Strona:Z teki Chochlika (Piosnki i żarty).djvu/042

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



DO SAWANTKI.
(Wiersz sztambuchowy).


O Ty, dla której szybciej niż embrjonach
Grzmi ictus cordis, w mej „piersiowej jamie“,
Pozwól, niech Tobie z lutni po Amfjonach
Odziedziczonej, w melodyjnej gamie
Zadzwoni oda, pełna boskich żarów, —
Hymn — Twych zielonych godny okularów!

Ni bym się ważył u stóp Twych „paluchów“
Składać trywialne sonety lub ronde’y,
Boś Ty jest wyższą od poziomych duchów,
I wciągasz wszystko w zakres lupy, sondy,
I „ściśle biorąc rzecz“, widzisz w miłości
„Fizjologicznej objaw konieczności!“

Tybyś wyśmiała mnie, gdybym banalnie
Rzekł, żeś „do jodły podobna z smukłości“, —
A więc — powiedzieć muszę, że „normalnie
Są zbudowane Twe mięśnie i kości“,