Encyklopedja Kościelna/Bakońskie biskupstwo

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Encyklopedja Kościelna (tom I)
Redaktor Michał Nowodworski
Data wydania 1873
Drukarz Czerwiński i Spółka
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Indeks stron
Bakońskie albo Bakowskie biskupstwo, na Wołoszczyznie. Kraj ten jest częścią dawnej Dacji. Trajan ces. w II w. sprowadził tu 30 do 40 tysięcy osadników rzymskich, aby granic państwa strzegli od Sarmatów i Scytów. Ztąd to lud wołoski, od nich swe pochodzenie wywodząc, chętnie przybiera nazwę Romuniusów, Romynów, Rumunów. Mowa też jego jest zlewkiem języków wszystkich narodowości tam osiadłych; przeważnie jednak odbija się w niej łacina i słowiańszczyzna (Papłoński, O jęz. mołdawo-wołoskim). Kraj dzieli się na Wołoszczyznę (Vlachia, Blachia), właściwą lub wyższą i Wołoszczyznę niższą, zwaną także Mołdowołoszczyzną, Mołdawją lub Multanami, które to nazwy, razem z Bulgarją, często brane są za jedno. Książęta tych ziem noszą tytuł wojewodów, hospodarów, lub despotów. Rezydencją wojewody wołoskiego jest Bukarest, gdzie też mieszka arcyb. grecki; drugi biskup w Bussowie. Mołdawja, od starych greków Maurovlachia (czarna Wołoszczyzna), przez Turków Carabogdani lub Bogdani zwana (od Bogdana, wojew., który się porcie poddał), ma ludność najrozmaitszego pochodzenia. Stolicą jej m. Jassy, gdzie katedra metropolity greckiego; w m. Radauc, drugi biskup grecki (X. Fr. Siarczyński, Geogr. III 439). Historja księstw tych nie jest jednakową, bo kawałkami rozrywane, w różne dostawały się ręce. Niegdyś podlegały królom bułgarskim, którzy już od VIII w. byli chrześcjanami. Teleryk r. 777, a Bogorys (Michał) 860 ochrzconymi zostali. Znajdujemy dla tego i biskupów w tych stronach, o których starał się Bogorys u ces. Michała III, a i Pap. Mikołaj ich przysłał 867 r. (Spondan. Epit. Ann. Eccl. sub an. 866, 867). Powstał o Bulgarów spór na soborze konstantynopolitańskim IV, 869 r. i odłączyli się od Rzymu (Rayn. a. 1204 n. 34), lecz potém dobrowolnie uznali jego zwierzchnictwo; dlatego r. 1203 król ich Jan (Calo Joannes imperator Bulgarorum et Blachorum) koroną od Papieża ozdobiony, prosił Innocentego III o ustanowienie prymasa Bulgarji i Wołoszczyzny, któryby królów dla tych ziem koronował. Przysłany kard. Leon, legat Stolicy Apost., spełnił życzenia Jana, namaścił go na króla, wyświęcił kilku biskupów i kapłanów (Raynald ad a. 1204 n. 34 sq.). Wkrótce jednak kraje te, pod względem religijnym, od Kościoła katol. oderwane zostają, i przechodzą pod zwierzchnictwo Węgier. Dla tego Grzegorz IX r. 1234 pisał do Beli IV, aby oddał Wołochów pod opiekę biskupa niedawno nawróconych Kumanów (Połowców w Mołdawji) i zalecił mu poświęcić dla nich biskupa, iżby po sakramenta św. nie potrzebowali udawać się do kapłanów, odłączonych od Rzymu (Raynald a. 1234 n. 38). Jeszcze gorliwiej zajął się nimi Innocenty IV, utworzywszy w tych stronach r. 1252 stowarzyszenie missjonarskie, z franciszkanów i dominikanów, pod nazwą braci pielgrzymujących dla Chrystusa (Skrobiszew. Vitae Arch. Halic. et Leop. cap. 9). Ludwik też, król węgierski, wysyłał tu często kapłanów, co wpłynęło na wzrost katolicyzmu w Mołdawji i Wołoszczyznie. Pomimo tego, długo jeszcze nie miały własnego katolickiego biskupa, nawet po wspomnianym liście Grzegorza IX, gdyż danego w nim zlecenia nie spełniono, a świadectwa historyczne i pewne dokumenty, dopiero r. 1370 założenie biskupstwa wołoskiego naznaczają. Wtedy to Lacko (Latitzlaus, Władysław), wojewoda czyli książę Mołdawji, nauczony przez missjonarzy franciszkańskich, Mikołaja de Melsak i Pawła de Swidnic (ze Świdnicy), oraz zachęcony listem Urbana V Pap. (u Rayn. a. 1370 n. 6), porzucił odszczepieństwo i przeszedł do katolicyzmu, co już poprzednio uczyniła macocha jego, wdowa Klara, przesławszy nawet bogate dary do Rzymu, jako znak swej wdzięczności ku Bogu i uległości dla Stolicy św. Książe prosił Papieża o ustanowienie biskupstwa katolickiego, w mieście swém