Co każda matka swojej dorastającej córce powiedzieć powinna/Jak pielęgnować ciało

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Izabela Moszczeńska-Rzepecka
Tytuł Co każda matka swojej dorastającej córce powiedzieć powinna
Wydawca Wydawnictwo M. Arcta
Data wydania 1904
Druk M. Arct
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
Jak pielęgnować ciało.

Każdy człowiek powinien dbać o własne zdrowie nietylko dla tego, że ono jest dla niego samego niezbędnym warunkiem szczęścia, lecz że ono daje mu możność pożytecznego działania dla drugich.
Ciągła myśl o sobie, o strzeżeniu swego ciała od wszelkich złych i szkodliwych wpływów, jest, zwłaszcza dla osób młodych, niezmiernie nudna i uciążliwa. Nie tego też od ciebie wymagam i nie takie ochranianie zdrowia mam na myśli.
Człowiek, żyjący życiem czynnem i pożytecznem, życiem jedynie godnem tej nazwy, a nie marną, egoistyczną wegetacją, organizmu swego od ujemnych wpływów zabezpieczyć nie może. Praca, obowiązki, chęć niesienia pomocy drugim — zawsze będą go musiały w pewnych okolicznościach narażać na nadmierne zmęczenie, wyczerpanie, bezsenność, przeziębienie, na oddychanie niezbyt czystem powietrzem lub nawet styczność z ludźmi zaraźliwie choremi.
To też, nie o to chodzić powinno, by się od wszelkich szkodliwych wpływów trzymać zdala, lecz o to, by swój organizm do tego stopnia wzmocnić i odpornym uczynić, aby mógł wszelkie dolegliwości przezwyciężyć i niewygody bez szkody dla siebie znosić.
Nie życzę ci i nie pragnę dla ciebie bynajmniej marnej, egoistycznej wegetacji ślimaka zamkniętego w swej ciasnej skorupce. Abyś jednak o sobie zapominać mogła, powinnaś dążyć do takiego rozwoju sił i swej żywotności, któryby cię ile możności — na zawsze ustrzegł od roli fizycznej niedołęgi, nieznośnej dla samej siebie, a uciążliwej dla drugich.
Jeżeli przeznaczonem ci jest zostać matką, co jest zawsze prawdopodobnem dla większości kobiet, to musisz w przyszłości być narażona na fizyczne przejścia, które dla organizmów wątłych, słabych i nienormalnych są zawsze niebezpiecznemi, a najzdrowsze nawet naraża ją na przypłacenie najmniejszej nieostrożności zdrowiem lub życiem.
Pominąwszy jednak twe osobiste bezpieczeństwo, lekceważenie twych sił i twego zdrowia wpłynąć może na zdrowie, a może i życie twych dzieci i właśnie przez wzgląd na nie, przez wzgląd na ich fizyczny rozwój, powinnaś pielęgnować swe ciało.
Przyroda, dając ciału to przeznaczenie, zaopatrzyła je w odpowiednie organa i uzdolniła do pełnienia tak ważnych funkcji, jak odżywianie zawiązku człowieka, zwanego embrjonem przed urodzeniem i wydanie go na świat, gdy do samodzielnego życia dojrzeje.
Już nawet zewnętrzna budowa kobiety świadczy, że ciało jej ukształtowane jest odpowiednio do jej macierzyńskiej roli. W epoce dojrzewania, piersi, które kiedyś napełnić się mają mlekiem, pierwszym pokarmem niemowlęcia, nabrzmiewają i zaokrąglają się, biodra się rozszerzają i rozrastają, nadając dolnej części tułowia kształty pełne i wydatne i jakoby sposobiąc miejsce, w którem rosnąć i rozwijać się ma owoc jej dojrzałości płciowej — t. j. dziecko.
Opis budowy ciała znajdziesz w każdej anatomji (np. w małej książeczce krótka anatomja ciała ludzkiego przez dr. Z. Wolberga[1], w wydawnictwie „Książki dla wszystkich”, albo w bardzo popularnie opracowanej książce Brzezińskiego „Jak jest zbudowane ciało człowieka”). Polecam ci jaknajuważniejsze przeczytanie tej książki, gdyż ona ci pozwoli zrozumieć dokładniej moje rady pielęgnowania twego ciała dotyczące.
