Lucyfer/XII

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jerzy Żuławski
Tytuł Lucyfer
Pochodzenie Poezje tom I
Data wydania 1908
Wydawnictwo Księgarnia H. Altenberga
Drukarz Drukarnia Narodowa
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
XII.

W przepaści głucho... Noc i pustka. Jedno
strącony Anioł jak kometa leci,
czasem trup słońca minie i oświeci
krwawo i głębiej grąży się w bezedno.

Nieb już nie widać. Srebrne gwiazdy bledną —,
jeszcze do śnieżnej podobne zamieci,
w kłąb zbite, błyszczą... Sto tysiącoleci
promień ich w cienie, co nigdy nie rzedną,

pędził — aż wreszcie gonitwą znużony
zbłądził i ustał i w ciemności zginął.
Anioł jak burza promień gwiazd wyminął

i spadał w przestwór nocy niezmierzony,
w pustkę, gdzie, w otchłań rzucające dreszcze
porodu Stań się! nie dobiegło jeszcze.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jerzy Żuławski.