Serecie (Ceret, Czeret), gdzie był już kościół Św. Jana Chrzcic. Czyniąc zadosyć życzeniom jego, pisał Papież do arcyb. pragskiego, oraz biskupów wrocławskiego i krakowskiego (u Rayn. a. 1370 n. 7), polecając im założenie biskupstwa w Serecie, oznaczenie granic i wyjęcie go z pod jurysdykcji biskupów halickich odszczepionych, do których dotąd księstwa te należały; nadto, obranie i poświęcenie biskupa dla tej djecezji. Spełnił to następnego roku bp krakowski Florjan (Theiner, Monum. I n. 891 i 894). Są ślady, że zamyślano nawet utworzyć w tych stronach i drugie biskupstwo, tak, iżby Wołoszczyzna i Mołdawja oddzielnych miały pasterzy, bo r. 1374 Grzegorz XI Pap. pisał do arcyb. Granu i Koloczy, aby, przy współudziale króla Ludwika, zbadali, w którém mieście wołoskiém najlepiej byłoby obrać stolicę dla biskupa, jakie dać granice jego djecezji, któremu ją poddać arcybiskupowi i czyby na pierwszego jej pasterza nie można było poświęcić Antoniego, franciszkanina, gorliwie pod ten czas pracującego nad nawróceniem Wołochów (Rayn. a. 1374, n. 9). Snać żniwo duchowne, od czterech lat prowadzone tu przez 25 franciszkanów ze Lwowa i Wilna, pod kierunkiem Mikołaja Melzaka, było tak obfite, iż, dla utrwalenia jego korzyści potrzebną się okazała druga djecezja. Niedługo jednak napady Turków i długie wojny przerwały prace apostolskie i do wykonania zamiarów Papieża nie przyszło. Widać ztąd tylko, że od swego założenia biskupstwo sereteńskie było pod zwierzchnictwem arcybiskupów z Koloczy, aż do w. XV, bez względu na to, że od r. 1387 wojewodowie wołoscy ulegali Polsce. Wtedy to, w skutek sporu o rządy, wynikłego między synami zmarłego wojewody Stefana, młodszy, Piotr, z silniejszém stronnictwem, udał się o pomoc do Węgier, a starszy brat jego, Stefan, do Kazimierza W., kr. pol., 1359 r. Wojna źle wypadła dla Polski: Piotr jednak bał się jéj oręża i r. 1387, gdy kr. Jagiełło wracał z Litwy, spotkał go we Lwowie z dostojnikami kraju, wykonał przysięgę i władzy jego się poddał. Toż samo czynili i późniejsi wojewodowie wołoscy, jak świadczą kronikarze nasi (Kromer lib. 12; Neugeb. lib. 3; i inni). Bulla Jana XXIII Pap., datowana z Rzymu 5 kal. Septemb. pontif. anno 3 (1414), na prośbę króla przenosząc katedrę arcybiskupią z Halicza do Lwowa, między sześciu jej suffraganjami, kładzie biskupstwo cereteńskie (Skrobisz. cap. 3 i 12; Theiner, Monum. II n. 8): odtąd i pod względem rządu duchownego łączy się z Polską Wołosza. To też, celem poprawienia losu księstw obudwóch, Multan i Wołoszy, jakiemu uległy po smutnej bitwie pod Mohaczem (1526 r.), nie jedną przedsiębrano wyprawę wojenną na Turków: wszystkie jednak usiłowania Polski rozbijały się najwięcej o wiarołomstwo Wołochów. Wreszcie, traktatem chocimskim 1621 r., ustąpiono je Turcji, z warunkiem, aby na wojewodów obierała jedynie chrześcjan i przyjaciół Polski, aby religja katolicka doznawała swobody, a królowie polscy byli jej opiekunami. Nie pominięto tego i w traktatach następnych: karłowickim 1699, passarowickim 1708 r. Po upadku Polski, opiekę nad katolikami i Bukowiną, stanowiącą część Multan, dostała Austrja (1777 r.), Rossja zaś Bessarabję (1812) i protektorat nad księstwami (1829). Religja katolicka, jak dawniej tak i dziś, utrzymuje się na Wołoszczyznie jedynie missjami. Franciszkanie największą w tym względzie położyli zasługę. Przeznacza ich kongregacja de propaganda fide; ona też wybiera przełożonego missji (praefectus), pospolicie wykształconego w kollegjum rzymskiém Propagandy. Od r. 1580 bywali tam i jezuici, wysyłani z Polski (Listy Annibala z Kapui, nuncjusza w Polsce, wyd. Aleks. Przeździeckiego, Warsz. 