Dziewięć pokoleń Litwy

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Ignacy Kraszewski
Tytuł Dziewięć pokoleń Litwy
Pochodzenie Poezye J. I. Kraszewskiego
Wydawca S. Orgelbrand
Data wydania 1843
Drukarz M. Chmielewski
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Cały tom I
Pobierz jako: Pobierz Cały tom I jako ePub Pobierz Cały tom I jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tom I jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
VI.
DZIEWIĘĆ POKOLEŃ LITWY.
PL Kraszewski Latarnia czarnoxięzka 1844 ornament6.png



Raz Pramżu wyjrzał z nieba przez okno na światy,
Które był stworzył przed laty.
I zmarszczył czoło widząc pasmo zbrodni,
Jak smok opasujące na około ziemię.
Ujrzał i krzyknął — Wszyscy żyć niegodni,
Całe ich wygubię plemię.
Rzekł i tą ręką, która nieba trzyma
Klasnął, aż światy najdalsze zadrżały,
I z głębi otchłań, gdzie duchy siedziały
Wywołał Wieję i Wandę olbrzyma.

Idźcie, rzekł do nich — Oto jest garść błota,
Na któréj ludów ćmy, czarnieją zdala.
Pramżu wam ziemię przewrócić pozwala,
I niech nią póty ręka wasza miota,
Dopóki ludzie nie zginą zuchwali,
Co ją występkiem skalali.
I poszły duchy i w ręce ją wzięły
Poczęły chytać i kołysać ziemię.
Wody do góry wzniosły się i wzdęły. —
I jak rzekł Pramżu — znikło ludzkie plemię.
Przez dni dwadzieścia i przez nocy tyle
Wanda i Wieja ziemię kołysali,
A resztka ludzi zagnana od fali,
Na gór wierzchołku, ściskana za chwilę,
Już zginąć miała;
Gdy Pramżu oknem wyjrzał na niebios krainę —
I ujrzał ziemię srodze skaraną za grzechy —
Pramżu jadł właśnie niebieskie orzechy;
I przez litość na ziemię wyrzucił łupinę,
Ludzie w nią wsiedli i wśród wzdętych fali
Na niéj się uratowali.
Wanda i Wieja wróciły w otchłanie,
A Paramżu święcąc pokoju godzinę,
Przez niebo rzucił na pojednanie —
Siedmiobarwną Linxminę,

Nad Białe morze przyszło ludzi dwoje,
Jedna z par ocala tych w łupinowéj łodzi,
I osiedli na Litwie. — Lecz starzy oboje,
Myśleli że się lud z nich nowy nieodrodzi.
Nie — rzekła im Linxmine z górnego obłoku,
Pramżu chce z was mieć nowe pokolenie —
Skaczcie przez te kamienie,
A po każdym waszym skoku,
Z kamienia człek się urodzi.
Posłuszni starzy na Pramżu rozkazy,
Przeskoczyli dziewięć razy
I ztąd litewskich dziewięć pokoleń pochodzi.



PL Kraszewski Latarnia czarnoxięzka 1844 ornament6.png




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Ignacy Kraszewski.