Organizm kobiety musi dla odżywiania mogącego powstać płodu, wytwarzać pewien nadmiar krwi, ażeby dziecko nie żyło kosztem matki i w miarę swego wzrostu, jej zdrowia nie rujnowało. Tego nadmiaru krwi pozbywać się jednak musi jako zbytecznego w pewnych stałych odstępach czasu póty, póki jedno z jajek, wytwarzających się w organizmie kobiety, nie spożytkuje go dla rozwoju i wzrostu dziecka. Tem się tłómaczą powtarzające się co miesiąc odpływy krwi, będące u dziewcząt pierwszą nieomylną oznaką ich fizycznego dojrzewania. W ciągu zaś dziewięciu miesięcy, w których dziecko w łonie matki się rozwija, odpływy krwi ustają. Czas ten nazywa się czasem ciąży. W połowie tego okresu matka odczuwać zaczyna w swem łonie ruchy dziecka coraz silniejsze i częstsze. Po upływie dziewięciu miesięcy pojawiają się nagle bardzo silne bóle, będące oznaką zbliżającego się porodu. Potem następują bóle jeszcze silniejsze, połączone z parciem płodu ku wyjściu, przyczem matka wysiłkiem mięśni płód ze swego ciała wypycha. Wreszcie dziecko wydobywa się z organizmu matki, wraz z niem odpływa znaczna ilość krwi, i bóle porodowe natychmiast ustają. Tak się odbywa normalny, szczęśliwy poród. Jeżeli jednak ciało matki nie jest odpowiednio i zdrowo ukształtowane, a siła matczynych mięśni tak mała, że nie zdobędzie się na natężenie, wystarczające do tak zwanego wyrabiania bólów, wówczas poród trwa długo, staje się nadmiernie bolesnym i niebezpiecznym. Wtedy urodzenie nie może się odbyć w sposób naturalny i trzeba uciekać się do operacji, przyczem nieraz ofiarą pada życie dziecka, albo też dziecko rodzi się uszkodzone, kalekie lub niezdolne do życia i rozwoju.
Musiałam ci chociaż w tak pobieżnem streszczeniu opisać przebieg porodu, żebyś dokładniej zrozumiała ważność wskazówek hygienicznych, których ci w dalszym ciągu udzielę. Tylko zupełną nieznajomością powyżej opisanego faktu tłómaczyć się mogą takie spaczone pojęcia o fizycznem wychowaniu kobiet, z jakiemi niejednokrotnie spotykać ci się przyjdzie.
Ludzie, którzy wdzięk kobiety upatrują w jej słabości i cielesnem niedołęztwie, którzy uznając wielkie znaczenie ćwiczeń fizycznych, gimnastyki, swobody i żywości ruchów dla chłopców, poczytują je dla dziewcząt za rzecz niewłaściwą i nieprzyzwoitą, którzy wątłe, drobne kształty i bladą cerę uważają za nieodłączne cechy kobiecości i, zamykając swe córki w domu, zmuszają je do siedzącego życia, a chronią od najmniejszego mięśniowego wysiłku — przez nieświadomość, a częściej jeszcze przez lekkomyślność popełniają zamach na szczęście i zdrowie, a nawet na życie swych dzieci.
