Nie budź mamy

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Władysław Bełza
Tytuł Nie budź mamy
Pochodzenie Dla polskich dzieci,
cykl Matka
Data wydania 1912
Wydawnictwo „Kultura i Sztuka“
Drukarz Zakład Narodowy
im. Ossolińskich
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
NIE BUDŹ MAMY

Nie budź mamy, drogie dziecię!
Bóg sen dla niej zsyła,
Wszakże ona noc przecie,
Przy tobie spędziła.

Noc calutką, ranek cały,
Z takim niepokojem,
Oczy mamy wciąż czuwały,
Przy łóżeczku twojem.

Byłaś chorą, — a mateńka,
Tłumiąc w piersi łkanie:
Wciąż śpiewała — „spij maleńka,
Spij moje kochanie!“

I lekarstwo co godzinę,
Podawała tobie,
I tuliła swą dziecinę,
Na piersiach, przy sobie.


Teraz prawda, czujesz sama,
Że ci znacznie lepiej:
Pozwól dziecię, niech spi mama,
Niech sen ją pokrzepi!

Gdyś ty spiąca, wnet mateczka,
Do snu ciebie tuli,
I układa do łóżeczka,
Nucąc słodkie luli.

Więc ci wdzięczną być wypada,
Irenko kochana;
Patrz jak mama twoja blada,
Jaka zatroskana.

Nawet Boże! patrz dziecino,
Com dostrzegł w półmroku:
Dwie łzy srebrne zwolna płyną
I świecą w jej oku.

Ona i w tej chwili błogiej,
Wciąż o tobie marzy!
Czy nie widzisz, ile trwogi,
Przebija w jej twarzy?

A ty biegać chcesz filutko,
Bo ci smutno samej...
Cyt! — na palcach chodź cichutko,
Nie budź, nie budź mamy!



Dla polskich dzieci page0209.jpg




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Bełza.