Elegja do róży

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Stefan Napierski
Tytuł Elegja
Pochodzenie Elegje
Wydawca Księgarnia F. Hoesicka
Data wydania 1937
Druk B-cia Drapczyńscy
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
ELEGJA DO RÓŻY

Wyłaniająca się zapachów burzą
Z przestrzeni czystych, o, niepokalana;
Obłoki zwolna nad tonią się chmurzą,
Aby wykańczać cię w popiele rana;
Trwasz w kroplach blasku, na falach przestworu,
Struna, dygotem tonąca w źrenicy;
O, smugo rosy, ku cieniom wieczoru
Chyląca sennie dłótko tajemnicy.
Jak sprostać wzrokiem? w elizejskiej ciszy
Usłyszeć płatek, co się ledwo chwieje
W oddechu wiatru, zieleń, co nie dyszy:
Narcyza, który zagładził nadzieję?
Ująć łodygi kształt w palce ślepnące
I niewidomą wargą przywrzeć do niej:
Prostym porównać się na mrocznej łące
Kwiatom, przed okiem gdy nic ich nie broni?
Lustro elegji, zamącone do dna,
Ryso rozpękła przez widzące blaski;
Powierzchnio załamana! Śmierci płodna!
Harmonjo niebios, nieznająca łaski!
Przebudź nas widną sekundą patrzenia,
Zanim Demeter czeluść uśpi chyża,
I trwaj, o, różo! aż do przebudzenia:
Tak więdną bóstwa młode; zmierzch się zbliża.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stefan Marek Eiger.