Nocturn (Junosza, 1898)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Klemens Junosza
Tytuł Nocturn
Pochodzenie Drobiazgi
Wydawca Redakcja „Muchy”
Data wydania 1898
Druk A. Michalski
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron


NOCTURN.

Ah, jestem niby skamieniały druid
Bowiem kasowy wyczerpał się fluid
I dziś „nec locus ubi rubel fuit.”


∗                    ∗

Daremnie piszę trójkę, przy niej dwa zer,
Bo mój dawniejszy bankier Eleazer,
Dziś już na weksle spluwa jak na „hazer.”


∗                    ∗

I to już sobie przyrzekł pod chairem,
Że nie tknie skryptu nawet z dobrem żyrem,
Choćby miał duszę okryć smutku kirem.


∗                    ∗

Więc wobec tego jestem niby w próżni,
Niby na piaskach Sahary podróżni,
I nie chcą pomódz mi żydowie różni.


∗                    ∗

Jak radzi chiński uczony Ti-o-ping,
Ostatni modny zniszczył mi się smoking
I inne szaty już są nieco shoking.


∗                    ∗

I przez dzień cały smutny i pochmurny,
Chodząc po stancyi drę stare koturny,
I śpiewam, śpiewam ponure nocturny.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Klemens Szaniawski.