Przejdź do zawartości

Jana Kochanowskiego Dzieła polskie (1919)/Pieśni/Księgi pierwsze/Pieśń V

<<< Dane tekstu >>>
Autor Jan Kochanowski
Tytuł Pieśń V
Pochodzenie Jana Kochanowskiego Dzieła polskie
Wydawca Tow. Akc. S. Orgelbranda S-ów
Data wyd. [1919]
Miejsce wyd. Warszawa
Indeks stron

PIEŚŃ V.


 Kto ma swego chleba
 Ile człeku trzeba,
Może nic nie dbać o wielkie dochody,
O wsi, o miasta i wysokie grody.[1]

 To pan, zdaniem mojem,
 Kto przestał na swojem;
Kto więcej szuka, jawnie to znać daje
Sam na się, że mu jeszcze nie dostaje.

 Siła posiadł włości,
 Kto ujął chciwości;
Trudniej to przyjdzie, niż Turki zhołdować,
Albo waleczne Tatary wojować.

 Mocą wiele świata
 Wziął za krótkie lata[2]

Król macedoński; lecz mu się tak zdało,
Że nań samego świat był jeden mało.

 Cóż pomoże zbroja,
 Albo władza twoja?
Serca nie zleczą żadne złotogłowy,
Żadny skarb troski nie wybije z głowy.

 Więc śmierć nieużyta,[3]
 Ta za gardło chwyta
Bogate pany, jako proste sługi
Ani zborguje, byś wyciągnął długi.[4]

 Lecz przedsię człowiecza
 Wszystka o tem piecza,
Aby ku złotu złota przybywało;
Bo, by nawięcej, łakomemu mało.

 Wszytko to zostanie
 Po twej śmierci, panie!
A coś ty zebrał przez ten czas łakomie,
To się zostoi[5] nie wiem w czyim domie.

 Sklep[6] ten niedobyty
 Puści prędko nity;
A winem, co się ty frasujesz o nie,
Będzie zamaczał[7] potomek twój konie.






  1. ↑ wysokie grody = starostwa.
  2. ↑ w krótkim czasie.
  3. ↑ nieprzejednana.
  4. ↑ byś odebrał, co ci ludzie winni.
  5. ↑ pozostanie.
  6. ↑ to jest skarbiec.
  7. ↑ będzie mył.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jan Kochanowski.