„Chwalicie kwiatki, ja ich nie chwalę,
Bo one także nie są bez ale.”
Mówił raz Henryś do swych siostryczeksiostrzyczek:
„Ot, chciałem narwać pięknych różyczek,
A one wraz mnie ukłóły zdradnie.
Powiedzcie same, czyliż to ładnie!
Albo te fiołki, które tam w trawie
Tak przycupnęły, że przy zabawie
Rwania bukietów, znaleźć ich trudno
I przez to rozkosz staje się żmudną.”
A Ojciec powie: „wiedz o tém dziecię,
Iż się to samo dzieje na świecie
Pomiędzy ludźmi. Kto ma przymioty,
Wielkie zasługi, szlachetne cnoty,