Śmiech i politowanie bierze, patrząc na starania, jakiemi otaczają swe córki matki nierozsądne, i to te właśnie, które marzą dla nich wyłącznie i jedynie o pomyślnem pójściu zamąż lub o tak zwanej świetnej partji! Wyłączne pielęgnowanie rąk, cery i włosów t. j. tych właśnie części ich organizmu, które jaknajmniejszą z ich macierzyńską rolą mają styczność, lecz zato najwięcej uwagi zwracają i wzrok ludzki nęcą, ściskanie nóżek zbyt małemi bucikami, osadzonemi na zbyt wysokich obcasach, aby się jaknajdrobniejszemi wydać mogły; ujmowanie figury w mocno wysznurowany gorset, tak, aby ją w pasie ująć można ręką, a przy tem naturalne ruchy ciała jaknajwięcej skrępować; osłanianie twarzy przed słońcem, ażeby się, broń Boże, nie opaliła, a okrywanie ciała tak długiemi sukniami, że one nie pozwalają nawet kroku przyśpieszyć — oto co się robi dla szczęścia córek, które się dobrze za mąż wydać pragnie.
Zwracam ci przy tem uwagę, że przy takiem wychowaniu wszystkie zabiegi estetyczne przenoszą się z ciała na ubranie. Te modne szykowne figurki, na których sezonowe stroje tak ładnie leżą, muszą być pozbawione ozdób, które krawcowej lub modniarce zawdzięczają, lecz okryte tylko własną skórą nader szpetne i niekształtne. Żaden rzeźbiarz nie chciałby wykuć w marmurze ciała kobiecego, przeciętego w pasie nakształt osy wraz z odciskami fiszbinów od gorsetu na skórze, ani też nogi kobiecej, zdefigurowanej obuwiem, zupełnie nieprzystosowanem do jej naturalnego kształtu.
I hygjena i estetyka nakazywałaby przyjąć wprost przeciwny tryb postępowania.
Pierwszem przykazaniem hygjeny jest — jak ci wiadomo — czystość. Odpowiada ona także wymaganiom estetyki, która u naszych dziewcząt tak decydującą gra rolę, choć tak fałszywie bywa pojmowaną.
Od dzieciństwa też starałam się przyzwyczajać cię do jaknajdokładniejszego obmywania skóry nietylko na twarzy, rękach i szyi — jak się to jeszcze dość ogólnie praktykuje, lecz na całem ciele. Czystość nie jest i nie była w naszym domu nigdy uważana jako środek podobania się gościom, których się nie chciało razić zamorusaną buzią i brudnemi rączkami, lecz jako elementarna potrzeba fizyczna, niezbędna dla zachowania zdrowia, jako zewnętrzny objaw tego poszanowania swego ciała, jakie każdy sam sobie jest winien. Czystość skóry nietylko usuwa z niej pot i kurz, ale nadaje jej elastyczność konieczną przy wykonywaniu wszelkich ruchów, jędrność i świeżość, będące zarówno warunkiem piękności jak zdrowia.
Jeżeli zaś jako mała dziewczynka musiałaś często używać kąpieli i codziennie całe swe ciało obmywać, to obecnie staje się to dla ciebie tem więcej niezbędnem. Nie słuchaj rad, ażeby w czasie miesięcznego odpływu krwi unikać starannego obmywania, gdyż to ma zdrowiu szkodzić. Może spotkasz się czasem nawet z tak niemądrem zdaniem, że mycie twarzy w ciągu tych dni szkodliwie działa na cerę. Wszystkie takie zdania są zupełnie błędne i na przesądach oparte. Dla cery nic nie jest równie szkodliwem, jak brud. Co zaś do obmywania, to ono właśnie w tym czasie jest tem bardziej koniecznem. Zaniedbanie tego zwyczaju wywołuje przykre dolegliwości, które stają się niejednokrotnie źródłem szkodliwych nałogów, grożących zniszczeniem całego organizmu i sprowadzających zanik sił fizycznych, osłabienie sił umysłowych, rozstrój nerwowy lub obłęd.
Nie wspominałabym tu o nich, gdybym nie wiedziała, że w mniejszym, lub większym stopniu znaczna ilość dzieci podlega tym nałogom i gdybym nie znała bardzo smutnych faktów zwichnięcia życia jednostkom, od natury bardzo szczęśliwie uposażonym.
Niechaj to więc będzie dla ciebie ostrzeżeniem, ażebyś w epoce dojrzewania zdwoiła starania o czystość całego ciała.
