Bracia Zimorowicze

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Henryk Felsztyński
Tytuł Bracia Zimorowicze
Pochodzenie Sielanki Józefa Bartłomieja i Szymona Zimorowiczów
Data wydania 1857
Wydawnictwo Nakładem Michała Dzikowskiego
Miejsce wyd. Przemyśl
Źródło Skany na commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Indeks stron
BRACIA ZIMOROWICZE.

Józef Bartłomiej Zimorowicz brat starszy Szymona żył za Zygmunta III., urodzony we Lwowie 20. Sierpnia 1597. Ojciec był rzeźbiarzem i miał gospodarstwo na przedmieściu gliniańskiem liczącem do 200 domów, a które 1648 od kozaków spalone zgorzało. Czule on wspomina te uroku pełne młodości chwile, które niegdyś na tem ustroniu gliniańskiem, kształcąc swój umysł, jak mówi „pierwiastkami nauk,” w domu ojcowskim przepędził. Szymonowicza, który o miedzę sąsiadował, znał osobiście, i za jego przykładem począł doświadczać swych sił na polu pióra. Ożenił się 1629 z Katarzyną Duktynicką, której rodzice mieli posiadłość na przedmieściu Kaliczej-góry, żył z nią 24 lat i miał kilkoro dzieci. Zachowany przy życiu w czasie morowego powietrza, odbył pieszo trzy dziękczynne pielgrzymki do Częstochowy. Z razu zajmywał się gospodarstwem, później, zostawszy radcą i burmistrzem, sprawami miejskiemi. Krajowi dobrze się zasłużył 1672 podczas oblężenia Lwowa przez Turków ocaliwszy swą roztropnością miasto. W lat 25 po zgonie żony wystawił na przyczołku Kaliczejgóry dworek, który portem swej starości nazywa, szukając w nim schronienia i słodząc przyjemną pracą gorycz społecznej troski. W późnej starości umarł około 1682. r.
W swobodnych od zatrudnień chwilach oddawał się muzom, składając sielanki, które na gęśl symonidesową nastrajał. Napisał ich siedemnaście i wydał 1663, jednak nie pod swojem, ale pod swojego młodszego brata Szymona, imieniem. To było powodem że powszechnie przypisywano je Szymonowi, aż do Augusta Bielowskiego, który w rozprawie swej „dwaj Zimorowicze” zamieszczonej w Tygodniku literackim poznańskim, błąd ten sprostował, opierając się nietylko na różnicy stylu, ale i na zeznaniu samego Bartłomieja, który się tych sielanek autorem w swej historyi miasta Lwowa wyraźnie mieni.
Pierwotnie wyszły one pod napisem „Sielanki nowe ruskie różnym stanom dla zabawy teraz świeżo wydane przez Symeona Zimorowicza 1663.” W sto lat odtłoczono je wraz z innemi utworami pasterskiemi w zbiorze „Sielanki polskie z różnych autorów zebrane w Warszawie 1770,” i po drugi raz w tymże zbiorze pomnożonym i óśmiu rycinami przyozdobionym w Lipsku 1778 nakładem warszawskim Groella — później wyszły znowu w obszerniejszym zbiorze „sielanek polskich z różnych pisarzów zebranych” wyd. Mostowskiego Tadeusza w Warszawie 1805, i w kieszunkowej bibliotece klassyków polskich Jan. Nep. Bobrowicza w Lipsku 1836.
Sielanki Bartłomieja Zimorowicza niewiele mieszczą w sobie z owego żywiołu prawdziwie pasterskiego, na jaki natrafiamy u starożytnych, którzy malując obraz szczęśliwego i swobodnego życia naiwnych pasterzy, przypominają wiek złoty, kiedy człowiek nieznał innych potrzeb nad te, które mu przyroda sama nastręczała. Tylko w kilku sielankach przemaga żywioł pasterski, reszta są raczej w sielską suknię ubranemi rozgwarami opisowej treści, lub nawet czystemi opisami jak: Kozaczyzna i Burda ruska, w niektórych przyziera znowu barwa elegijna — mianowicie Filoretę, napisaną po stracie żony, można by śmiało do elegii policzyć.
Sielanki te mają jednak tę niemałą zaletę, że autor ich mimo naśladownictwa i pojścia za ówcześnym smakiem w strojeniu wierszów kwiatami mity greckiej,[1] zdołał się wyswobodzić z pod wpływu sztuki i we własnym narodowym uczuciu szukając pokarmu, nietylko twory swoje natchnął rodzimem życiem, ale i urozmaicił to życie. „Domowe i obywatelskie zachody, powiada Aug. Bielowski, cisnęły mu się pod pióro. Z pod łuski zmyśleń greckich, któremi rozpoczyna swój zawód, występuje coraz silniej swojszczyzna. Ma on stronę od poprzednika nietkniętą, i dzieje jej z biegłością dotyka. Jeżeli przy Szymonowiczu zostaje chwała że stworzył polską sielankę, Zimorowicz rozszerzył jej zakres i zrobił w swoim sposobie narodową poezyę rzeczywistości. Rozmaitszy od poprzednika pomnożył znakomicie szereg swojskich obrazów, które tamten skąpo tylko i jakby od niechceiiia nakreślił.” Wiersz zaleca się gładkością i potoczystością, język mocą, czystością[2], i miejscami nader wytworną składnią.