1852, 124, 146, 166, 172, 176). Najprzód sama prawie Polska, potém i Włochy dostarczały missjonarzy. Podczas wojny Rossji z Turcją (1770), gdy Włosi opuścili Mołdawję, zastąpiło ich zaraz dwóch franciszkanów z prowincji ruskiej. R. 1782 Antoni Mauro, medjolańczyk, przełożony missji mołdawskiej, wizytator apostolski i wikarjusz jeneralny biskupa bakońskiego, przybył do Warszawy w czasie sejmu, gdzie przeszło dwa miesiące bawiąc, opowiadał braciom, że w Mołdawji pracuje 13 missjonarzy franciszkańskich, z których 11 było włochów, a 2 polaków, że katolików mają około 12,000, i ciągle liczba ta wzrasta. Dziś sami franciszkanie pracują w missji, pod opieką Austrji, któréj poleconymi zostali przez Klemensa XIV Pap. W pieczęci missji orzeł jednogłowy, z herbem franciszkańskim na piersiach i napis: Sum (sub?) umbra alarum tuarum; Pamięt. rel. mor. 1861 t. VIII, 153). Fundusze missjonarzy były zawsze bardzo szczupłe. Zasilała je Stolica Apostolska z kollegjum Propagandy, a także składki pobożnych. W spokojnych i świetniejszych czasach Mołdawji, było przy biskupie 12 dominikanów i tyluż franciszkanów, których wysyłał na missje. Jeden z dominikanów spełniał zwyczajnie obowiązki wikarjusza jeneralnego i zastępował biskupa w zarządzie djecezji. Powaga tych mężów, gorliwych i światłych, zjednała zakonowi szacunek, dla tego budowano dominikanom klasztory: w Kotnarze, Suczawie, Serecie, które potém, z powodu prześladowania i wojen ustawicznych, poszły w ruinę. Z murami, zniszczono także lub spalono wszelkie ich piśmienne dokumenty. O samym tylko klasztorze w Serecie kilka pozostało szczegółów. Był on dość wspaniałą katedrą, pod tyt. św. Jana Chrzcic. i miał obok obszerny pałac biskupi. Zbudowali go bracia pielgrzymujący, dominikanie, około r. 1360; gdyż Pap. Grzegorz XI (r. 1378), wyliczając klasztory, założone przez tychże, kładzie lwowski Bożego Ciała, kamieniecki, smotrycki, łańcucki, przemyski i ten sereteński. Protekcja Małgorzaty, matki Piotra, wojew. mołdaw., wielce zakonnikom dopomogła w uposażeniu tego klasztoru. Dokument, zachowany w klasztorze lwowskich dominikanów, świadczy, iż pobożna ta pani r. 1384, dominica die, in qua cantatur Jubilate, in villa Holesanów, jej zwykłej rezydencji, wyjednała u syna przywilej na pobieranie cła, które stanowiło bardzo dobre uposażenie klasztoru sereteńskiego. Tomasz Pirański, biskup nikopoleński i pierwszy suffragan lwowski, w rękopiśmie swym Beneficiorum, mającym się znajdować w konsystorzu lwowskim, oznacza wysokość cła wspomnianego do 100 tysięcy talarów. Świątynia ta głośną stała się niezadługo z następującej okoliczności. Jan Janitorius, dominikanin braci pielgrzymujących i wikarjusz jeneralny biskupa, zwiedzając Ziemię św., kupił lniane płótno, którém dotknął grobu Zbawiciela, kolumny biczowania i innych św. pamiątek męki Chrystusa. Przywiózł je następnie do Mołdawji i na trzy części podzieliwszy, posłał jednę dominikanom lwowskim, drugą kamienieckim, trzecią w sereteńskim zostawił klasztorze, zrobiwszy z niéj korporał, który potem krew sączył i był widownią licznych cudów. Wspominają akta klasztorne, iż cud okazywania kropli krwi, własnemi oczyma sprawdził Mikołaj Boltherus, inkwizytor, będący naówczas w Serecie. Rzecz tę zbadał także Konrad Otton de Weysmein, z djecezji bambergskiej, notarjusz cesarski za Stefana wojewody, i sporządził urzędowy protokół postridie festi Nativ. S. Joan. Bapt. 1411 r., znajdujący się w archiwum dominik. lwow. Pierwszy raz miało się to zdarzyć r. 1391, w piątek po oktawie Trzech Króli, gdy go dano prać pewnej kobiecie, imieniem Dorota. Odebrawszy o tém wiadomość, Jan, biskup sereteński, suffr. krak., bawiący naówczas w ziemi Sandomierskiej, na Górze Śto-Krzyzkiej, 9 Maja 1403 r. posiał odpust dni 40 wszystkim, nawiedzającym pobożnie kościół sereteński. W sto lat świątynia ta i klasztor smutnemu uległy przeznaczeniu. Pisze Kromer (lib. 30), że r. 1506 Bogdan Jednooki, wojew. wołoski, po dwakroć wyprawiał poselstwo do Polski, prosząc o rękę Elżbiety, siostry królów Aleksandra i Zygmunta. Zgadzał się Aleksander i, oprócz innych, te mu podał warunki: aby wojewoda, z dworem swoim, połączył się z Kościołem rzymskim, aby na Wołoszczyznie pobudował kościoły, zaopatrzył je w księży i wznowił biskupstwo. Wnosić ztąd wypada, że katolicyzm był tam w ucisku i opuszczeniu. Kwiatkiewicz (ad an. 