Jedyną ostrożność, jaką ci zalecić mogę, jest, ażebyś do obmywania używała wody ciepłej i w ogóle chroniła się od przeziębienia. Może ono bowiem sprowadzać nagłe wtrzymanie perjodu, co grozi również poważnemi chorobami[2].
Drugiem ważnem przykazaniem hygieny jest ruch. Dlatego to zawsze starałam chronić cię od wyłącznie siedzącego życia, z którego wynika słabe lub nienormalne krążenie krwi i osłabienie mięśni. Blednica, tak często spotykana u twych rówieśniczek, powolność i ociężałość ruchów, nerwowe rozdrażnienie, bezsenność, często poprostu wynikają z tego, że wiodą one życie zamknięte, unikają słońca, unikają powietrza i wyglądają jak rośliny w piwnicy zamknięte.
Jak wiesz już z moich słów poprzednich — fizyczne niedołęztwo nie zdobi kobiety ani jej też w niczem nie pomaga — a jako dla przyszłej matki jest wprost zabójczem i szkodliwem. — Giętkość, zręczność, żywość i elastyczność ruchów dodają uroku nieraz i takiej kobiecie, której rysy twarzy daleko od klasycznego typu odbiegają. Swobodny ruch nie tylko normuje krążenie krwi, przyśpiesza oddech i przemianę materji, nietylko wyrabia siłę i elastyczność mięśni, tak niezbędne kobiecie jako matce, lecz w epoce wzrostu i dojrzewania rozwija jej kształty, sprzyja normalnemu rozrostowi figury, kieruje, że się tak wyrażę, budową ciała kobiecego. Ruchy rąk i ramion sprzyjają rozrostowi piersi, tak ważnego organu dla kobiet, ruchy nóg, zginanie się, pochylanie i t. p.. rozwijają i wzmacniają mięśnie bioder i brzucha, wzbudzają ich siłę i elastyczność.
Dlatego też, o ile możności, używaj dużo ćwiczeń fizycznych. Dalekie przechadzki, ślizgawka, wiosłowanie, gry w piłkę, gonitwy, wszystkie takie zabawy, które ciało twe w równomierny ruch wprawiają, niechaj się zawsze cieszą twą sympatją. Gdy cię do nich twa naturalna żywość popycha, niech cię od nich nie powstrzymuje uwaga, że dorastającej pannie „nie wypada” biegać i skakać niby mały dzieciak, drapać się na drzewa, przełazić płoty i tym podobne niedość poważne wykonywać czynności. Żywość, ruchliwość, młodość nikogo nie szpecą i nikomu wdzięku nie ujmują, a przykazanie „nie wypada” jest tyle razy streszczeniem zbiorowej głupoty ludzkiej, że powinnaś się raz na zawsze pozbyć bezmyślnej uległości względem niego.
Jeżeli długa suknia krępuje twoje ruchy, noś krótką i będziesz w niej stokroć ładniejsza, gdy ci żywy ruch rozrumieni policzki i oczy uśmiechem rozjaśni, niż twe rówieśniczki, wlokące powoli za sobą długie treny i wzbijające niemi tumany kurzu, zanieczyszczające ich ciało.
I tu jednak znowu dodać muszę pewne zastrzeżenie. Jakkolwiek ruchliwa zabawa jest dla ciebie rzeczą nieocenioną, to jednak w czasie perjodu, powinnaś się wystrzegać nadmiernego ruchu i zmęczenia, żeby nie zwiększać niepomiernie utraty krwi i nie narażać się na zbyteczne osłabienie. Nie idzie zatem, żebyś w ciągu tych dni za przykładem twych nadmiernie wydelikaconych i wypieszczonych rówieśniczek kłaść się miała do łóżka, lub leżąc na szezlągu zajmować się wyłącznie czytaniem sentymentalnych powieści. Bynajmniej; perjod u kobiet zdrowych i normalnych nie jest chorobą i nie powinien ich skłaniać do zaniedbania zwykłych zajęć, jeżeli te zajęcia nie są tak męczące, jak dźwiganie ciężarów, szorowanie podłóg, froterowanie posadzek, pranie i t. p. Umiarkowana przechadzka, zajęcia gospodarskie i t. p. nie przyniosą szkody twemu zdrowiu; jednakże od jazdy konnej, ślizgawki, wieczorów tańcujących, jazdy na bicyklu, męczących wycieczek górskich, tak samo zresztą, jak forsownego szycia na maszynie nożnej każda kobieta w ciągu kilku dni perjodu powstrzymać się powinna.
