Niebezpieczne związki/List XLI

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Pierre Choderlos de Laclos
Tytuł Niebezpieczne związki
Data wydania 1912
Wydawnictwo E. Wende i Spółka
Drukarz Drukarnia Narodowa
Miejsce wyd. Lwów
Tłumacz Tadeusz Boy-Żeleński
Tytuł orygin. Les Liaisons dangereuses
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron

LIST XLI.

Prezydentowa de Tourvel do Wicehrabiego de Valmont.

Sądząc z postępowania pańskiego wobec mnie, zdawałoby się, że jedynie myślisz o tem, czemby pomnożyć każdego dnia przyczyny żalu, jaki mam do pana. Wytrwałość z jaką bezustannie mówi mi pan o uczuciu, o którem nie chcę i nie powinnam słyszeć; ustawiczne nadużywanie mojej dobrej wiary albo mojej nieśmiałości; sposób zwłaszcza, śmiem powiedzieć, mało delikatny, jakim się posłużyłeś, aby mi przesłać list ostatni, wszystko to powinnoby ściągnąć na pana z mej strony wymówki równie żywe, jak dobrze zasłużone. Mimo to, zamiast powracać do tych zarzutów, ograniczam się do przedłożenia panu prośby, równie prostej jak słusznej; i jeżeli uzyskam od pana jej spełnienie, godzę się puścić w niepamięć wszystkie moje żale.
Pragnę zatem, aby pan zechciał oddalić się odemnie; aby pan opuścił ten zamek, w którym dłuższy pobyt pański musiałby na mnie ściągnąć potępienie świata, zawsze skłonnego do myślenia źle o drugich, świata, który przyzwyczaiłeś pan aż nadto, by zwracał oczy na kobiety odważające się przebywać w pańskiem towarzystwie.
Ostrzegana już od dawna o tem niebezpieczeństwie przez moich przyjaciół, nie zważałam na ich sądy, spierałam się nawet z nimi póty, dopóki pańskie zachowanie się wobec mnie pozwalało mi wierzyć, iż raczyłeś nie stawiać mnie w równym rzędzie z owym tłumem kobiet, skrzywdzonych i znieważonych przez pana. Dziś, kiedy traktujesz mnie na równi z niemi, kiedy nie mogę już mieć pod tym względem żadnych wątpliwości, winna jestem opinii świata, moim przyjaciołom, sobie samej, aby się uciec do tego koniecznego środka. Mogłabym dodać, iż nic nie zyskałby pan, odmawiając mojej prośbie, gdyż gotowa jestem wyjechać stąd sama, jeżeli pan zechce pozostać: ale nie staram się zmniejszyć wdzięczności, jaką będę czuła dla pana za tę uprzejmość i nie taję przed panem, iż zmuszając mnie do wyjazdu stąd, sprawiłby mi pan wielki kłopot. Chciej mi pan więc dowieść, że, jak mnie o tem tyle razy zapewniałeś, uczciwe kobiety nigdy nie będą miały przyczyny uskarżać się na pana; dowiedź mi przynajmniej, że, nawet kiedy ci się zdarzy dopuścić względem nich jakiej winy, umiesz i chcesz ją naprawić.
Gdybym potrzebowała szukać wobec pana usprawiedliwienia mojej prośby, wystarczyłoby mi powiedzieć panu, iż życie całe strawiłeś na tem, aby uczynić ją niezbędną, a że, mimo to, nie odemnie zależało, aby jej uniknąć. Ale nie poruszajmy wydarzeń, o których pragnę zapomnieć i które zmuszałyby mnie do surowego sądu o panu w chwili, gdy ofiaruję panu sposobność pozyskania całej mojej wdzięczności. Żegnam pana; postąpienie pańskie pouczy mnie, z jakiemi uczuciami mam zostać na całe życie pańską powolną etc.

25 sierpnia 17**



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Pierre Ambroise François Choderlos de Laclos.