Lucyfer/XI

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jerzy Żuławski
Tytuł Lucyfer
Pochodzenie Poezje tom I
Data wydania 1908
Wydawnictwo Księgarnia H. Altenberga
Drukarz Drukarnia Narodowa
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
XI.

A każda runa, która się ogniście
na lazurowych kartach księgi kładła —
treścią stuleci była. Jak widziadła
senne, wstawały słońc rozsnute kiście

przed Bogiem, a gdy skinął, jako liście
wiatrem rozwiane, ginęły. I bladła
przyroda, widząc, jak śmierć swoje radła
ostrzyła, odtąd czynna już wieczyście.

Bo tę straszliwą i złowieszczą wstęgę
wplatał Bóg, snując przeznaczenie świata,
między wypadki i wieki i lata,

aż wreszcie skończył i odłożył księgę
ujętą w słowa dwa straszne a bratnie:
Niewola pierwsze, a Nicość ostatnie.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jerzy Żuławski.