Wszystko to, co krępuje ciało, tamuje swobodę ruchów, a w epoce dojrzewania paczy budowę kobiety, winno być usuwane i unikane. Dla tego to tak ogólnie potępianym jest gorset. swoją drogą zaznaczyć mogę, że nie każdy gorset zasługuje na potępienie, lecz to, co pozwolę sobie nazwać nadużyciem gorsetowem. Zanim ciało twoje dojrzewać zacznie, gorset jest ci wogóle niepotrzebny. Całe ubranie twoje opierać się może na ramionach to jest utrzymywać się za pomocą szelek albo też być przypinane do luźnych staników. Z chwilą jednak, gdy twe piersi formować się zaczną, szelki lub nierozciągliwe staniki mogą wywierać na nie ucisk, powstrzymując je od swobodnego rozwijania się; równocześnie, rozrastające się biodra stanowią też zupełnie odpowiednie oparcie dla spódnic. Jeżeli chodzi o to, aby ich paski nie wrzynały się w skórę, to gorset miękki i nizki, bez brykli i stalek, może oddać pewne usługi.
Bezwarunkowo jednak nie powinien on ściskać ciała, lecz je zupełnie luźno obejmować, ażeby nie utrudniał oddechu, nie gniótł żeber, nie uciskał żołądka, śledziony i wątroby, nie wywoływał tak częstych u młodych, pretensjonalnych dziewcząt, zaburzeń w trawieniu i krążeniu krwi. Choćby nawet miało być prawdą, że warunkiem piękności jest ile możności być jak najcieńszą w pasie, to z drugiej strony zaprzeczyć się nie da, że twarz nabrzmiała, obrzękła lub nalana i blada są bezwarunkowo szpetne. Taką zaś twarz miewają bardzo często panienki, które dla próżności ściskają się gorsetem.
Me dość na tem, osoby o tak skrępowanych figurkach nie mogą ani normalnie jeść, ani swobodnie oddychać, ani zręcznie się poruszać. Doznają nagłego osłabienia, mdłości, zawrotów głowy, bólów w bokach i t. p. przypadłości, które zdradzają się chorobliwym wyrazem twarzy i bynajmniej ich urody nie podnoszą. Nie trzeba wprawdzie pielęgnować twarzy kosztem zaniedbania całego organizmu, ale nie należy i o tem zapominać, że wyraz twarzy jest zarazem zwierciadłem naszych duchowych i fizycznych stanów, że on jest właśnie tem, co nas w ludziach na pierwszy rzut oka najwięcej zjednywa i pociąga, co najwięcej na ich korzyść świadczy. Otóż dbałość o zdrowie — nie ta nadmierna, przesadzona, prowadząca do nieustannego leczenia się na coraz to nowe fikcyjne choroby, lecz polegająca na zapewnieniu swemu organizmowi takich warunków egzystencji, żeby się nie potrzebował na nas mścić różnemi dolegliwościami, — zapewnia nam najważniejszy warunek urody, t. j. swobodny i pogodny wyraz twarzy. Na nic się nie przydadzą klasyczne rysy i oczy błękitne jak lazur, jeżeli wyraz ich mówić wam będzie tylko o bólu w boku lub kurczu żołądka.
