Strona:Poezje (Władysław Bełza).djvu/160

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


DO WINCENTEGO POLA
IMPROWIZACJA
W ODPOWIEDZI NA PRZEMOWĘ JEGO
DO

STRAŻY OCHOTNICZEJ OGNIOWEJ.


Gdy nam Polskę w grób kładziono,
Skargi nad nią wiodąc łzawe,
Twojej straży powierzono
Cześć jej dawną, dawną sławę —

Więc gdy człowiek jęczał wszelki!
Gdy w niemocy drżała dusza,
Tyś nas zbudził Mistrzu wielki,
Pieśni dając nam Janusza.

Tyś tułaczom na pociechę,
Obcym pomiędzy obcemi,
Zdala ojców wskazał strzechę,
I urosła pieśń o ziemi.

Do wątpiących w odkupienie,
Tyś jak kapłan szedł do braci,
Z grobu ś ojców wskrzeszał cienie,
Mohortowej cień postaci!