1503 n. 11) podaje wprawdzie, iż Bogdan, dostawszy Elżbietę za żonę, ustanowił biskupa w Mołdawji; lecz Kromer wyraźnie mówi: „nec tamen, haec pacta rata fuere,“ bo potem Zygmunt, jako król, prowadził wojnę i zmusił Bogdana do zwrócenia sobie listu Aleksandra. Elżbieta też nie dostała się Bogdanowi, lecz wyszła za Fryderyka, księcia lignickiego i Brzegu, jak pisze Kromer, w mowie pogrzebowej na śmierć Zygmunta I († 1548), gdzie wylicza braci jego i siostry. Otóż, według Okolskiego (Russia Florida p. 137), zawiedziony w swych życzeniach wojew. Bogdan, szukał sposobności zemszczenia się i obmyślił następującą. Było w klasztorze sereteńskim źródło wyborne, do którego w oktawie Bożego Ciała, z pełną wiarą, zbiegało się mnóstwo ludu i w różnych niemocach otrzymywało uzdrowienie. Przybył i Bogdan, oddawna ociemniały na jedno oko i obmył się: wzroku jednak nie odzyskał, lecz zaślepł jeszcze niebezpieczniéj, bo duchowo. Wkrótce kościół i klasztor sereteński kazał spustoszyć, a zakonników rozpędzić. Toż samo czynił i z innemi klasztorami, a nie tylko on, lecz i następcy jego nie oszczędzali świątyń katolickich w ustawicznych zamieszkach, jakie wtedy ziemię wołoską trapiły. Wojew. Jeremjasz Mohiła, zachowujący przyjazne stosunki z Polską, obiecał wprawdzie opustoszałe klasztory podźwignąć i dobra ich zwrócić, jak widać z oświadczenia wierności Zygmuntowi III, kr. pol., 21 Sierp. 1595 (Niemcewicz, Zbiór pamięt. IV 147) i listu jego z d. 12 Wrześ. 1599, zachowanego u dominik. lwow., lecz obietnic swoich nie spełnił. Starał się jeszcze o wznowienie tychże klasztorów Bernardyn Quirini, dominikanin i biskup bakoński, 1604 r., ale również bez skutku. Tak więc znakomity niegdyś klasztor sereteński, wraz z prochami wielu świątobliwych i gorliwych zakonników swoich, pozostał w gruzach. Franciszkańskie klasztory od r. 1390 stawiane, należały do ruskiej prowincji, a były w Serecie i Suczawie na Multanach, w Kylji (Lithostomi) i Białogrodzie (Moncastri) na Wołoszczyznie. Historja innych kościołów, dla braku źródeł, nie może być spisaną. Ogólne tylko, o smutném ich położeniu i ubóstwie, daje wyobrażenie wizyta pasterska biskupa Jezierskiego, około r. 1744 odbyta. Było wówczas parafij 11; księży, przy dwóch kościołach po jednym franciszkaninie, przy jednym dwóch jezuitów, przy dwóch czasem rezydowali księża, a często wcale ich nie bywało, sześć zaś innych parafij, księży nie miewało; ludności katolickiej 5,400. Spojrzawszy w księgę dziejów Wołoszczyzny, łatwo sobie stan ten wytłumaczyć. Opis kościołów paraf. znajdujemy taki:1) Kościół w Bakowie (nad rzeką Bystrzycą, inaczej Missow, nie daleko ujścia jej do Seretu), katedralny z parafją, mały, drewniany, słomą kryty; przy nim nie było kapłana stałego, dla tego nie przechowywano Najś. Sakram.; sprzętów kościelnych i aparatów wcale nie posiadał. Ludność katolicka, któréj tu przeszło 300 osób, w dni świąteczne i niedzielne, zgromadzała się do ubogiej swojej świątyni, jakby do szopki betleemskiej, śpiewając i modląc się po swojemu; podczas wizyty błagała na klęczkach pasterza swojego o kapłana do posług religijnych, bo umierali nieraz bez sakramentów św.2) Kośc. w Jassach, mały, drewniany, grożący upadkiem. Biskup, otrzymawszy pozwolenie od wojewody, w uroczystym obrzędzie położył kamień węgielny na kościół murowany i oddał na ten cel 500 dukatów (levones), pochodzących od o. Posci, prefekta missji, i ze składek parafjan. Wkrótce też znacznie mury jego podniesiono, lecz wojewoda, na naleganie niechętnych, pozwolił im zburzyć takowe. Missjonarze i lud katolicki mieli zanieść o to skargę do króla polskiego i żądać wstawienia się u Porty. Tymczasem Klemens Leidet, franciszkanin z Francji, około r. 1752 funduszem, otrzymanym z kongregacji de propaganda fide, podźwignął starą świątynię w Jassach, lecz ta podobno już r. 1766 zgorzała. Antoni Mauro, przełożony missji, wziął się r. 1782 do budowania murowanego kościoła, na który od króla Stanisława Augusta, przez pośrednictwo nuncjusza