Józef Ignacy Kraszewski (Chmielowski, 1887)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
>>> Dane tekstu >>>
Autor Piotr Chmielowski
Tytuł Józef Ignacy Kraszewski
Wydawca „Ateneum”
Data wydania 1887
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Okładka lub karta tytułowa
Indeks stron
Józef Ignacy Kraszewski
urodzony 28 lipca 1812 roku w Warszawie, zmarły 19 marca 1887 w Genewie.

Legł niestrudzony pracownik na niwie literatury ojczystéj pod skombinowanemi ciosami wieku, wysileń ducha, więzienia; cierpień fizycznych i moralnych.
Tak przywykliśmy widziéć go przy niezmożonéj niczém robocie, tak nam żywotność jego umysłu na każdym kroku rzucała się w oczy, że zapominając o liczbie lat jego życia i liczbie lat pracy, na wieść o jego zgonie musiało nas bolesne ogarnąć zdumienie.
Jak to? Ten olbrzym pracy, który przez lat 57 rok rocznie rozrzucał wśród publiczności myśli i uczucia całemi tomami, ten, co tworzył przynajmniéj za dziesięciu, miałby nas osierocić, miałby przestać działać? I któżby go nam zastąpił?...
Istotnie, gdy się zastanawiamy nad zasługami Kraszewskiego dla narodu, na pierwszém miejscu, przed wszystkiemi innemi, widnieje ta, że był dla nas niedoścignionym, potężnym wzorem pracy i wytrwałości. My, którzy tak łatwo zrażamy się trudnościami, tak łatwo popadamy w zobojętnienie i ospalstwo, którzy poczynając rzecz niejednę z nadzwyczajném zajęciem i zapałem, stajemy z założonemi rękami nie wpół ale w ćwierć drogi, z podziwem patrzyć musieliśmy na to niesłychane u nas zjawisko, że ktoś od 18-go roku życia aż do zgonu, potępiany czy wielbiony, ani na chwilę nie ustawał w pracy, ani na chwilę nie rzucił pióra, które mu zastępowało i katedrę publiczną i ławę sejmową i wszelkie inne środki, jakiemi rozporządzają narody rozwijające się normalnie wśród warunków cywilizacyjnych. Półtysiąca zgórą tomów napisanych w ciągu życia przy innych zajęciach domowych i publicznych, to jest 10 tomów rocznie w przecięciu, wymową cyfr tak głośno świadczą o niezmordowanéj wytrwałości w pracy, że byłoby najzupełniéj zbyteczną rzeczą rozwodzić się nad doniosłością tego przykładu społecznego, jaki dał nam autor tego mnóstwa książek. Gdyby każdy poszedł jego torem i w swoim zakresie działania dał dowód takiego nieznużonego dążenia do celu, nie potrzebowaliśmy boleć nad temi stronami naszego bytu narodowego, które są wynikiem lenistwa i niedbalstwa. Wzór Kraszewskiego nazwaliśmy niedoścignionym, gdyż była-to niewątpliwie organizacya wyjątkowa, jakiéj nie tylko w naszéj ale i w obcéj literaturze szukalibyśmy napróżno; w każdym jednak razie wzór ten może i powinien oddziałać dodatnio, wlewając w umysły nasze poczucie możności zapełnienia wytrwałą pracą wielu braków naszego życia. Jesteśmy społeczeństwem, które musi wymagać od członków swoich wysileń natężonych, ażeby mogło dźwignąć się i podążać za narodami lepiéj od natury losów uposażonemi — w wysileniach tych Kraszewski przykładem swym świecił nam jak jasna gwiazda i świecić nadal powinien.
Działalność jego była tak rozległą i tak różnostronną, że w doniosłości swojéj i znaczeniu ledwie ogarnąć się daje umysłem jednostki. Zaczął on pisać w tych czasach, kiedy specyalizacya rozmaitych zawodów naukowych ledwie się u nas tu i owdzie ukazywać zdołała; poczytał więc sobie za obowiązek obywatelski wedle sił gromadzić materyały ze wszystkich działów umiejętności humanistycznych i obrabiać je w sposób przystępny, pociągający, zmuszający do czytania takich nawet, co dotychczas tylko najlżejszą strawę umysłową przyjmować mogli. Z téj dążności do pociągania nas ku wyższemu życiu idealnemu wynikały jego prace historyczne, podróżnicze, archeologiczne, krytyczne, filozoficzne, polityczne. Dla nas dzisiaj takie przerzucanie się z jednéj dziedziny badań do drugiéj jest już i niemożliwe i niepotrzebne, ponieważ wzrost liczby pracowników specyalnych i rozszerzanie się ustawiczne dziedziny poznania poszły z sobą w parze; ale przed laty 50, kiedy Kraszewski pierwsze swe dzieło naukowe ogłaszał, było-to niepospolitéj wagi rzeczą, iż do prac erudycyjnych wziął się pisarz z wielkim talentem literackim i tę sferę, dotychczas dla uczonych tylko dostępną, szerszéj publiczności otworzył i niejednego do naśladowania lub wogóle do pójścia w tym kierunku pobudził.
