Mikołaja Machiawella Traktat o Księciu/Rozdział XXI

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Skocz do: nawigacja, szukaj
<<< Dane tekstu >>>
Autor Niccolò Machiavelli
Tytuł Mikołaja Machiawella Traktat o Księciu
Data wydania 1868
Wydawnictwo Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Antoni Sozański
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI (testowo)
Indeks stron
Artykuł w Wikipedii Artykuł w Wikipedii


ROZDZIAŁ 21.

Jak się powinien książe zachować, aby uzyskał dobre imię.

Żadna rzecz nie jedna tyle szacunku dla księcia, co przedsięwzięcie wielkich czynów i dawanie z siebie rzadkich przykładów, jak to widzimy na Ferdynandzie z Aragonii, teraźniejszym królu hiszpańskim, którego można nazwać nowym księciem, albowiem ze słabego królika wyniósł się przez sławę i wziętość na pierwszego monarchę w chrześcijaństwie. Wszystkie dzieła jego są największego rozmiaru, a niektóre z nich nadzwyczajne. Panowanie swoje rozpoczął oblężeniem Granady i tym czynem swoje państwo ugruntował. Zrazu działał bez pośpiechu, nie obawiając się przeszkody, ponieważ baronowie kastylijscy byli wojną zajęci, przeto nie mogli myśleć o formach politycznych; tymczasem sława Ferdynanda i jego władza nad nimi wzrastały bez ich wiedzy. Funduszami kościoła i ludu utrzymywał wojsko, które zahartowane długą wojną, niemało się później do jego sławy przyczyniło; aby zaś coraz większe podejmować dzieła, zastawiał się zawsze celem religijnym, a wypędzając ze swego państwa Maurów, których pierwej obdarł, dał cudny i rzadki przykład bogobojnego okrucieństwa. Pod tym samym płaszczykiem podjął wyprawy do Afryki, do Włoch, a w końcu do Francyi, i wszystkie swoje dzieła w ten sposób przedsiębrał, że umysły swoich poddanych trzymał w ciągłém naprężeniu i oczekiwaniu, a jeden czyn po drugim tak raptownie następował, iż nie było czasu opór mu stawić. Toż rzadkie przykłady wewnętrznej administracyi państwa są niemałą zaletą dla księcia, jak to opowiadają o Bernhardzie z Medyolanu. Ktokolwiek w prywatném życiu dopuści się nadzwyczajnej cnoty lub występku, powinien być premiowanym lub karanym, gdyż ludzie radzi o tém rozmawiają; lecz przedewszystkiem sam książe powinien się o to starać, aby każdy jego czyn okazywał męża wielkiego i wykończonego. Jego powaga zyskuje także przez otwarte działanie, zwłaszcza jeżeli się deklaruje otwartym przyjacielem lub nieprzyjacielem i bezwarunkowo czyjąś stronę popiera. Taki zawsze lepiej na tém wyjdzie niż neutralista; bo jeśli dwóch jego sąsiadów rozpoczną między sobą walkę, dwojaki może zajść wypadek: albo ten z nich, który drugiego zwycięży, będzie neutraliście niebezpiecznym, albo nie. Tak czy siak, zawżdy jest korzystniej połączyć się z jedną stroną i wziąść udział w wojnie. W pierwszym bowiem wypadku neutralista idzie na łup zwycięzcy, z czego także zwyciężony cieszy się i jest kontent, nie mając żadnego powodu ani względu by neutraliście dopomógł albo go bronił. Zwycięzca nie cierpi dwuznacznych przyjaciół lub takich, którzy mu w potrzebie nie pomagają, a zwyciężony odpycha od siebie neutralistę jako tego, który nie chciał się uzbroić i los jego podzielać. Kiedy Etolowie posłali Antyocha do Grecyi aby Rzymianów wypędził, Antyochus namawiał Achejów, zostających w przyjaźni z Rzymianami, do zachowania neutralności, Rzymianie zaś żądali od nich zbrojnej pomocy. Zwołano senat achejski do narady w tym przedmiocie, i gdy Antyocha poseł przemawiał za neutralnością, odparł mu w te słowa rzymski wysłaniec: „Zachowanie neutralności w teraźniejszej wojnie wskazano tu jako najlepszą i najkorzystniejszą politykę dla Achejów. Przeczę temu i twierdzę, że nic zgubniejszego nad takie zdanie, ponieważ nie wdając się do wojny zostaniecie na łasce zwycięzcy i nie zasłużycie sobie ani na wdzięczność, ani na sławę.