Nędznym tu kmieciom

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Baka
Tytuł Nędznym tu kmieciom
Pochodzenie Uwagi o śmierci niechybney wszystkim pospolitey
Data wydania 1828
Drukarz w Drukarni przy ulicy Mazowieckiéy Nr. 1349
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tekst jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
NĘDZNYM TU KMIECIOM.


Biedny kmiecie! to powiecie,
Że was cetnar prac, dość gniecie;
Tu praca,
Jak prassa
Lud tłoczy
Roboczy.
Bieda rani i dokucza,
Jak żar rybkom z siatek, z bucza:
Atoli,
Powoli
Bóg koi,
I goi.
Kmiotek stęka,
Że tu męka:

Lecz przy zgonie,
Nie utonie
W łez rzekach
Po wiekach,
Po potach,
Kłopotach.
Wszak weseléy, śmieléy chłopek,
Co iak mrówka dźwiga snopek,
Po cepie,
Spi w sklepie,
W dolinie,
W perzynie.
Ty oraczu!
Pełen płaczu:
Śmierć macocha,
A twa socha
Co wskóra?
Ey skóra

Zaboli!
Gdy zgoli.
Śmierć i chłopy,
Jako snopy;
Z gruntów brozdy,
Jako drozdy
Wybiera,
Zawiera;
Tratuie,
Morduie.
W czysca sieci,
Jak w osieci
Kąkol duszy
Twéy wysuszy,
Wywróci,
Wykłóci,
Naparzy,
Rozżarzy.

Twe woliki trzymasz w pługu:
A śmierć ciebie wezmie w długu,
W oborze,
Z plec sporze
Odzienie,
I mienie.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Baka.