papiezkiego, dostał 2,000 zł. pol.; dzwony zaś gwałtem kościołowi temu wydarte, odzyskał przy pomocy pewnego jenerała wojsk rossyjskich. Biskup Jezierski przeprowadził także, w nuncjaturze wiedeńskiéj, sprawę o srebra kościołów wołoskich. Takowe bowiem, w ciągu ustawicznych wojen i napadów na Mołdawję, przeniesiono dla bezpieczeństwa do reformatów cyceńskich (Cicenses): gdy po wielu latach zażądano ich wydania, odmówili reformaci; nuncjusz jednak rozkazał je zwrócić. Biskup przywiózł do Jass wszystkie te srebra, ważące 92 marki, i opieczętowane pozostawił. Pozyskano następnie zezwolenie kongregacji de propag. fide, i kazano je przerobić na kielichy, tak, iż każdy prawie kościół dostał z tego jeden kielich i jednę puszkę, reszta włączoną została do funduszu restauracji kościoła. W Jassach bywał zawsze jeden, a czasem i dwóch księży do posług duchownych; dopomagało im dwóch jezuitów, tamże przebywających, z mocy dawnej fundacji, nadającej im pewne grunta i posiadłości; zależeli zaś od prowincjała w Polsce. Parafja rozciągała się do Chocima, i w samych Jassach miała przeszło 400 katolików; innych, rozproszonych, nawiedzali niekiedy kapłani miejscowi.3) Kośc. w Kotnar (Cutnariensis), murowany, parafjan przeszło 300, lecz żadnego stałego kapłana, żadnych sprzętów kościelnych. Jezuici z Jass, mający w Kotnarze także pomieszkanie, nawiedzali niekiedy to miasto. Był tu kiedyś klasztor dominikanów i drugi franciszkanów, których tylko ruiny pozostały. Biskup przy wizycie wyraził życzenie, aby każdy zakon ze swoich funduszów wzniósł dawne budowy, a tymczasem przysłał choć po jednym zakonniku, do prac duchownych.4) Kośc. Sobuanensis [1], drewniany, mały, miał proboszcza franciszkanina; sprzęt kościelny składał się z jednego aparatu i jednego kielicha. Parafjan około 800, dla których tu się odbywało nabożeństwo. Mówi wizyta, iż jest w mieście i murowany kościół, ale bez dachu: służy za cmentarz i w nim się chowają katolicy, według oddawna wprowadzonego zwyczaju.5) Kośc. Tomasiensis, drewniany, mały, bez kapłana i sprzętów do służby Bożej; 200 katolików tutejszych obsługiwał proboszcz z poprzedniego kościoła i celebrował niekiedy.6) Kośc. Forvanensis (Forvani), drewniany, miał przeszło 2,000 parafjan i franciszkanina proboszcza, który też zawiadywał kościołem bakowskim i kalarugskim (Kokodesti?), mając pozwolenie papiezkie odprawiania dwóch Mszy św. w niedziele i święta, w dwóch kościołach naprzemian. Sanctissimum, dla braku puszki, przechowywano tylko w woreczku.7) Kośc. Calarugensis, drewniany, mały, bez kapłana i sprzętów, parafjan 500.8) Kośc. Ussensis, drewniany, mały, miał sprzęty kościelne, wystarczające tylko do jednej Mszy; kapłan stały niekiedy tu bywał, a częściéj wcale go nie bywało; parafjan 500.9) Kośc. Gasacensis, wszystko jak w poprzednim, parafjan przeszło 100.10) Kośc. Tyburtinensis in Tartaria, ani kapłana, ani sprzętów nie miał, parafjan blisko 200.11. Kośc. Suczawski (Soczaviensis), murowany, sprzęty kościelne do jednej Mszy, kapłana wcale nie było; parafjan blisko 300. Że dziś nie wiele lepiej się mają katolickie kościoły w Mołdawji, stwierdza naoczny świadek w Pam. rel. mor. 1861, VIII 160. Fundusze wszystkich tych kościołów nader były szczupłe. Wprawdzie, katedra bakowska miała kiedyś 100 tysięcy talarów z cła w Mołdawji, ale oddawna nic z tego nie pobierała. Wieś tylko pod Bakowem, zwaną Trebes, z 12 włoścjanami, przeznaczono na utrzymanie biskupa, który cały z niej dochód, wynoszący 200 do 300 zł. pol., oddawał missji lub na budowę kościołów. Późniejsza katedra w Jassach miała około 1744 r. dwie winnice, dwa ogrody i karczmę, z wolną propinacją. Kościół kotnarski posiadał niegdyś kilka winnic, lecz te później zabrano; inne zaś miały po kawałku gruntu i łąk, oraz prawo zwyczajem wprowadzone, pobierania corocznie od każdej katolickiej rodziny jednę miarę kukurydzy i jednę jęczmienia. Tak szczupłe dochody nie pozwalały myśleć o większéj liczbie kapłanów, jakaby potrzebną była do szerzenia