A jeżeli w badaniach naukowych uznać winniśmy ten ożywczy, pobudzający wpływ talentu Kraszewskiego, to w pracach twórczych obok niego przemożną siłą ciśnie się do myśli i pod pióro wyraz hołdu i uwielbienia, jako twórcy nowożytnéj powieści polskiej. Zastał ją w kolebce, doprowadził do wieku dojrzałości. Te cechy, które ją dzisiaj znamionują i stawiają niekiedy narówni z pierwszorzędnemi utworami zagranicy, albo jéj nadal, albo istniejące udoskonalił wielki nasz powieściopisarz. Dokładna obserwacya życia, plastyka w odtwarzaniu postaci, prawda i naturalność w zawiązywaniu i rozprowadzaniu wątku, tło i duch swojski narodowy, wglądnięcie we wszystkie ważne sprawy społeczne, obrona interesów idealnéj natury wobec powszedniości lub zwierzęcości objawów materyalizmu praktycznego, zespolenie się w uczuciach i dążnościach z większością inteligencyi, wchłanianie prądów świeżych i zastosowywanie ich do potrzeb krajowych: oto główniejsze znamiona artystyczne i społeczne tego ogromnego szeregu powieści, któremi Kraszewski, uważając je za przygotowanie do karmi pożywniejszéj, zaspokajał głód umysłowy tysięcy.... Instynktowo, cudownie prawie odgadywał potrzebę danéj chwili i śpieszył z poradą wypowiadaną ciepło, serdecznie i w téj formie popularnej, zrozumiałéj dla największych tłumów, któréj on sam przeważnie popularność tę swoim sympatycznym sposobem pisania wyrobił.
Bo sympatycznym dla ogółu narodu był on zawsze. Wrażliwa jego natura miała ten wybitny rys, że nigdy długo w jednostronnym kierunku wytrwać nie mogła i zawsze dążyła do zharmonizowania dysonansów; a ponieważ był głęboko narodowym pisarzem, ponieważ wchłaniał w siebie ideały i dążności w danéj chwili wśród narodu przemagające, zharmonizowanie owo wypadało zazwyczaj zgodnie z nastrojem ogólnym. Stąd wynikało, że po pewnéj chwili niechęci doświadczanéj od tego lub owego stronnictwa, w ostatku zawsze znajdował wszechstronne uznanie, zawsze w nim widziano jakby sumienie narodowe, przemawiające słowy prostemi, ale dobytemi z pod serca. Nie zacieśniając swojéj działalności do szczupłych ram jednéj wyłącznéj doktryny i nie hołdując jednemu stronniczemu hasłu, zostawiał sobie zawsze możność skupiania rozróżnionych umysłów pod stałym sztandarem miłości kraju. Każda szlachetna idea, każda dążność z gorącego uczucia płynąca znajdowała w nim wymownego apostoła lub wyznawcę. Tak było z kwestyą wyzwolenia włościan, tak było z równouprawnieniem żydów.
Byli u nas niewątpliwie ludzie od Kraszewskiego gienialniejsi, którzy wywarli na naród wpływ trwalszy i głębszy; ale nie było żadnego, który by tak długo i tak stale zżył się z potrzebami narodowemi, z jego dolą i niedolą, któryby wziąwszy na siebie obowiązek zadośćczynienia codziennym i powszednim potrzebom narodu, tak się z niego wywiązywał sumiennie i niespracowanie. Sławę wielkiego artysty, którą mógłby łatwo pozyskać przez opracowanie kilku dzieł sztuki, poświęcił dobrowolnie, ażeby za pośrednictwem wzmożonéj twórczości dopomódz rozwojowi oświaty wśród jaknajliczniejszych gron społecznych. To téż wiadomość o śmierci tego męża odbiła się bolesném echem wśród warstw wszystkich, do czytania przygotowanych. Odczuły one i zrozumiały wielką stratę narodową. Pamięć pisarza i obywatela szlachetnego, w ich sercach zapisana, odradzać się będzie z pokolenia w pokolenie. Głowa i ręka jego, co tyle wytworzyły, działać przestały, ale duch jego w utworach przechowany żyje i żyć będzie. Abiit, non obiit.







Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie .