Król, jego Syn i dwie Papugi

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jean de La Fontaine
Tytuł Król, jego Syn i dwie Papugi
Pochodzenie Bajki
Księga dziesiąta
Wydawca Jan Noskowski
Data wydania 1876
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Władysław Noskowski
Źródło Skany na Commons
Inne Cała Księga dziesiąta
Pobierz jako: Pobierz Cała Księga dziesiąta jako ePub Pobierz Cała Księga dziesiąta jako PDF Pobierz Cała Księga dziesiąta jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
PL Jean de La Fontaine Bajki 1876 667.png


BAJKA  XII.
KRÓL, JEGO SYN I DWIE PAPUGI.

Matka z córką, herbu Ara,
Jedna młoda, druga stara,
Krótko mówiąc, dwie Papugi,
Przez czas długi,
W wielkiej łasce i splendorze
Na królewskim żyły dworze.
Król ojciec, z Papugą mamą
Kochał się stale i szczerze,

A gdy córeczka już porosła w pierze,
Król syn córeczkę pokochał tak samo.
Wielki to zaszczyt był dla Papużanki;
Ale królewicz niestały,
Zapragnął drugiej kochanki
I ku sikorce zwrócił swe zapały.
Pewnego dnia, młode ptaszki
Igrały z sobą w królewskim pokoju,
I od żartów, od igraszki,
Przyszło do zwady i boju.
Swojej zazdrości popuściwszy wodze,
Papuga zaczęła walkę,
I nieostrożną rywalkę
Poturbowała tak srodze
Że, mimo starań doktora,
Zdechła sikora.
Królewicz się rozżalił, i w tymże momencie
Papugę skazał na ścięcie.
Przybiega matka, łzy leje,
Zaklina, błaga,
Jęczy i mdleje,
Nic nie pomaga:
Więc w rozpaczy na syna królewskiego skoczy,
Dziobem wykłuwa mu oczy,
I pomszczona, uchodząc służalców pogoni,
Na dąb stuletni się chroni.
Król sam bieży pod drzewo, chcąc ptaka przywabić,
Schwytać i zabić.

«Powróć, najmilsza, rzecze; osusz łzy żałoby;
Ja przebaczam, ty przebacz, i niech od tej doby
Wszystko pójdzie w niepamięć; skoro nasze dziatki
Wyroki losu dotknęły surowe,
Przed wolą Bogów kornie schylmy głowę;
Zaufaj mi, wróć do klatki,
Ja cię nie zdradzę.»
— Królu, Ptak rzecze, piękne słowa twoje,
Ale po takiej zniewadze
Nie dziw, że wrócić się boję.
Zemsta, to smaczny kąsek; a twoja potęga
Daleko sięga;
Wolę zatem zejść ci z oczu,
I w lesie żyć na uboczu,
Bo nienawiść, jak miłość, leczy oddalenie.
Bywaj zdrów, mości królu: kłaniam uniżenie!»






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Jean de La Fontaine i tłumacza: Władysław Noskowski.