“ Zwykle się dzieje, ze nieprzyjaciel prosi nas o zachowanie neutralności, przyjaciel o zbrojną pomoc; jeżeli więc jaki książe nie posiada dość odwagi, i dla uniknienia bliskiego niebezpieczeństwa deklaruje się zostać neutralnym, ten książe może być pewnym swego upadku; przeciwnie, jeśli się śmiało i mężnie za jedną stroną oświadczymy, wówczas sprzymierzony z nami zwycięzca zachowa dla nas wdzięczność i miłość nawet i w takim razie, gdyby był silniejszym od nas i my na jego łasce pozostali, bo ludzie nie są do tyla nieuczciwi, aby swoim pomocnikom niewdzięcznością odpłacali, również zwycięstwa nigdy nie są zupełne i nie zwalniają zwycięzców od jakichkolwiek, a najmniej od względów sprawiedliwości. Przegra zaś twój sprzymierzeniec, to i w takim razie nie opuści cię, lecz, ile sił jego, będzie ci pomagał i zawsze masz w nim towarzysza losu, a los, skory do zmiany, łatwo może ci przyjazne oblicze pokazać. Ale nawet w drugim z pomienionych wypadków, mianowicie jeśli walczące potęgi są tego rodzaju, iż zwycięzcę nie mamy się czego obawiać, nawet mówię w takim wypadku, rozsądek polityczny żąda po nas czynnego udziału; albowiem stronę, którą przy naszej neutralności zwyciężono, możemy poratować, a ta strona, jeśli zwycięży, zostanie na naszej łasce; zwyciężyć zaś musi, skoro jej tylko pomoc damy. Na tém miejscu robię uwagę, że ksiażęta, wyjąwszy wypadek koniecznej potrzeby, powinni się wystrzegać takich sojuszów, gdzie słabszy łączy się z silniejszym, bo jeśli silniejszy zwycięży, słabszy zostaje na jego łasce, a właśnie tego powinni książęta najmocniej unikać, aby nie być na cudzej łasce. Nie przestrzegając tych zasad Wenecyany bez nagłej potrzeby zawarli sojusz z Francyą przeciw księciu Medyolanu i tym sposobem upadek sobie zgotowali. Lecz jeśli podobnego związku w żaden sposób nie można uniknąć, jak to np. wydarzyło się Florentczykom, gdy papież z Hiszpanami najechał Lombardyę, wówczas trzeba się łączyć i postępować według powyższych reguł. Żadne bowiem państwo nie jest pewne swej polityki, owszem musi na dwóch stołkach siedzieć, ponieważ leży to w naturze rzeczy, że czem więcej staramy się wybrnąć z jednej niedogodności, tém snadniej wpadamy w drugą, i cała mądrość na tém się zasadza, aby znać wszystkie niedogodności i wybrać z nich co najmniejszą. Książe powinien być także miłośnikiem cnoty i wszystkich poważać, co w bądź jakim zawodzie celują; dalej powinien obywateli kraju, czy to kupców czy ziemianów, wogóle wszystkie warstwy zachęcać do spokojnego pełnienia swoich zatrudnień, aby właściciel ziemski, z bojaźni utraty majątku nie odciągał się od upiększenia swych posiadłości, lub handlarz, lękając się podatku, nie odwlekał otwarcie sklepu; przeciwnie, powinien książe nagrody przyznawać celującym mieszkańcom i wogóle każdemu, kto tym lub owym sposobem stanie się użytecznym dla miasta lub państwa. Nadto powinien książe w stósownych porach roku wyprawiać narodowe festyny i widowiska, a ponieważ zatrudnienia lub rodowód dzielą ludność na różne klasy, cała powszechność winna być na uwadze księcia, on zaś ma czasem odwiedziać zgromadzenia i dawać przykłady ludzkości i hojności, lecz przy tém wszystkiém nie naruszać ale przestrzegać majestat swego dostojeństwa.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Niccolò Machiavelli i tłumacza: Antoni Sozański.