Stanowczo więc wzbraniam ci ściskania się w pasie i ostrzegam cię jeszcze raz przed zgubnemi skutkami gorsetu twardego i wysokiego. Gorset wysoki, zamiast stanowić oparcie dla piersi, uciska je, długi — krępuje brzuch i biodra, a twardy zamyka ciało niby w pudełku i przeszkadza nam do swobodnego wykonywania ruchów. Widziałaś nieraz te wysznurowane panienki, które ubrane w balowy lub wizytowy strój nie mogą nawet podnieść chustki do nosa, jeśli na ziemię upadnie. Znasz pewno i takie elegantki, które będąc w gorsecie nie mogły same zmienić bucików, bo nie są w stanie się nachylić. Niechaj cię nigdy niemądra próżność nie zakuje w tego rodzaju dyby. Jeżeli bez gorsetu będzie ci niewygodnie, noś taki, który będzie posłuszny twemu ciału i do niego się zastosuje, a nie odwrotnie.
Bardzo wygodne są tak zwane antigorsety bez brykli, nie uciskają one ciała, gdyż szelkami opierają się głównie na ramionach.
Co się zaś dotyczy piękności twej figury, to uwierz, że Fidjasz był większym artystą i estetykiem niż Herse, a żadna z jego bogiń nie miała w pasie 54 centymetrów objętości! Świeżość, młodość, wesołość i zdrowie dodadzą tym kształtom, jakie ci natura dała, więcej wdzięku, niż krawiecka i gorseciarska sztuka.
Trochę analogiczne uwagi mogłabym zrobić o obuwiu. Pamiętaj, że bucik stworzony jest dla nogi, a nie odwrotnie, i bez względu na to, czy ktoś maleńką nóżkę uważa za szczyt powabu czy nie, ty musisz poprzestać na takiej, jaką ci natura dała, dbając o to, by jej nie zeszpecić nagniotkami, nie wykrzywić jej i nie okaleczyć tak, byś, zamiast chodzić, musiała się potykać.
Cała dzisiejsza dbałość o strój dąży nie do tego, ażeby być, lecz żeby wydawać się ładną, i to kosztem różnych umartwień, kosztem zdrowia i rzeczywistej piękności. Jest to chęć podobania się obcym na pewną odległość, właściwie łudzenie pozorami wdzięków, których się nie posiada. Bądź co bądź jest to rodzaj komedji, którą łatwiej byłoby można wybaczyć, gdyby jej zbyt drogo okupywać nie było potrzeba.
Bardzo ujemnie też działa na zdrowie codzienne oddawanie się towarzyskim rozrywkom, w których dziewczęta twego wieku tak wielkie znajdują upodobanie. Nie chciałabym cię zrażać zbyt surowemi wymaganiami, ani też narzucać ci klasztornego trybu życia. Przypuszczam, że będziesz lubiła taniec, gdyż i dziś jako dziecku sprawia ci on dużą przyjemność. Wiem, że coraz częściej spotkać można surowych moralistów i pedantycznych hygienistów, którzy w wieczorach tańcujących widzą ważny czynnik podkopywania zdrowia i szerzenia zepsucia. Co do mnie, nie sądzę, ażeby jedna noc przetańczona w ciągu kilku miesięcy mogła zdrową dziewczynę o chorobę przyprawić, a cnotliwą i szanującą się znieprawić; ale taniec nadmierny bywa zgubny. Ile razy widziałam panienki, dla których treścią życia bywały bale, wieczorki, zabawy, rauty i majówki — (naturalnie tańcujące); które w ciągu całego karnawału nie widywały prawie światła dziennego, gdyż wstawały po przetańczonej nocy dopiero, gdy słońce zimowe zachodziło; dla których jedynym ruchem był ruch wirowy w natłoczonej, oddechem ludzkim, wyziewami potu i zapachem perfum przepełnionej sali, a jedynym pokarmem umysłowym „lekkie” rozmowy odurzonej winem młodzieży, — żal mnie brał na myśl, że można tak cenne skarby, jak młodość i zdrowie, wrażliwość uczuć i świeżość myśli w taki lichy sposób marnować. A uśmiech politowania wzbudzały we mnie te pełne poświęcenia matki, które decydowały się noc po nocy przedrzemać na kanapkach balowej sali i skracać sobie ostatnie lata życia dla tak fałszywie pojętego dobra swych córek!