religji. Wypadało koniecznie pomyśleć o pomocy jakiej. Zwrócił się dla tego biskup Jezierski do króla Augusta III i sejmujących w Warszawie panów, r. 1746. W prośbie swojej te główniejsze położył punkta:1) aby w kraju, który jest fundatorem biskupstwa wołoskiego, obmyślano środki do utrzymania księdza przy każdym kościele djecezji bakowskiej, i dla jej biskupa, bo chce mieszkać między owieczkami swojemi, lub przynajmniej w ich bliskości; dochody pruskie lub beneficja królewskie mogą do tego posłużyć.2) Aby, przy okazji jakiego poselstwa do Porty, wspomniano też i o religji w Mołdawji; o zapewnieniu biskupowi bezpiecznego przebywania przy katedrze i spełniania obowiązków pasterskich; o pozyskaniu prawa, nie dozwalającego kapłanów katolickich pociągać do sądu obcych biskupów, od których najgorzej, nawet cieleśnie, traktowani bywają, lecz raczej rozstrzygania sprawy przed ich własnym biskupem lub jego officjałem; o spełnieniu warunków traktatu karłowickiego i wyznaczeniu kary na przestępującycb ustawy jego; o zezwoleniu stawiania Katedry w Jassach, która, za zgodą wojewody mołdawskiego, została zburzoną i o skazaniu go na zwrócenie kosztów, oraz pozwoleniu naprawiania wszystkich innych świątyń katolickich; o wyjednaniu dla biskupa i kapłanów exemptionis a tabellis, czyli podatku, opłacanego od wszelkiej własności, mianowicie dla wsi Trebes, którą przynajmniej stu włościanami zaludnić wypada, gdy ich tylko 12 podówczas było i to srodze podatkami uciśnionych.3) Prosił biskupów polskich, aby tytułem miłosierdzia, względem biednej djecezji bakońskiej, raczyli przyjąć do seminarjów swoich, po jednym młodzieńcu z narodu mołdawskiego, iżby tym sposobem każdej parafji dać plebana, i w biegu czasu samymi tylko świeckimi kapłanami obsadzić kościoły, gdyż doświadczenie przekonało, że świeckie duchowieństwo nierównie sposobniejsze jest od zakonnego, do spełniania duchownego pasterstwa. Tymczasem zaś, nim się krajowcy należycie usposobić zdołają w seminarjach, wypada dostarczyć świeckich kapłanów i nimi obsadzić coprędzej parafje w Mołdawji. Missje też powinny dalej funkcjonować, pod zarządem św. kongregacji de propag. fide i katechizować wśród ludu.4) Uprasza nuncjusza, o wstawienie się do Stolicy Apostolskiej o poddanie zakonników missyjnych władzy biskupiej, a to dla zaprowadzenia większego porządku w djecezji i stosownie do ustaw kościelnych. Bez wątpienia dobre to były chęci i mądre plany, ale wykonaniu ich przeszkadzały smutne ówczesne okoliczności. Że jednak do dzieła tego szczerze się brano, pokazuje nadanie biskupowi bakońskiemu probostwa w Śniatynie i przeniesienie tam katedry dla bliższego nadzoru nad djecezją. O seminarjum na Multanach myślano już dawniej, jak pokazują Listy Anibala z Kapui, p. 168, 172 i t. d., bo rozumiano dobrze jego znaczenie dla przyszłości tamtejszego kościoła. Biskupów, do ostatnich czasów, nominowali królowie polscy, naprzemian z dominikanów i franciszkanów (Conventuales), lubo nie zawsze kolej ta była przestrzeganą. Od r. 1370 nosili oni nazwę biskupów sereteńskich lub cereteńskich, od miejsca swojej rezydencji; po przeniesieniu zaś katedry do Bakowa r. 1414, bakońskimi, lub bakowskimi się zowią. Za zgodą Pap. Benedykta XIV, 5 Sierpnia 1752 r. obrali swą stolicę w Śniatyniu, na Pokuciu, pomimo to dawną nazwę zatrzymali, lubo niekiedy pisano ich także biskupami wołoskimi i mołdawskimi. Jak widać z Długosza (ad a. 1413), mieli także miejsce w senacie polskim, które utracili z odpadnięciem pod inne rządy. Gdy dochody ich zupełnie upadły, brali niekiedy suffraganje przy innych polskich biskupach, przez co ich djecezja szła w zaniedbanie. Król Jan III biskupowi Cieszejce nadał probostwo w Woli Zarzeckiej (djec. przemyskiej), czyniące około 500 złp. dochodu, a potem i drugie Mścibowskie (w djec. wileńskiej). August III, na starania Jezierskiego, bisk. bakowskiego, wcielił do stołu biskupów wołoskich probostwo w Śniatyniu, co Papież zatwierdził; dał im także i kanonję lwowską, za zgodą