Do Komendanta „Ondine“

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Tytuł Do Komendanta „Ondine“
Pochodzenie Paryż
cykl Córka Jaira
Wydawca Księgarnia F. Hoesicka
Data wydania 1929
Drukarz Drukarnia Narodowa w Krakowie
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron


DO KOMENDANTA „ONDINE“


 
Poznałam cię w dzienniku „Le Matin“,
komendancie łodzi podwodnej.
Piękny jesteś. Masz w oczach słodką mgłę,
i męski smutek łagodny.

Twarzą zwrócony do mnie,
nieznajomy ale najbliższy —
z powagą, prosty niezłomnie,
stoisz w drukowanej niszy.
 
Nie dzieli nas żadna odległość —
ani jedna mila rejsu w falach sinych —
życie twoje blisko do mnie podbiegło,
bo nie żyjesz od tygodnia, komendancie „Ondyny“.


Zaciekawiasz mnie nieskończenie,
ty, samotny w śmiertelnej dumie...
Milczysz, lecz mam wrażenie
że ten który nie żyje, lepiej mnie rozumie.

Szukałam cię oddawna, zmęczona okropnie,
idąc po niezliczonych schodach wzwyż za tobą,
podczas gdy ty już zbiegłeś na ostatnie stopnie,
by runąć w zimne fale szumiące żałobą.

Wchodzę jednemi drzwiami,
i pytam się o ciebie świata jak portjera —
gdy ty, bez litości nad nami,
bocznem wyjściem w noc gwiezdną wbiegasz i umierasz.


A miałeś silne ramiona,
dumne czoło, i marzyłeś skrycie...
Czemuś oddał to wszystko śmierci? przecież ona
nie ceni nic poza życiem.

Nadjechała wspaniale pod imieniem greckiem
„Ekateriny Goulandris“ i wbiła cię w morze.
Ach, chylę się nad tobą, jak nad własnem dzieckiem...
Lecz cóż ci to pomoże?

Dzień twój minął — nowy się zaczyna.
„Matin“ krzyczy o jakimś zbrodniczym amancie,
— a serce moje tonie jak twoja „Ondyna“,
najechane przez wieczność, komendancie — —





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska.