Nieśmiertelni. Fotografie literatów lwowskich/Ignacy Nikorowicz

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Antoni Chołoniewski
Tytuł Ignacy Nikorowicz
Pochodzenie Nieśmiertelni. Fotografie literatów lwowskich
Data wydania 1898
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na Commons
Inne Cały cykl
Pobierz jako: Pobierz Cały cykl jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały cykl jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały cykl jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
Ignacy Nikorowicz.

Literat in partibus infidelium. Jest raczej typem literackim, aniżeli literatem w dosłownem znaczeniu, w każdym razie należy do grona osób, wytwarzających we Lwowie atmosferę literacką, w której bardzo często ruch umysłowy objawia się w żywszej i subtelniejszej formie, aniżeli wśród ludzi, rzucających gotowe książki na targ księgarski. Lat 30. Ormianin z arystokratycznej ormiańskiej rodziny, syn muzyka i twórcy wspaniałej melodyi do „Chorału“ Ujejskiego. Sam gra z wielkiem uczuciem artystycznem na fortepianie — bez porównania gorzej spiewa. Natura wysoce nerwowa. Słynny ze swojej przesadnej grzeczności i słodyczy, ma także ruchy, zwłaszcza zaś chód, filigranowowykwintne. Ruchliwy, jak żywe srebro. Blondyn, co wśród ormian oznacza „kalectwo“ rasowe, kształty zaokrąglone, twarz mimo schodzących się ze sobą brwi uprzejma. Dziennikarz, obdarzony niezwykłym sprytem, wyzyskuje ten talent także w interesach finansowych, w których chętnie uchodzi za niedoścignionego mistrza. Przez kilka miesięcy wydawał pismo Świat, potem założył i przez dwa lata prowadził z talentem satyryczny tygodnik Zagłoba, którego tytuł przylepł z czasem do samego wydawcy. Jest wynalazcą systemu przejednywania najdzikszych wierzycieli herbatą i cygarami. Zapalony szachista, spędza codziennie po parę godzin nad szachownicą w jednej z nadwornych kawiarń, które zmienia co kilka miesięcy. Umysł wykwintny, obdarzony ogromnie bujną i oryginalną fantazyą. Jest naładowany pomysłami do dramatów i nowel, wśród których zdarzają się rzeczy o pierwszorzędnym nastroju artystycznym — ucieleśnianie ich idzie jednak bardzo pomału. Gdyby można było same tylko pomysły bez napisania wydać w książce, byłoby tego kilka sporych tomów. Prawdopodobnie jest wybornym materyałem do spółki literackiej. W dyskusyi, której tematem jest jakaś kwestya artystyczna, mówi okrągłemi, wykończonemi zdaniami i dla lepszej dobitności przypieczętowuje każde z nich zwrotem: „Punktum — pauza“.


Antoni Chołoniewski - Nieśmiertelni p0102.png


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Antoni Chołoniewski.