Illustrowany przewodnik do Tatr, Pienin i Szczawnic/37

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Walery Eljasz-Radzikowski
Tytuł Illustrowany przewodnik do Tatr, Pienin i Szczawnic
Podtytuł pisał i illustrował Walery Eljasz
Data wydania 1870
Wydawnictwo J. K. Żupański
Miejsce wyd. Poznań
Źródło Skany na Commons
Indeks stron
Czorsztyn.
Jak się z ruin pokazuje, Czorsztyn był to zamek mały wystawiony na szczycie stromej góry czerwonego wapienia, niegdyś bardzo warowny w miejscu nader szczęśliwém, że kto posiadał zamek, dzierżył w swej sile cały ruch na tym gościńcu, jedynym w tej stronie między Polską a Węgrami. Zbudowanie tego zamku na urwisku skały, że nawet trudno pojąć, jak do niego wjeżdżano, zapewne nadało mu nazwę Czorsztyna, t. j. Djabelskiego grodu, bo wywodzenie tego imienia z niemieckiego Schornsteinu, komina, nie ma prawdopodobieństwa, jeżeli rozbierzemy jego znaczenie. — Tyn, znaczy
Czorsztyn.
w starosłowiańskim języku gród, może z normańskiego wzięty, gdyż budowanie zamków od obcych do nas przyszło, ztąd pochodzi, że mamy tak dużo zamczysk z taką końcówką, do której dołączone wstępne słowo określało szczegółowo nazwę, a nawet bez tego mamy Tyniec nad Wisłą koło Krakowa; więc tutejszy zamek mógł przyjść w ten sposób do nazwy Czortowego Tynu, Czorsztynu. — Czy i ta okoliczność nie mogła się przyczynić do nazwania go grodem djabelskim, że położenie jego na zakończeniu doliny Nowotarskiej sprzyjało natarczywości każdej burzy zkądkolwiek ciągnącej, a ztąd pioruny zawsze godziły w mury tego zamczyska i to, o ile mi wiadomo, było powodem opuszczenia Czorsztyna.

Opowiadano mi, że żadna burza z piorunami tędy ciągnąca nie minie Czorsztyńskiego zamku, aby w niego nie ugodzić.
Początek Czorsztynu niewiadomy, pierwszą, pewną wiadomość o istnieniu tego zamku podaje historya pod r. 1241., gdy Bolesław Wstydliwy przed pierwszym napadem Tatarów wszedłszy do Węgier, tam nie znalazł pewnego schronienia, bo po zwycięztwie pod Lignicą nawała ta puściła się na Węgry, wówczas Bolesław wrócił do Polski i ukrywał się w Czorsztynie zamieszkując wieżę południową, zwaną Zieleńcem. Ztamtąd, gdy się nawet po odwrocie Mongołów Bolesław nie pokazywał, szlachta sądząc, że zginął, zabierała się do obioru nowego monarchy, wówczas dopiero wyruszył z Czorsztyna.
W r. 1246. dzierżył ten zamek Wydżga, szlachcic z ziemi Krakowskiej, herbu Janina, który spławiał Dunajcem zboże i złoto z własnej podobno kopalni w Łącku Krzyżakom w Prusach, aż w końcu sam do nich wstąpił.
R. 1257. Bolesław Wstydliwy bawiąc w Czorsztynie, zapisał żonie swej Kindze ziemię Sandecką, jako wynagrodzenie za użycie jej posagu na obronę kraju przeciw Tatarom. Z 14. wieku tyle wiadomo o Czorsztynie, że go Kaźmirz Wielki powiększył i mocniej obwarował, i że koło niego często królowie przejeżdżali. I tak r. 1335. Kaźmirz W. przejeżdżał tędy na zjazd do Wyszehradu, gdzie się zrzekł Szlązka; roku 1339. powtórnie przejeżdżał Kaźmirz W. do Wyszehradu dla ustanowienia następcy po sobie na tron polski w osobie Ludwika, królewicza węgierskiego; a ostatni raz r. 1369. do Budy, aby z królem Węgier zawrzeć przymierze przeciw Karolowi, cesarzowi niemieckiemu.
R. 1370. koło Czorsztyna przejechał Ludwik, król węgierski, dla objęcia tronu polskiego; Jadwiga, długo oczekiwana, wreście r. 1384. tą samą drogą do Polski przybyła.
