Encyklopedja Kościelna/Baal

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Tytuł Encyklopedja Kościelna (tom I)
Redaktor Michał Nowodworski
Data wydania 1873
Drukarz Czerwiński i Spółka
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Indeks stron

Baal. Wyraz ten w językach semityckich znaczy pan, i używany był na oznaczenie najwyższego bóstwa u ludów aramejskich i chananejskich. Lecz w mowie aramejskiej, z przemienienia dźwięku a na e, powstał Bel, a u Fenicjan Bol (lub Bal). Ztąd możnaby wnosić, że i pierwotnie, w czasach monoteizmu, zanim potomkowie Noego w bałwochwalstwo popadli, to imię dawano prawdziwemu Bogu; i że potém, odkąd inne narody zaczęły imię Baala dawać stworzeniom, żydzi je zastąpili imionami: Jehovah i Elohim. W Biblji spotyka się Baal raz w liczbie pojedyńczej, drugi raz w mnogiej (Baalim), a najczęściej z Astarte (Jud. 2, 11. 13. 3, 7. 8, 33. 10, 10. I R. 7, 3. 4. Os. 2, 17. 11, 2. II Par. 24, 7), co wskazuje, że bóstwo to czczone było pod rozmaitemi postaciami, że różne atrybucje tymże postaciom przypisywano i odmienną cześć im oddawano. Baal i baalim przeto odpowiadają łac. Deus, dii. Najwyższym był Baal-szammaim (v. B.-szamin, pan niebios), albo B.-meon, v. Baalmon, pan przybytku (niebieskiego), z którego, według mitologji chananejskiej, pochodzi materja. Materja nie jest tu dziełem, stworzeniem Baala, tylko wypływem jego substancji. A że najpierwszym takowym płodem jego jest słońce; przeto B.-szammaim otrzymał nazwę Baal-ethan (v. Belitan, B. stary, Belus priscus, pan przeszłości), lub Baal-chald (pan wieczności) grec. i łac. Chronos i Saturnus; a Baal-hamman (pan świecący, t. j. słońce), albo wprost Baal, dawca światła i ciepła, stał się najpospolitszém wyrażeniem tamtego Baala, i przedmiotem czci boskiej. Najznakomitszą świątynię miał w Tyrze, gdzie był jego posąg, wyobrażający promienie słoneczne, ze świecących drogich kamieni. Tego Baala cześć Achab uczynił religją państwa (III R. 16, 31... II Par. 24, 7), za namową żony swej Jezabeli, córki Ethbaala, króla Sydonu. Uzupełnieniem Baala-szammaim było żeńskie bóstwo Baalath, v. Baaltis, v. Bilith, a czém było słońce względem Baala-sz., tém Astarte (ob.) względem Baalath. Obok tych występują: Baal-peor, Vulg. i grec. Beelphegor, albo tylko Phogor (Num. 25, 3. 5. 18. 31, 16. Deut. 4, 3. Jos. 22, 17), czczony prostytucją u Moabitów, podobny przeto do greckiego Priapa (S. Hieron. in Ose. 4, 14). Wyraz Pegor v. phegor ma pochodzić z arab. fagara (otworzyć, odkryć łono), a B.-peor znaczyłoby: pan obnażenia (Jonatani, Thargum in Num. 25, 1). Inni wywodzą od góry Phogor (w ziemi Moabitów, za Jordanem, należącej do pasma gór Abarim), na której ten kult miał miejsce, i wywód ten zdaje się być prawdopodobniejszym; gdyż innym bóstwom podobną cześć oddawano, a peorami ich nie nazywano (cf. III R. 15, 12. Deut. 15, 18). Baal-berith, (pan przymierza), lub Berith (przymierze); za Sędziów miał swoją świątynię w Sichem (Jud. 8, 33. 9, 4. 46). Odpowiada greck. Ζεύς ὁ̂ρϰιος, Deus Fidius. Inni tłumaczą: Baal Berytu, miasta, jak na menetach jest Baal-Thares, t. j. B. miasta Tarsu (Ob. Bochart, Geogr. sac. Canaan. 17, s. 859, ed. 2-a). Baal-zebub (Vulg. Beelzebub), którego sławna była wyrocznia w Akkaron (IV R. 1, 2) za czasów Ochozjasza. Porównywają go z greckim Ζεύς απόμυιος (od μυία — mucha, to samo co zebub). Nazwisko jego później żydzi nadali księciu czartów (Mat. 9, 34. 12, 24. Mar. 3, 22. Łuk. 11, 15); lecz w wielu greckich kodeksach biblijnych czyta się Beelzebul i, według Movers'a (Die Phönizier, I 260), ma znaczyć to samo, co Baal-meon (pan mieszkania, domyśl. niebieskiego). Być jednak może, iż Baal-zebul jest ironiczném przekręceniem Baalzebuba (od zebel v. zibbul, odchody, łajna). Oprócz tego, imię Baal wchodziło do składu imion własnych osób: np. Jerobaal, Jud. 8, 35; Ethbaal, III R. 16, 31; Baalhanan (Vulg. Balanan), Gen. 36, 38., to samo co Hannibal (dar Baala); — i miejscowości, jako to: Baal-feracim v. B.-peracim, Vulg. B.-pharasim, gdzie pobił Dawid Filistynów (II R. 5, 20. I Par. 14, 11), prawdopodobnie szukać należy w połudn.