Dobrodzieja nie gniewaj

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Ezop
Tytuł Dobrodzieja nie gniewaj
Pochodzenie Biernata z Lublina Ezop
Redaktor Ignacy Chrzanowski
Wydawca Akademia Umiejętności
Data wydania 1910
Druk Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Biernat z Lublina
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)

Cały zbiór

Indeks stron

145. Dobrodzieja nie gniewaj.

Wiewiórkam się utęskniło,
Iż im z pracą przychodziło
Zawżdy na dąb po żołądź leźć,
Kiedy jedno co chciały jeść.
Aby onej prace zbyły,        5
Tako sobie uradziły,
Iżby upadł, dąb podkopać.
A na ziemi żołądź zbierać.
Aż sam wiewiór, co starszy był,
Mocno im tegoto bronił,        10
Rzekąc: „Dziatki, źle radzicie,
„A swej szkody nie widzicie!
„Stracicieli dobrodzieja,
„Pewnoć o was zła nadzieja:
„Cięższać na was praca przyjdzie        15
„Szukać pożywienia indzie.
„Trzebaciem się w tym ostrzegać,
„Acz spólnego wżdy miernie brać;
„Mierneć rzeczy długo trwają,
„Niemierne hnet przestawają“.        20
Ale ci, co tego nie wiedzą,
Wszytko więc razem pojedzą,

A napotym nic nie mają,
U innych z ręku patrzają.


Przypisy

Abstemius 35 De gliribus, quercum eruere volentibus. — FE (119) O szczurach i o dębie.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: Ezop, Ignacy Chrzanowski i tłumacza: Biernat z Lublina.