Prócz sielanek napisał Bartłomiej wierszem, jak ks. Ig. Chodynicki twierdzi: czystym i płynnym, w wyrażenia poetyczne obfitym, tylko co do toku niekiedy nadętym i miejscami w rymowaniu naciąganym: Opis tureckiej wojny, który nosi napis „Pamiątka wojny tureckiej w roku 1621 od polskiego narodu podniesionej i szczęśliwie za łaską i dobrodziejstwem miłego boga dokonanej, odnowiona i do druku podana w Krakowie 1623.” Aleks. Maciejowski przypisuje mu także dziełko „Testament luterski żartownie napisany w Krakowie 1623,” gdzie na czele wierszu nazywa się Lwowianinem, a ku końcu przemowy, niby przez zbiór witemberski dorobionej, stoi: „napisał Bruderputter Fleysbier, pisarz skarbcu Witemberskiego.” Ma to bydź, zdaniem Maciejowskiego, zbiór tłustych żartów i płaskich konceptów z przymowką protestantom.
Zimorowicz Bartłomiej pisał i po łacinie. Przypisywane mu bywa rymowaną łaciną w Zamościu w drukar. akad. 1640 wyszłe dziełko pod napisem „Jesus Maria Joseph, Trisagii et Trismegisti salutis humanae Protopatroni.” Lecz ten rym łaciński, jak i testament luterski, najprawopodobniej nie są płodem Bartłomieja, ale raczej Macieja Zimorowicza, lwowskiego radcy, o którym niewiadomo co pisał, a którego Michał Krassuski S. J. ubóstwia jako wieszcza pochwalnym rymem, i który rym Hieron. Juszyński przytacza. Prócz nieodpowiadającego treścią napisowi dzieła „Viri illustres civitatatis Leopoliensis, collecti per Bartholomeum Zimorowicz consul. Leopol. Leopoli in typogr. M. Nicolai Mościski 1671,” ma jeszcze być jego pióra „Leopolis Russiae Metropolis a Turcis, Cosacis, Moldavis a. 1672 hostiliter obsessa, a Deo mirifice liberata. Cracov. 1693.”
Godnym zaś wspomnienia jest jego łaciński rękopis „Leopolis triplex etc.” czyli Lwów pod trojakim uważany względem t. j. jakim był jeszcze za władztwa książąt ruskich, jakim po zdobyciu przez Kazimierza w. i zaludnieniu Niemcami, i jakim wreście za Zygmunta Augusta po wprowadzeniu do spraw urzędowych języka polskiego; doprowadzone w nim są dzieje miasta aż do 1672. Rękopis ten pozostawał w ukryciu przez 162 lat i znajdywał się ostatecznie w narodowym zakładzie im. Ossolińskich. Przetłumaczony na polski język przez Marcina Piwockiego nauczyciela przy gimnaz. lwowskiem, wyszedł we Lwowie w tłoczni J. Schnaydera 1835, nosi napis „Historya miasta Lwowa..... z opisaniem dokładnem okolic i potrójnego oblężenia. Przez Bartłomieja Zimorowicza, konsula niegdyś tegoż miasta i t. d.
Młodszy Bartłomieja brat Szymon Zimorowicz urodził się we Lwowie 1604. Wykształcony na wzorach starożytnych i przykładem brata ośmielony, pisywał rozmaite wiersze, które częścią naśladował, częścią oryginalnie składał. Wiersze te razem zebrane bratu starszemu w dzień ślubu ofiarował, dawszy im napis: „Roksolanki to jest ruskie panny na wesele Bartłomieja Zimorowicza z Katarzyną Duktynicką przez Szymona Zimorowicza roku pańskiego 1629 dnia 28 Lutego we Lwowie wprowadzone.” — „Składał on[3] mówi Aug. Bielowski, różnemi czasy miłośne piosenki, elegie, naśladował ody, tłumaczył i tworzył sielanki. Był w sile talentu, gdy powziął zamiar uczcić wesele brata. Utworzył kilkanaście wybornych pieśni, do tych dołączył wszystko, cokolwiek godniejszego uznał z dawnych swoich tworów, poodmieniał gdzieniegdzie, podzielił na chóry i w jednym wieńcu złożył w dani oblubieńcom, niedbając, jak mówi, czy pracę jego potomne czasy obaczą. Tak powstały owe Roksolanki, jedyna oryginalnej muzy jego spuścizna. Wszystko tu jest młodzieńcze: uczucia, maksymy, dobór barw i przedmiotów, wydają człowieka, który wartość i powaby życia przeczuwa i lub je ceni za nadto, lub się ich zrzeka pospiesznie w szlachetnem, lecz mniej opatrzonem wzniesieni.”
W 15 tygodni po weselu brata umarł Szymon w kwiecie wieku, licząc zaledwo 25 lat, w Krakowie. Pochowanemu w dominikańskim kościele następujący wyryto nadgrobek:

Subter te, qui legis,
Simeon Zimorowicz Leopoliensis,
Omnium Musarum et Gratiarum
Floridus Adolescens
Particulam terrae Roxolanae
Cum calculo abjecit:
Ipse indole, litteris, moribus
Annos XXV supergressus
Rediit, unde venerat,
Anno 1629 die 21. Junii.[4]

W 25 lat po zgonie poezye jego wydał z rękopisu Bartłomiej Zimorowicz w Krakowie u Franc. Cezarego pod napisem: „Roksolanki to jest: ruskie panny na wesele B. Z. z K. D. przez Symeona Zimorowicza Leopol. R. P. 1654.” Późniejsze wydania Roksolanek znajdują się obok w tychże samych zbiorach, w których i Bartłomieja sielanki, mylnie Szymonowi przepisywane. Niektóre piosnki pojedynczo się rozbiegły po kraju i bywały po osobnych zbiorach pieśni zamieszczane.
Spiewy weselne ruskich dziewic czyli Roksolanek zalecają się rozmaitością obrazów, płodnością myśli i żywością w opisywaniu. Są one w większej części oryginalne, ale są w nich i zastósowania z Biona, Moschusa, Anakreonta i Horacego, lecz i w tych przemaga talent autora. W pieśniach, które składał w słabości przed samem weselem, mianowicie w przedmowie, przebija się smętność sprowadzona przekonaniem o pewnej, chociaż powolnej śmierci. Ed. Dębowski domyśla się, że Szymon wówczas leżał w suchotach. Zewnętrzny układ wiersza obfituje w rozmaitość miar i zwrotek, rym łatwy i gładki.
Prócz Roksolanek przełożył wierszem z greckiego Moschusa[5] tłumaczenie to wyszło w drukarni Łazarzowej pod napisem „Moschus polski z greckiego na wiersz polski przełożony. W Krakowie 1662.” Dzieło to należy do najrzadszych. Z przekładem sielanki Meagara, który mu bywa przypisywany, niewiadomo co się stało.

Henr. Felsztyński.






Przypisy

  1. Nieobstając w cale za używaniem greckiej mity w poezyi nowożytnej, nie mogę jednakże pojąć, dla czego dla rzeczonej mity mają dla nas tracić wartość Zygmuntowscy poeci i rymotworcy, kiedy Schiller, w naszym dopiero wieku przedwcześnie zmarły, zachwycał i jeszcze zachwyca Niemców pomimo, że w tworach jego nie mało znajduje się greckiej mity. Nam widać dosyć byle jakiego powodu, by się wymówić od pożytecznego czytania. P. W.
  2. W „Trużenicy“ wierszu 18, nazywa kapitał iścizną. Mamy wyrazy swoje, czemuż na dawnych wzorach nieuczymy się mówić po polsku, ale używamy słów obcych? P. A.
  3. Przypis własny Wikiźródeł Brak fragmentu tekstu. Treść (zaznaczoną kolorem szarym) uzupełniono na podstawie innego egzemplarza
  4. U nóg twych, który to czytasz, Szymon Zimorowicz lwowianin, wszystkiemi Muz łaskami kwitnący młodzieniec, cząstkę roksolańskiej ziemi wraz z piórem porzucił, zdolnościami, umiejętnością, obyczajami, prześcignąwszy lat 25, powrócił, skąd wyszedł, roku 1629 dnia 21. czerwca.
  5. Moschus, uczeń Biona żył za Ptolomeusza Filadelfa, pisał idylle, które zebrał Daniel Hensyus r. 1604, powtórnie wyszły w Oksforcie 1748. Przed Hensyusem wydano u Vietora: „Mosci Carmen: amor fugitivus. Cracoviae 1524.“ Adam Jocher utrzymuje, że to wydanie jest najdawniejsze ze znanych dotychczas greckich druków wyszłych w Polsce.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Henryk Felsztyński.