arcyb. Wacł. Sierakowskiego. Najzupełniejszy szereg biskupów tej djecezji podaje ks. M. Demkowicz, w Pamiętniku rel. mor. r. 1861 t. VIII 151, którego się tu trzymamy, lata tylko prostując, gdzie potrzeba.1) Jędrzej, herbu Jastrzębiec, zwany zwykle Wasiło, od r. 1370, franciszkanin z Krakowa, spowiednik królowej węgier. Elżbiety i naszej Jadwigi, sławny kaznodzieja, pierwszy biskup sereteński, potem, od r. 1387 pierwszy biskup wileński, um. 1398.2) Mikołaj, franciszkanin, od r. 1387.3) Stefan Ruthem, dominikanin, obrany przez Urbana V, r. 1388. Pisarze dominikańscy (ks. Barącz, w Dz. zak. kazn. II, 37) naznaczają mu r. 1380, lecz biskupstwo wileńskie powstało dopiero r. 1387, a Jędrzej jeszcze w r. 1385, d. 3 Wrześ. podpisał się jako biskup sereteński, na dyplomie, udzielającym odpusty dla nawiedzających ołtarz Miłosierdzia Pańskiego u oo. Franciszkanów krakowskich. Niepotrzebny więc zdaje się Mikołaj, dla którego niespełna rok jeden zostaje.4) Stefan Martini, dominikanin, mianowany przez Bonifacego IX, r. 1394.5) Jan Sartorjusz, dominikanin, niegdyś penitencjarz papiezki i wikarjusz nad Ziemią ś., około r. 1400 został biskupem w Serecie; był razem suffraganem krakowskim. Za zezwoleniem Pap. Bonifacego IX, przeniósł stolicę biskupią z Seretu do Bakowa r. 1403 (Niesiecki I 88), lub 1414, zkąd następcy jego bakońskimi, lub bakowskimi zwać się poczęli.6) Stefan Zajączek, dominikanin z Krakowa, od r. 1412, według kronik klasztornych, lub 1414 prawdopodobniej.7) Tomasz Erteheber v. Erneber, dominikanin, od r. 1431. Fontana (Theatr. Domin. p. 209, mylnie kładzie r. 1413 z manuskryptów Bzowskiego).8) Piotr Jan, zwany sereteńskim, franciszkanin, od r. 1444.9) Jan Róża (Rosa), dominikanin. Tak go zowie Bzowski (Propago cap. 6) i Okolski (Rus. fl. p. 59). Mylnie Nowowiejski (Phoenix p. 167) pisze go Rota i, przez pomyłkę drukarską zapewne, kładzie rok śmierci 1439, zamiast 1459. Został biskupem 1451, zabity przez odszczepieńców.10) Jan Szymon Dawidicz, franciszkanin, gwardjan, wikarjusz biskupi, wreszcie biskup od r. 1460.11) Tomasz z Zagradina (Batka także zwany z węgierska), mianowany przez Aleksandra VI Pap. 1497 r., dominikanin. Po jego śmierci lat wiele wakowała katedra bakowska, z powodu wojen z Turkami, którzy opustoszyli kościoły, oraz dla nieprzyjaznych stosunków Polski z wojewodami wołoskimi. Wtedy to Bogdan Jednooki mścił się za odmówienie sobie ręki królewny Elżbiety, do czego znalazł okazję ze źródła w Serecie, jak było wyżej. Ztąd to piszą niektórzy (np. Szentivany, Decad. 3 par. 1, p. 60), że biskupstwo bakońskie około r. 1600 ustanowione, lub wznowione zostało przez Klemensa VIII Pap.12) Bernardyn Quirini, dominikanin, włoch, bisk. argeński in partib., mianowany bakońskim r. 1601 lub 1603; uwięziony przez Turków r. 1607, bity kijami, łańcuchami skuty, umarł za wiarę w więzieniu.13) Hieronim, poprzednio gwardjan franciszkański we Lwowie, został biskupem suczawskim r. 1605; pierwszą Mszę ś. celebrował u grobu bł. Salomei, u franciszkanów w Krakowie. Zapewne razem z Bernardynem Quirinim, bisk. bakońskim, konsekrowany został z rozporządzenia Papieża.14) Walerjan Lubieniecki, dominikanin, bisk. bakoński od r. 1611, według akt klasztornych, a nie 1607, jak ma Okolski (Rus. fl. p. 107), a z niego Niesiecki. Umarł 1614 r. w niewoli tureckiej.15) Adam Goski, gwardjan franciszkanów lwowskich, prowincjał, potem biskup od r. 1615, konsekrowany dopiero 1618, umarł 1624.16) Mikołaj, Gabrjel (według akt prowincji) Fredro, her. Bończa, zakonu bernadyńskiego, bisk. bakoński od r. 1624 lub 1627. Na synodzie prow. piotrkowskim 1628 miał swego delegata Leonarda Starczewskiego.17) Jan Chrzc. Zamojski, her. Jelita, syn Jana, kasztel. chełms., z matki księżnej Wiśniowieckiej, dominikanin, wysoko wykształcony w naukach świeckich i duchownych, bp bakoński od r. 1633. Przez księcia Jana Bazylego oskarżony był u Papieża, iż nie rezyduje w swej djecezji. Dla tego wysyłano w jego miejsce pracowników innych, jak biskupa