Koran (tłum. Buczacki, 1858)/Rozdział XC

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Mahomet,
Władysław Kościuszko (objaśnienia)
Tytuł Koran
Rozdział Kraj
Pochodzenie Koran
Wydawca Aleksander Nowolecki
Data wydania 1858
Druk J. Jaworski
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Jan Murza Tarak Buczacki
Tytuł orygin. القُرْآن
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron

ROZDZIAŁ XC.
wydany w Mekce — zawiera 20 wierszy.
KRAJ.[1]

W imie Boga litościwego i miłosiernego.

1. Nie przysięgam na ten kraj.
2. Okolicę którą ty zamieszkujesz[2],
3. Nie przysięgam na ojca ani potomstwo,
4. Że człowiek rodzi się wśród łez[3].
5. Czyż sądzi się być wyższym od wszelkiéj władzy[4]?
6. Woła nie raz: utraciłem ogromne skarby!
7. Czyż myśli że nikt go nie widzi?
8. Czyż nie dałem mu oczu,
9. Języka i ust do hamowania języka.
10. Czyż nie wprowadziłem go na dwie wielkie drogi (dobrego i złego)?
11. Lecz jeszcze na ostatnią próbę nie wystawiłem,
12. Ty wiesz Mahomecie jaką jest ta próba, przez którą człowiek może zasłużyć na przejście Syratu.
13. Powinien wykupywać więźni i niewolników.
14. Karmić głodnych,
15. Mieć litość nad sierotami, szczególniéj z nim spokrewnionemi.
16. I nad podupadłem ubogiemi;
17. Oraz nad tymi, którzy dobrą wiarą ku Bogu, zasłużyli sobie na głos powszechny u ogółu,
18. Ludzie wykonywający te cnoty z bojaźnią Bożą, zajmą miejsce na prawicy.
19. Ci zaś którzy są niewierni przepisom Koranu i odrzucają moją, naukę, zostaną do lewicy przyliczeni,
20. I płomienie pożerające ich ogarną.



Przypisy

  1. Rozdział przyjął nazwę od pierwszego wiersza.
  2. To jest miasto Mekkę i wszystkie miejsca święte, nad któremi Bóg dał wyraźnie pełną władzę Mahometowi i jego prawym następcom.
  3. Bóg objawił ten ustęp Koranu, dla pocieszenia Mahometa, który doznawał wiele przeciwności od nieprzyjaciół swoich.
  4. Jedni sądzą, że tu jest mowa o nieprzyjacielu Mahometa Al­‑Walidzie­‑Ebn­‑al­‑Mogieira, drudzy, że o Abul­‑Aszad­‑Ebn­‑Kaldzie, człowieku nadzwyczajnéj siły, z pod którego nóg kilkunastu ludzi nie było wstanie wyciągnąć wołowéj skóry.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: Władysław Kościuszko, Mahomet i tłumacza: Jan Murza Tarak Buczacki.