Do Księcia Adama Czartoryskiego

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Z téjże okoliczności Do Księcia Adama Czartoryskiego • Wybór poezyj • Liryków księga druga • Adam Naruszewicz Na pożar, wszczęty w Warszawie...
Z téjże okoliczności Do Księcia Adama Czartoryskiego
Wybór poezyj
Liryków księga druga
Adam Naruszewicz
Na pożar, wszczęty w Warszawie...

XIX. Do Księcia Adama Czartoryskiego.
(W dzień dorocznych imienin).




Musarum Martisque decus!

Książę! narodu polskiego ozdobo!
Mądry, uczony, grzeczny, piękny, dzielny,
Któryś to wszystko swą zamknął osobą,
Cokolwiek sobie życzy człek śmiertelny,
Nie mojéj-to jest ręki praca, aby
Ogarnął wszystko razem umysł słaby.

Uczonym twoję mądrość do pisania,
Dzielność żołnierskiéj zostawuję ręce,
Grzeczność, co większy dank mają z poznania
Świata, a piękność kastalskiéj panience,
Co patrząc na cię, wzdycha ustawicznie:
Kto z duszy kocha, musi pisać ślicznie.

Jam sobie obrał, co się tylko tycze
Osoby mojéj, twe łaski, twe dary.
Trudne to dzieło; nigdy ich nie zliczę,
Choćbym parnaskie sam popił nektary.
Wie świat, żem przez cię tym jest, czym mię sądzą
I ci, co służą, i co w kraju rządzą.

Tyś mego szczęścia pierwszy krok, Adamie!
Tyś mi dał pierwszy wstęp do majestatu.
Twoje z ciemności dźwignęło mię ramię,
Dając mię poznać monarsze i bratu.
I że mi pańskie otwarte pokoje,
Jego-to łaska, lecz staranie twoje.

Ukrytych w ziemi leży skarbów tyle,
Lecz ich nie kopie ręka pracowita:
Czasem się znajdzie w niepozornéj bryle
Żyła złotego metalu obfita.
Piękny jest kruszec, lecz ten niemniéj drogi,
Kto zaniedbane otworzył odłogi.

Szczere wiernego umysłu wyznanie
Przechodzi wszytkie pochlebstwa rymowe;
Bierz je, mój książę, na powinszowanie,
Pomnąc łaskawie na przysłowie owe:
Że ten nad wszytkich wymową góruje,
Który co mówi, co pisze, to czuje.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Adam Naruszewicz.