Franc. de Stafile, prefekta missji, 1640, Marka Bandiniego, arcyb. marcjanopolit., wizytatora apostol.; 1644, który pierwszy powołał jezuitów do Mołdawji, oraz Tomasza Parcewicza, bernardyna, bisk. wizytatora apost. i prefekta missji, 1650 r. Zamojski został bisk. przemyskim r. 1649, potem łuckim 1654, a jadąc obejmować tę katedrę, umarł w Biłgoraju 1655.18) Maciej Marjan Kurski, h. Prawdzic, bisk. bakoński r. 1651; około r. 1663 przeniesiony na suffr. poznańskiego, z tyt. biskupa enneńskiego, umarł 1681.19) Jakób Górecki, przeor dominikanów w Wilnie, bp bakoński około r. 1660, Bartoszewicz (w Encykl. Powsz. III 596) naznacza r. 1678; miał pomocnika w prefekcie missji, franciszkaninie Piluzzim, arcyb. marcjanopolit.20) Jakób Franciszek Dłuski, franciszkanin, od r. 1681 biskupem. Wizytując kościoły swej djecezji, schwytany przez Turków i rozpalonemi pochodniami parzony, następnie do Lwowa odwieziony, tamże u swoich umarł. Pomagał mu w obowiązkach pasterskich Piluzzi, potem od r. 1689 Feliks Bernabei, bisk. pruseński i wizytator apost. w Mołdawji.21) Amand Wiktoryn Cieszejko, przeor domin. grodzieńskich, na wstawienie się kr. Jana III został biskupem 1693 r. Utrzymywał się z probostw w Kołomyi i Brodach (Ks. Barącz, Rys dziej. zak. kaz. II 65).22) Stanisł. Franc. Biegański, franciszk. od r. 1699, um. w Ostrogu na Wołyniu 1709.23) Jan Damascen Lubieniecki, domin. od r. 1711, niegdyś przeor warszawski, teolog w Rzymie, prowincjał w Polsce; wizytował swe biskupstwo; um. 1714.24) Adrjan Skrzetuski, franc., umarł nominatem 1715 r.25) Józefat Parysiewicz, franc., litewski prowincjał, od r. 1717 bp., zm. 1731.26) Tomasz Szlubicz Zaleski, ks. Barącz kładzie Załęski, dominikanin, umarł nominatem 1733 r. w Krakowie.27) Stanisław Rajmund Jezierski, h. Nowina, dominik., od r. 1738. O nim ks. Barącz (II, 7l). Obrał sobie za koadjutora Franc. Kandyda Ossolińskiego, dawniej gwardjana warszaw., biskupa dardaneńskiego, lecz gdy ten w r. 1773 został koadjutorem kijowskim i, zaraz 1774 r. po Załuskim, objął biskupstwo kijowskie, w miejsce jego przybrał sobie Karwosieckiego. Jezierski wizytował kościoły i zakładał parafje na Bukowinie. R. 1746, na sejmie w Warszawie, gorliwie popierał sprawę religji w Mołdawji.28) Dominik Piotr (Bartoszew. ma Ignacy) Karwosiecki, niegdyś gwardjan lwowski, potem prowincjał, bisk. biblijski i koadjutor bakoński. Objął zarząd djecezji po śmierci poprzednika, zmarłego 1782. W Śniatynie, dokąd za Jezierskiego przeniesiono katedrę, um. r. 1789.29) Dominik Szaniawski, domin., według Bartoszewicza, miał być ostatnim bisk. bakowskim, podanym przez kr. Stan. Augusta, zmarł nominatem 1796 r.30) Bonawentura Carenzi, franciszkan., od r. 1808, przeniesiony 1814 na bisk. w Umbrji. 31) Bonawentura Berardi, franc. z Rawenny, od r. 1815, um. w Jassach 1818 r, d. 13 Kwietnia. Odtąd Mołdawia i Wołoszczyzna mają tylko wikarjaty apostolskie, jednak dawne biskupstwo bakońskie nie kładzie się między episkopaty in partibus infid. W dziele L'orbe cattolico ossia Atlante geografico, storico, ecclesiastico, Rzym 1859, t. II, str. 253, czytamy, że wikarjat mołdawski ma katolików 48,880, parafij 25, cztery missje: w Jassach, Serecie, Bystrzycy i Tatruszanie (Tratosini). Wikarjat wołoski ma w 7 parafjach 9,500 katolików i zależy od wikarjusza ap., bisk. nikopolitańskiego, rezydującego w Bukareszcie. Wizytatorów apostolskich w Mołdawji wymienia Pam. rel. mor. 1861, t. VIII: od r. 1818 Filip Parani, od 1825 Bonawentura Zabberoni, od 1838 Piotr Rafał Ardoini, od 1843 Paweł Sardi, od 1849 Antoni de Stefano; wszyscy biskupi in partibus i z zakonu franciszkanów. — Obszerniejszy opis biskupstwa bakońskiego podaje ks. Ant. Waśniewski: Sześć tygodni na Wschodzie, podróż do Carogrodu, odbyta w r. 1848, Kraków 1851 (recenzja tego dzieła w Dzienniku Warszaw., 1852 N. 90).X. S. Ch.


Przypisy

  1. Kładziemy nazwy łacińskie, według rękopismu X. Bonawentury Makowskiego, kustosza franciszkanów lubelskich, z którego te szczegóły czerpiemy.