Grzechy karnawału i ich następstwa: blednica i rozstrój nerwowy, miał zgładzić wyjazd do wód w ciągu lata, ale i ten nie pomagał, gdyż pobyt w miejscach kąpielowych wypełniany bywał kilkakrotnem przebieraniem się dla imponowania strojem na deptaku, fryzowaniem włosów, sezonowym flirtem i tak zwanemi reunionami.
Szczęściem twem nazwać mogę, że tego rodzaju tryb życia ci nie grozi; warunki twoje materjalne nie pozwolą ci wykierować się na lalkę salonową, wystawianą na sprzedaż w coraz to innej sukience, a kształconą w jednej tylko umiejętności: w sztuce podobania się.
Mam nadzieję, że danem ci będzie zakosztować odpowiednich twemu wiekowi rozrywek, lecz treścią twego życia niezawodnie będzie praca.
I tu jednak chciałabym zalecić pewnego rodzaju umiarkowanie. Zarówno dla pracy, jak i dla rozrywki nie poświęcaj snu. Bezsenność osłabia organizm i rozstraja nerwy, a rozstrój nerwowy, do którego i tak skłonną być możesz, bardzo łatwo udziela się potomstwu, a nieraz przez dziedziczność nawet się potęguje. Młodzież, będąca jeszcze w fazie wzrastania i rozwijania, potrzebuje znacznie więcej snu, niż ludzie dojrzali i starzy. Sen pozwala organizmowi pokryć straty, ponoszone w ciągu dnia przez ruch, pracę i wysiłek myśli, i gromadzić zapasy energji na dzień następny. Kto ujmuje sobie godziny snu, ten zmniejsza kapitał swój życiowy, traci swe siły i skraca życie.
Dzisiaj jeszcze nawet przewidzieć nie możesz, jak wielkie wymagania życie stawiać ci będzie i jak dużego zasobu sił będzie ci potrzeba, by im podołać, i pamiętaj, że praca wykonywana kosztem zdrowia, nawet materjalnie nie przynosi zysków, lecz — straty.
Daj Boże, abyś mogła twe siły umysłowe i zdolności wrodzone tak rozwinąć, a nawyknienia swe i potrzeby tak unormować, by ci nietrudno było o zajęcie korzystne, któreby zdrowia twego nie rujnowało, a utrzymanie dostateczne zapewniło. Inaczej bowiem rada moja musiałaby być bezskuteczną.
A kiedy mowa o normowaniu potrzeb, zwrócić muszę uwagę i na to, że dziewczęta w twoim wieku miewają zły zwyczaj zaczynania wszelkich oszczędności od żołądka. Puder i perfumy, modne krawatki, całkiem zbyteczne woalki są to w ich oczach rzeczy pierwszej potrzeby; natomiast swe mocno gorsetami ściśnięte żołądki hartują do niemożliwości, wystawiając je na chroniczną głodową kurację. Jedzenie wydaje im się rzeczą nieładną, zbyteczną, wcale do szczęścia niepotrzebną. Co najwyżej cukierki, pierniki, ciastka, albo też kreda, węgiel ołówki zyskują ich uznanie.
Takie upodobania bywają często w związku z nienormalnym trybem życia, brakiem ruchu i strojem, utrudniającym trawienie. Często bardzo cierpią na zamknięcie żołądka, czemu sprzyja fałszywie pojęte poczucie przyzwoitości, które każe im w różnych okolicznościach życia powstrzymywać swe naturalne potrzeby. Taż sama panienka, która na balu bez poczucia wstydu pokazuje odkryte piersi i ramiona, za nic w świecie nie usunie się wśród zabawy z towarzystwa, żeby nie dać pola do domysłów, że i ona ma żołądek i kiszki, funkcjonujące normalnie.
