Burza (Romanowski, 1904)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Mieczysław Romanowski
Tytuł Burza
Pochodzenie Wybór pism Mieczysława Romanowskiego
Redaktor Tadeusz Pini
Data wydania 1904
Wydawnictwo Towarzystwo nauczycieli szkół wyższych
Druk Drukarnia „Polonia“ we Lwowie
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tom I
Pobierz jako: Pobierz Cały tom I jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tom I jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tom I jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Cały wybór pism
Pobierz jako: Pobierz Cały wybór pism jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały wybór pism jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały wybór pism jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
BURZA.

Lecą chmury, a dołami
Słychać wichru szum;
Niebo w dali błyska skrami,
Ptactwa pierzcha tłum.

I okrzykiem przerażenia
Wita ciemny las.
Słychać gromy, ziemi drżenia...
Burze, witam was!

Ja sam jeden. Niezlękniony
Patrzę w czarną toń;
Pierś mi pieści wiatr szalony
I kołysze skroń.

Bije groźna błyskawica...
Cicho... błyska znów...
Ho! przyrody to prawica
Rzuca milion słów.

Po chmur czarnym pergaminie
Złote pismo drga
I przez oczy szybko płynie —
Aż do serca dna!

Już odbite, rozbudziło
Akord w piersi mej:
Dusza rwie się całą siłą
Do przystani twej,

Burzo dzika! — Hej, z wiatrami
Igra moja myśl —
Od nich dziksza! A ty skrami,
Chmuro, słowa kréśl.

Niech je czyta, niech je słucha,
Aby mogła tu,
Gdy nastanie cisza głucha,
Płoszyć bezczyn snu

I ogniste wiązać brzmienie
W dzikich pieśni stok...
W łono ciemnic siać płomienie,
Życie siać co krok.

Stój — stój, myśli moja dzika!
Oto cisza znów:
Burza milknie — chmura znika...
Pieśni braknie słów!

W Medyce 1855.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autorów: Tadeusz Pini, Mieczysław Romanowski.