Czorsztyn, prawem spadku familijnego, przeszedł na własność sławnego Zawiszy Czarnego, co pierwszy był starostą spizkim po wzięciu Spiżu w zastaw przez króla Jagiełłę od Zygmunta, cesarza niemieckiego i króla węgierskiego.
R. 1401. Grot Słupecki, herbu Rawicz, i Jan Rogala, kasztelan wrocławski, bannita, na czele band zbójeckich opanowali Czorsztyn i z niego wypadając okolice łupili, aż któryś dworzanin Jagiełły r. 1402. zamek zdobył: Słupecki uszedł, a Rogalę do więzienia wtrącono, zkąd go uwolniono za wstawieniem się Zawiszy Czarnego.
Król Władysław Jagiełło stawał w Czorsztynie w przejeździe do Węgier na zjazdy z cesarzem Zygmuntem, który, pod pozorem przyjaźni, wichrzył w Polsce, podburzał Krzyżaków przeciw Polsce, Witołda różnił z Jagiełłą i intrygował, aby Litwę od Polski oderwać. R. 1423. w poście wielkim wyjechał z Czorsztyna Jagiełło i spotkał Zygmunta w Sromowcach, który tam na jego powitanie wyjechał z całym dworem. Roku 1424. na koronacyą królowej Anny Zygmunt, cesarz, przejeżdżał tędy do Krakowa.
R. 1434. rabusie, z Czechów i Rusinów złożeni, pod wodzą jakiegoś Fryca, opanowali Czorsztyn i z niego wycieczki czyniąc rozbijali, dopóki ich nie pobito i nie rozpędzono.
Władysław Warneńczyk r. 1440., jadąc z świetnym orszakiem na objęcie tronu węgierskiego, przybył do Czorsztynu i tu się żegnał z swą matką Zofią i bratem Kazimirzem na zawsze, bo więcej do ojczyzny nie wrócił.
Za wojen kozackich Aleksander Napierski, stronnik Chmielnickiego, przybył tu dla buntowania ludu górskiego, ubiegł r. 1651. Czorsztyn i w nim przebywał, dopóki go milicya Gembickiego, biskupa krakowskiego, w zdobytym zamku nie schwytała, poczém go za dekretem w Krakowie stracono.
Jana Kaźmirza, r. 1655. uchodzącego do Węgier przed Szwedami, Jerzy Lubomirski, marszałek koronny, przyjmował w Czorsztynie. Za Augusta II., w czasie wojny domowej między stronnikami Sasa a Leszczyńskiego króla, okolica tutejsza była widownią łupieztwa i zniszczenia.
R. 1765. znalazła lustracya zamek Czorsztyński już bardzo opustoszały, a koło r. 1790., po zgorzeniu od pioruna, więcej się nie podniósł. Ostatnim starostą Czorsztyńskim był Józef Potocki, po którego śmierci r. 1811. objął te dobra skarb państwa nazwany Kamerą, a r. 1819. odprzedał je Drohojewskiemu, obywatelowi, i odtąd Czorsztyn należy do tej rodziny.
Po spaleniu, za czasów starostwa i kamery, burzono zamek dla materyału tak, że co jeszcze z pośród pożaru ocalało, doniszczyło barbarzyństwo ludzi.
Wówczas kaplicę zamkową zburzono, ołtarz z niej św. Stanisława oddano do kościółka w Sromowcach, przy czém trzech ludzi śmierć znalazło. Włościanie za przykładem takim postępując, burzyli ukradkiem resztę, zabierając wszelkie żelazo, cegły i kafle z pieców. Gdy już nie ma materyałów dla złodziei, dzieło zniszczenia dopełnia czas.
Dziwne tęskne uczucie przejmuje duszę, chodząc wśród ruin, z których każdy kamień przemawia do nas przeszłością; pustka na okół, z dołu dolatuje szum Dunajca, a przed oczami rozwija się niezrównany widok na przeciwległy zamek Niedzicę, na dolinę Nowotarską i na Tatry. Pod nami przy gościńcu widać zabudowania dworskie, a nad brzegiem Dunajca trochę domków rybackich, których ludność tworzy małą osadę Czorsztyńską należącą do parafii Maniowych.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Walery Eljasz-Radzikowski.