Do Sawantki

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Włodzimierz Zagórski
Tytuł Do Sawantki
Pochodzenie Z teki Chochlika
Data wydania 1882
Wydawnictwo Księgarnia F. H. Richtera
Drukarz Drukarnia Ludowa we Lwowie
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron

DO SAWANTKI.
(Wiersz sztambuchowy).

O Ty, dla której szybciej niż embrjonach
Grzmi ictus cordis, w mej „piersiowej jamie“,
Pozwól, niech Tobie z lutni po Amfjonach
Odziedziczonej, w melodyjnej gamie
Zadzwoni oda, pełna boskich żarów, —
Hymn — Twych zielonych godny okularów!

Ni bym się ważył u stóp Twych „paluchów“
Składać trywialne sonety lub ronde’y,
Boś Ty jest wyższą od poziomych duchów,
I wciągasz wszystko w zakres lupy, sondy,
I „ściśle biorąc rzecz“, widzisz w miłości
„Fizjologicznej objaw konieczności!“

Tybyś wyśmiała mnie, gdybym banalnie
Rzekł, żeś „do jodły podobna z smukłości“, —
A więc — powiedzieć muszę, że „normalnie
Są zbudowane Twe mięśnie i kości“,

(Tyle rzec mogę „ab invisis“ — z góry,
Boś się wyparła przesądów — turniury).

Tybyś wyśmiała mnie, gdybym Twe usta
Chwaląc — powiedział, że „są jak kalina“,
Więc znając Twoje naukowe gusta,
Powiem że krasą ust Twych „Hematyna,
Która zapewne — świadkiem Twoja cera,
Pół siodma od sta żelaza zawiera“.
 
Więc też nie nazwę ząbków Twych „perłami“,
Stary kochanków powtarzając koran,
Bo Ty wiesz dobrze — mówiąc między nami —
Że to nie perły, lecz — „wapna fosforan,
Tkanka chrząstkowa, i trocha cementu“,
I śmiałabyś się z mego komplementu.
 
Więc Ci nie powiem ksieni Eskulapa
Że „dla Cię tylko me serce uderza“ —
Lecz muszę rzec już: „Serca mego klapa
Dla Cię wciąż tlenem treść moją odświeża,
Pędząc krwi ciałka mej miłością żarne
Przez płuca w żyły — w klatki kapilarne“.

Ni Ci też powiem, że „o Tobie myślę
Ciągle, — żeś całą mi zabrała duszę“,
Lecz wiedząc jak ty wyrażasz się ściśle,
Także o większą ścisłość się pokuszę,
Mówiąc, że świeci w idealnym blasku
Obraz Twój wryty — w mym mózgowym piasku!“


Ani też wiecznych, dogrobowych ślubów
Robić nie będę Tobie — o kochana!
Bobyś się śmiała z tych smalonych dubów,
Wiedząc, co znaczy „pierwiastków przemiana“
I że „na starość z cieplika ubytkiem,
I miłość z serca ulatuje z kwitkiem!“

Niechaj więc Wasza Uczoność nie sarka,
Że ku Jej chwale te spiewając hymny,
Nie mogę roztlić jak Tass lub Petrarka
W niebiański płomień mowy nauk zimnej,
Lecz zechce zważyć, że w obliczu sondy,
Miłość i zapał — to jeno przesądy!







Przypisy


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Włodzimierz Zagórski.