Przejdź do zawartości

Krzyż przy Drodze

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Władysław Tarnowski
Tytuł Krzyż przy Drodze
Pochodzenie Poezye Studenta Tom I
Wydawca F. A. Brockhaus
Data wyd. 1863
Miejsce wyd. Lipsk
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tom I
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
KRZYŻ PRZY DRODZE.
BALLADA.


Z rozwianym włosem przez gaje, łany,
Biegł młodzian, dziką rozpaczą gnany;
Pierś jego krwawa, odzienie zdarte,
W źrenicy wyschły łzy, ogniem zżarte.
Słońca skwar pali — on w niebo woła O
On tęsknie patrzy pomsty anioła:
O słońce! słońce! co palisz tak skwarnie!
Mam wroga strasznego — niech zginie marnie —
O słońce spal go!
Z rozwianym włosem, rozpaczą gnany
Poleciał dalej przez gaje, łany, i t. d.
I księżyc wschodzi za drzew konary,
On okiem tęskni za widmem wiary,
Woła: księżycu! mam wroga strasznego
Wiedź go błędnikiem promyka twojego
Księży tu złoty!
I pognał dalej przez wzgórki, łany,
Młodzieniec szałem zwątpienia gnany, i t. d. —
I błyszczą gwiazdy, a on zawoła:
Ha! w chmurach jasne ukryjcie czoła!
Gwiazdy nadziei, strasznego mam wroga
Przeklęta, błędna, niech mu będzie droga!
W ciemności zgińcie!
I biegł i leciał przez łąki, łany
Jak pożar chyżo — jak zdrój wezbrany, i t. d.
Aż z gór zepchnięta ryknęła burza —
Padają dęby, i błyszczą wzgórza,
W błyskawic grzmotach, w chmur nocnej łunie
On leci, on woła: zabij go piorunie!
Bij w serce! bij!
I leciał dalej z burzą pognany,
Dziki jak burza przez drogi, łany, i t. d.

Wtem mu blask gromu w ślad błędnej drogi
Krzyż u rozstajnej rozświecił drogi,
A krzyż był czarny, mchem obrośnięty,
I już schylony, wiekiem ugięty —
I stanął młodzian — rozpaczą gnany —
Stanął — zwątpienia bolały rany, i t. d.
I podniósł rękę, krzyknął boleśnie
Zachwiał się, oczy przetarł jak we śnie,
I krzyknął: krzyżu! mam wroga strasznego!
Krzyżu w dzień sądu, ha! — sądu twojego
Krzyżu — przebacz mu —!
I krzyż w gorące porwał ramiona
I wydarł z ziemi i cisnął do łona — —
Po chmurach leciał wśród gromów porwany
Już nie zwątpieniem młodzieniec gnany. —






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Tarnowski.