Niedźwiedź i dwaj Strzelcy

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jean de La Fontaine
Tytuł Niedźwiedź i dwaj Strzelcy
Pochodzenie Bajki
Księga piąta
Wydawca Jan Noskowski
Data wydania 1876
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Władysław Noskowski
Źródło Skany na Commons
Inne Cała Księga piąta
Pobierz jako: Pobierz Cała Księga piąta jako ePub Pobierz Cała Księga piąta jako PDF Pobierz Cała Księga piąta jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
PL Jean de La Fontaine Bajki 1876 330.png


BAJKA  XX.
NIEDŹWIEDŹ I DWAJ STRZELCY.

Dwaj strzelcy, Piotr i Michał, w wielkiej byli biedzie:
Chłodno i głodno, i pustki w kalecie;
Więc do kuśnierza. «Słuchajcie, sąsiedzie,
Kupcie skórę niedźwiedzia; takiej nie znajdziecie
Na całym świecie;
Bo to wielka, jak wrota od pańskiej stodoły;
Można nią poszyć dach na naszej chacie;
A włos!.. o, tyli... czarniejszy od smoły,


NIEDŹWIEDŹ I DWAJ STRZELCY.

Istna pierzyna, miękki, jedwabisty...
Ot, krótko mówiąc, jak ją odprzedacie,
Sto na sto, zarobek czysty.
—  Ha, to pokażcie. — Ba! nasz niedźwiedź w boru,
Lecz jutro, słowo honoru,
Pójdzie do jatek.»
Targ w targ, przybili; i wziąwszy zadatek
Poszli na łowy. Aż tu, jak wołany,
Niedźwiedź sprzedany i zadatkowany
Wprost na nich bieży.
Myśliwcy w nogi: ten w prawo, ten w lewo.
Piotr co tchu wylazł na drzewo,
A Michał brzdęk na ziemię, i jak martwy leży,
Bo słyszał kiedyś, gdzieś, że w takiej biedzie
Udawać nieboszczyka, to sposób jedyny;
Gdyż całe plemię niedźwiedzie
Ma wielki wstręt do padliny.
Głupi Niedźwiedź dał się złudzić.
Patrzy, człek leży zdrętwiały i blady:
Mniema że umarł, lecz bojąc się zdrady
Wącha, obraca, próbuje przebudzić,
Potrąca łapą, za oddechem śledzi.
«To trup, powiada wreszcie, żer nie dla niedźwiedzi;
Uchodźmy, bo cuchnie srodze.»
Parsknął, nos przetarł i znikł gdzieś na drodze.
Piotr złazi z drzewa, biegnie do Michała:
«Żyjesz, bracie? Bogu chwała!
Marłem ze strachu, jak cię Niedźwiedź macał

I łapą swoją obracał...
Ale co on takiego szeptał ci do ucha,
Gdy leżałeś jak kłoda, zadarłszy nos w górę?
— Rzekł mi: gdy jesteś tchórzem, nie udawaj zucha,
Najprzód zabij niedźwiedzia, potem sprzedaj skórę.»






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Jean de La Fontaine i tłumacza: Władysław Noskowski.