Wszystko to są rzeczy, które rujnują organizm i zmniejszają jego odporność. Zdrowy apetyt, dobre odżywianie się jest koniecznym warunkiem rozwoju i wzrostu sił, a żołądek funkcjonujący normalnie stanie się wprost skarbem dla ciebie i dla twego dziecka, gdy będziesz musiała krwią swoją dwie żyjące istoty odżywiać. Różne przypadłości, trapiące kobietę podczas ciąży, mdłości, brak apetytu i t. p. — są znacznie powszechniejsze u tych, które za młodu cierpiały na blednicę i zjadały kredę, a zwłaszcza ściskały się gorsetem, niż u tych, które były wolne od powyższych słabości. Nie są to też dolegliwości od ciąży nieodłączne, przeciwnie, niektóre kobiety właśnie czują się wtedy jaknajzdrowsze, jedzą dużo, dobrze trawią i rodzą dzieci silne, tłuste i zdrowe.
I jeszcze jedno ostrzeżenie dodać muszę: Unikaj napojów alkoholowych. Są one bezwarunkowo szkodliwe dla każdego, zwłaszcza zaś dla ludzi młodych. Rujnują i wyczerpują nerwy wskutek nienaturalnego ich podniecania, są przyczyną bardzo wielu chorób i skracają życie. W czasie perjodu zwiększają odpływ krwi i osłabiają organizm, dla tego w tym czasie tembardziej unikać ich powinnaś.
Nie mówiąc wcale o nadużywaniu trunków i odurzaniu się winem, co już nietylko ze względów hygienicznych, lecz moralnych, jest naganne, strzeż się, aby używanie choćby małych ilości trunku, nie przeszło u ciebie w stałe przyzwyczajenie.
Nie będę się rozwodziła nad ujemnemi skutkami alkoholizmu, nie mało o tem napisano książek i z łatwością możesz je dostać do ręki; nadmienię tylko, że skłonność do rozpalających napojów często przekazuje się dziedzicznie, a nadużycia popełniane przez rodziców, mszczą się na dzieciach, obarczając je różnemi ułomnościami. Nie chciałabyś zapewne mieć dzieci idyotyczne, epileptyczne, nerwowe, histeryczne i t. p. Nie przywykaj zatem do rozpalających napojów, gdyż używając ich w czasie ciąży, narazić możesz swe dziecko na jedno z tych chronicznych cierpień.
Powinno ci bardzo zależyć na tem, ażebyś dzieciom swoim przekazała krew czystą i w odżywcze składniki bogatą. W tym celu sama powinnaś się odżywiać obficie i zdrowo, trawić normalnie i nie nasiąkać truciznami, które z twego organizmu w organizm dziecka przeniknąć muszą.
Po tem wszystkiem, co ci napisałam o wielkiem znaczeniu zdrowia i zachowywaniu przepisów hygienicznych, zadziwić cię może przestroga, abyś zbyt wiele o swem zdrowiu nie myślała. Cały tryb twego życia powinnaś tak unormować, aby on był z zasadniczemi warunkami hygieny zgodny, ale to cię nie powinno prowadzić do nadmiernego rozpieszczenia, nieustannego obserwowania zjawisk i zmian w twym organizmie zachodzących i ciągłego rozmyślania na temat, czy to lub owo nie zaszkodzi, czy taki objaw nie jest początkiem jakiej ciężkiej choroby, czy jakie lekarstwo używane przez twoją rówieśniczkę nie mogłoby i tobie pożytku przynieść. Drobne dolegliwości przemijają tem szybciej, im mniej na nie uwagi zwracamy, a raz urządziwszy sobie życie tak, by organizmowi dobre warunki egzystencji zapewnić, będziemy bardzo radzi, jeżeli on nam o sobie zapominać pozwala i żadnym dotkliwym bólem lub silnem osłabieniem spokoju nam nie mąci. I dusza i ciało najlepiej na tem wyjdą, gdy jedno drugiemu swobodę zostawia i w drogę nie wchodzi.





Przypisy

  1. Str. 32 i 38.
  2. Normalny perjod trwać może od 4 — 5 dni i powtarzać się nie częściej, niż co cztery tygodnie. Częstsze lub dłuższe są objawem chorobliwym i zmuszają do zasiągnięcia rady lekarza.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Izabela Moszczeńska-Rzepecka.