Do Wincentego Pola (Bełza, 1874)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Do orki Do Wincentego Pola[1] • Poezje Władysława Bełzy • Poezje mniejsze • Władysław Bełza Polskim muzom
Do orki Do Wincentego Pola[1]
Poezje Władysława Bełzy
Poezje mniejsze
Władysław Bełza
Polskim muzom

W ODPOWIEDZI NA PRZEMOWĘ JEGO
DO

STRAŻY OCHOTNICZEJ OGNIOWEJ.


Gdy nam Polskę w grób kładziono,
Skargi nad nią wiodąc łzawe,
Twojej straży powierzono
Cześć jej dawną, dawną sławę —

Więc gdy człowiek jęczał wszelki!
Gdy w niemocy drżała dusza,
Tyś nas zbudził Mistrzu wielki,
Pieśni dając nam Janusza.

Tyś tułaczom na pociechę,
Obcym pomiędzy obcemi,
Zdala ojców wskazał strzechę,
I urosła pieśń o ziemi.

Do wątpiących w odkupienie,
Tyś jak kapłan szedł do braci,
Z grobu ś ojców wskrzeszał cienie,
Mohortowej cień postaci!

I dziś twoje słychać pieśnie,
Lecz pierś jęknąć się nie waży —
O cześć wieszczom, co tak cześnie
Jak ty, swojej służą straży.

Wola Justowa pod Krakowem, dnia 8 Maja 1869 r.


Przypisy

  1. Improwizacja ta, jest odpowiedzią na następujące przemówienie Pola, do młodzieży służącej w straży ochotniczej ogniowej. — „Po ciężkiej zimie, chciałem odetchnąć tchem pierwszej wiosny: być świadkiem waszych zabaw ochoczych. Raczyliście mnie odszukać w tłumie i wprowadzacie do waszego koła jako gościa. Dziękuję za ten zaszczyt i w prawicy komendanta straży ogniowej ściskam was wszystkich. Piękne to powołanie stać na straży bespieczeństwa publicznego. Winszuję wam tego — że się już od młodości wprzęgacie do usług obywatelskich! Winszuję wam równie i cieszę się tem, że się pod Bożem niebem dobrze bawić umiecie, jak na młodych przystało. Wierzcie mi, nie ma wyższego powołania dla człowieka i Polaka jak gasić zły ogień a żywić ogień święty. Niech więc żyją Ci co złe ognie tępią a święte ognie żywią! Niech żyje straż ochotnicza.”


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Bełza.