-zachod. stronie Jerozolimy, w dolinie Refaim. U Izaj. 28, 21 nazywa się „górą podziału.“ Baal-gad (pan szczęścia), według Jos. 11, 17. 12, 7. 13, 5., miasto to leżało w dolinie Libanu, pod Hermonem, na północnej granicy ziemi Chananejskiej, jako ostatni punkt, do którego dotarł Jozue. Na mocy tych danych bardzo wielu kommentatorów utrzymuje, że Baalgad jest tém samém, co Plinjusza (Hist. V 22) Heliopolis w Coelesyrji, a Aven (70: On; Vulg. Campus Idoli) Amosa (l, 5), którego to miasta ruiny zwane były przez krajowców Balbekiem. Lecz z porównania Jos. 1. c. i Jud. 3, 3. widać, że „góra Baal Hermon“ jest częścią Hermonu, dominującą nad Baalgadem, a nawet zdaje się być samém Baalgadem, bo siedliskiem Baala, który tu był czczony za czasów Euzebjusza i Hilarego, jako Baal Hermon. Nadto, Balbek było miastem syryjskiém, zbyt daleko wysuniętém na północ, między Libanem i Antylibanem; gdy tymczasem Baalgad było granicą pokolenia Manassesa (Jud. 8, 3. Cf. I Par. 5, 23). Raczej więc Baalgadu szukać należy w dzisiejszej wiosce Hasbeiya, u stóp Hermonu (Dżebel Szeikh). Gdyby zaś Baalgad i Baal-Hermon były dwiema różnemi miejscowościami, w takim razie możnaby Hasbeiyę uważać za Baalgad, a niedaleko od niej leżące Banias za Baal-Hermon. Tu Fenicjanie urządzili cześć Baal-Hermona, którego później, w czasach greckich, zastąpiło bóstwo greckie podobnego nazwiska (Hermes, ojciec Pana), a nazwa miejscowości Baal-Hermon, przemienioną być mogła na Panias v. Paneas. Jeszcze dziś na jednej z tamecznych skał jest napis: Kapłan Pana. Paneas kiedyś należało do Filipa, tetrarchy Trachonitidis, zkąd otrzymało nazwę Paneas Philippi, a z tego poszło arabskie Banias. Ob. Wood, Ruines of Balbek and Palmyra, London 1753. Robinson, Palästina, t. III. — Baal-hamon. Według tekstu hebr. Cant. 8, 11. „Salomon miał winnicę w Baal-Hamon“ (Vulg. tłum. „Vinea fuit pacifico in ea“). Dolinę tę mieszczą kommentatorowie pod Hermonem i biorą za jedno z Baal-Hermon, lub Baalgad, inni z Hammon w pokol. Aser (Jos. 19, 28). Lecz według 70 (w Cant. 8, 11), nazywa się Beelamon, prawdopodobnie od bożka egipskiego Amona. W tekście grec. Judith (4, 3. 8, 3) jest Belmon, w bliskości Ezdrelonu i Dothan (cf. Judith 3, 11. także w grec. tekście), może przy drodze z Syrji do Egiptu. Baal-hatsor (Vulg. Baalhasor, II R. 13, 23) „pod Efraim,“ t. j. pod miastem tego nazwiska w pokol. Benjamina. W II Esd. 11, 33 nazywa się tylko Asor. Baal-meon (Num. 32, 37. 38) v. Beth meon, Vulg. Bethmaon (Jer. 48, 23), lub skrócone Beon (Num. 32, 3. cf. 38), a właściwiej Betli-baal-meon (Jos. 13, 17. w hebr.; Vulg. oppidum Baalmaon), miasto w pokol. Ruben, około Hesebon, Dibon i Bamothbaal. Później zdobyli je Moabici (Ezech. 25, 9). Euzebjusz nazywa je Βεελμαούς. i odróżnia od Beon (według niego Βαιάν). Baal-szalisza (IV R. 4, 42), Vulg. Baalsalisa; 70: Βαιϑαρισἀ. Św. Hieronim (Onomast.), i Euzebjusz nazywają Beth-salisa, wieś o 14 mil rzym. (3 mile niem.) odległą od Diospolis (Lydda), w pobliżu gór Efraim, niedaleko od Galgali (cf. IV R. 4, 28). Baal-tamar, (thamar, palma), gdzie Izraelici wystąpili do boju przeciw pokol. Benjamina (Jud. 20, 33), niedaleko od Gabaa, w témże pokoleniu. Za Euzebjusza i św. Hieronima nazywało się to miejsce Beth-tamar. Baal - cephon, Vulg. Beelsephon (Ex. 14, 2. 9. Num. 33, 7), miejscowość na wschodniej stronie morza Czerwonego. Izraelici, wyszedłszy z Sokoth, udali się nie w półn.-wschod. stronę, lecz w połudn.-wschod., i przed m. Czerwoném stanęli obozem tak, iż za sobą na północy mieli Migdol (Magdalum); sami zaś stali we środku, między dwoma miastami: Phihahiroth (od zachodu) i Baalcephon (za morzem, na wschodzie). Cephon prawdopodobnie jest nazwą bożka Typhona. Przez Baal-cephon jedni rozumieli Heroopolis, lecz to leżało na zachodnim brzegu morza Czerwonego; drudzy Abaris v. Avaris, którego prawdopodobniej szukać należy na północy, około Pelusium. Podobniejszém zaś jest do prawdy, że Baal-cephon było w okolicy dzisiejszego Bir-Murrah, lub Bir-el-Fawar, na wschód brzegu m. Czerw. Ob. Zeitschr. für wissenschaftl. Theolog. J. 1859, gdzie jest recenzja dzieła Schleiden'a, Die Landenge von Sues, Leipz. 1858.X. W. K.