Kronika Marcina Galla/Księga I/O wstąpieniu Kazimierza po śmierci ojca i spędzeniu z tronu

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Gall Anonim
Tytuł Kronika Marcina Galla
Data wydania 1873
Drukarz Drukarnia Józefa Sikorskiego
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Zygmunt Komarnicki
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron


18.  O wstąpieniu Kazimierza po śmierci ojca i spędzeniu z tronu.

Po śmierci więc Mieszka który po królu Bolesławie niedługo pożył, małém chłopięciem Kazimierz wraz z matką rodu cesarskiego, pozostał. Ta wychowując syna swobodnie i w miarę niewieścich zdolności, państwo sprawując uczciwie, przez zdrajców[1] zawistnych z królestwa wyrzuconą została; ale syn jej małoletni, jakoby dla pokrywki zwodniczej, wewnątrz królestwa przez tychże zatrzymany. Kazimierz po dojściu do dojrzałości i objęciu steru państwa, dał powód niechętnym, którzy się lękali, ażeby za krzywdę matki się nie mścił, iż powtali przeciw niemu i ustąpić do Węgier go zmusili. A w czasie owym rządy Węgier Szczepan sprawował, pierwszy je ku wierze, gróźby i schlebianiami nawracając; żył zaś w pokoju i przyjaźni z Czechami, najzawziętszymi wrogami Polaków, a przeto mu swobodnie, po kres życia swego, od siebie odejść nie dozwalał. Dopiero po jego zejściu ze świata, gdy rządy Węgier objął Piotr Wenecjanin[2], któryto założył kościół św. Piotra w mieście Pięciokościelném (Bozoarze lub Borsodzie[3]), przez żadnego z następców jego dotychczas niedokończony; a prosili go znowuż Czesi, aby Kazimierza nie wypuszczał, jeżeli chce z nimi w przyjaźni na wzór poprzedników swych dotrwać, jak mówią, z uczuciem godności swej królewskiej miał odeprzeć: „Jeśli tak prawo jakie starożytne waruje, aby król Węgrów był dozorcą więziennym książęcia czeskiego, tedy zadość uczynię żądaniu waszemu“. Tym sposobem poselstwu Czechów odpowiedziawszy z oburzeniem, a mało sobie ceniąc ich przyjaźń lub nieprzyjaźń, dawszy przeciwnie Kazimierzowi 100 koni z takąż ilością rycerzy, którzy za nim udać się mieli, w broń i okrycie zaopatrzywszy, uczciwie go odprawił, ani kierunku drogi, jakiby sobie obrał, nie wzbronił. Kazimierz zaś, za czyn ten, przejęty dlań wdzięcznością, pośpiesznie do krainy niemieckiej wkroczywszy, niewiem, jakiby czas u matki i cesarza zabawił[4]; lecz dało mu to sposobność do jak najbieglejszego wyćwiczenia się w sprawie rycerskiej, a zahartowania w wojennej odwadze. Dozwólmy jednak mu na chwilę spocząć przy matce, a nędzę i spustoszenie odmalujmy Polski.






Przypisy

  1. Za sprawą zdrajców. — Gallus wyrażając się o Ryksie „traditores eam de regno propter invidiam eiecerunt“: po raz pierwszy stawi tu nam zagadkę, coby przez ten wyraz „zdrajca“ rozumiał? Wyraz ten u niego wszakże stosuje się później do Stanisława, biskupa krakowskiego, do Zbigniewa, na takąż karę, co i Stanisław skazywanego za bunt w Kruszwicy i t. d. Jeżeliby tu stawał w obronie Ryksy a potępiał możnowładztwo, podnoszące głowę w kraju, nie trafilibyśmy z tém do ładu, w dalszém zastosowaniu tej nazwy do innych winowajców, z wyjątkiem może jedynym Stanisława, łączącego się właśnie otwarcie z możnowładztwem? Znajomy nam dotąd Gallus, jako ściśle klerykalny, przybierałby cechę znowu, żarliwego monarchisty w zasadzie.
  2. Piotr Wenecyanin. — Zaznacza Naruszewicz w tablicach genealogicznych: „Piotr, nazwany Veneticus Allemanicus, syn Wilhelma książęcia piktawskiego, z siostry ś. Stefana urodzony. Wstąpił po wuju r. 1038“. Jednakże siostrzeniec, jak w tym przykładzie z Kazimierzem, odmiennego był sposobu myślenia z swym wujem, który jakby z koroną, przejętą w Rzymie a naprzód przeznaczoną dla Polaków, piastował wstręt nieubłagany do rodziny Piastów.
  3. W Bozoarze lub Borsodzie. — „Eclesiam saneti Petri de Bozoario inchoavit“. Czy de Bozoario czy in Bozoario, (w Fünfkirchen lub Borsodzie, stolicy żupaństwa), budował kościół? pytanie. Nierozumielibyśmy znaczenia ś. Piotra z Bozoaru. Mówimy zatem o kościele pod wezwaniem Piotra apostoła, w przekładzie.
  4. Jakiby czas u matki i cesarza zabawił. — Przytoczony przez Naruszewicza kapłan Wippo, obok długiego szeregu innych rocznikarzy, mówi o nim: Defuncto Mescone, Casimirus filius eius fideliter serviebat hucusquw (t. j., do daty wrócenia do Polski) imperatoribus nostris. Z czynności matki jego wygnanki w Niemczech, pada niejakie światło, chociaż nie wiele znaczące dla historyi, na Kazimiérza. Zresztą Naruszewicz, pomimo że oznaczył rok jego urodzenia w tablicach, kończy o nim, w nader ważnym przypisie, z powodu domniemanego jego mnichostwa: „kiedy ten Kazimiérz się urodził, jakie miał rodzeństwo, gdzie swoje dziecinne lata przepędził, jakie życie po śmierci ojca prowadził, nim na państwo wstąpił, nic o tém pewnego dotąd wiedzieć nie można“. Wykazuje przeto i sprzeczności Galla, który wyraziwszy się, że po śmierci ojcowskiej puer parvulus remansit, we dwa najdaléj lata potém, gdy matka jego Ryksa ujechała z Polski, nazywa adultus to jest wyrostek. Wzmiankowaliśmy w przyp. 40, o zagadkowych datach, wynikających z tego powodu, w życiu samej Ryksy. Lecz rozumiemy, że jeśli kto, tedy Gallus w tym razie, dostatecznym przewodnikiem być nie może.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Gall Anonim i tłumacza: Zygmunt Komarnicki.