Kronika Marcina Galla/Księga I/Pienia o zgonie Bolesława

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Gall Anonim
Tytuł Kronika Marcina Galla
Data wydania 1873
Drukarz Drukarnia Józefa Sikorskiego
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Zygmunt Komarnicki
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron


Pienia o zgonie Bolesława.

Przybiegnijcie wieku wszystek i płci wszystka, wszystkie stany!
Utkwić na grób Bolesława wzrok swój smętny i spłakany,
A gdy pieniem, żalu pełném, zgon takiego głoszę męża.
Niechaj każdy, by mi zrównać, we wtór żal natęża!

Biada, biada, Bolesławie! Gdzie twa sława, wielka chwała,
Gdzie twe męstwo, dostojeństwo, gdzie zamożność się podziała?
Biada mi, hej biada Polsce! we łzach się rozpływam cała.

Trzymajcie mnie towarzysze! bo mi z bólu skroń opada;
Hej rycerze, płaczcie wdowy! bo mi wdowia dziś zagłada.
I wy goście zasmuceni w głos im wtórzcie: biada, biada!

Co za lament, co za gorzki wam, biskupi, nastał czas!
Wszelka mądrość w wojewodach, wszelki duch w rycerstwie zgasł!
Biada, biada kapelanom; biada, biada wszystkim wraz!

Wy w rycerskich naszyjnikach, królewskiemi czczeni szaty!
Wy niewiasty w złotych wieńcach, przez bławaty, strój bogaty,
W płótnie wszyscy i żałobie, opłakujcie spólnej straty.

Biada, biada, Bolesławie! Czemuś ojcze nasz porzucił?
Czemuś Boże takowego króla śmiercią lud zasmucił?
Przecz nam wszystkim raczejś życia z nim pospołu nie ukrócił?

Toż świat cały, ludy wszystkie, Łacinnicy i Słowianie,
Toż bogacze i ubodzy, rycerz, księża i ziemianie,
Hej w żałobne, hej w pogrobne za tak wielkim królem łkanie!

I ty, miły czytelniku, byłbyś iście grzesznik wielki,
Gdybyś ze mną nie uronił na tę karty łzy kropelki.[1]






Przypisy

  1. Przekład pieśni Galla przez Szajnochę. — Przyswajamy tu przekład pieni pogrobnych, dokonany w swém opowiadaniu o Bolesławie Chrobrym przez Szajnochę, dla jego wierności i udatności niezaprzeczonej. Dodajemy tylko piérwszą, zwrotkę, przezeń opuszczoną, dla zgodności z tekstem. Kownacki pieśń tę, swym trybem, zostawia w mowie oryginału, Gliszczyński tłomaczy prozą. Powiémy w ciągu dalszym, z powodu przepolszczeń innych wierszy Galla przez Kondratowicza: co rozumiemy o pieśniach ludu polskiego, jedném z domniemanych źródeł historycznej opowieści Galla.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Gall Anonim i tłumacza: Zygmunt Komarnicki.