Baśń o śpiącej królewnie/VIII

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Artur Oppman
Tytuł Baśń o śpiącej królewnie
Pochodzenie Polski zaklęty świat
Data wydania 1926
Wydawnictwo Księgarnia św. Wojciecha
Miejsce wyd. Poznań
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron

VIII.

Żył w swej wiosce pod Tatrami
Młody chłopiec dziarski Janek,
Z błękitnemi źrenicami
I z uśmiechem jak poranek.

Gdy posłyszał o zaklętej,
Ostrą kosę zaraz bierze,
I choć biedak, gołopięty,
Idzie dumnie jak rycerze.

W wiosce o nim słuch zaginął,
Głupiec! wierzył w jakieś baśnie!
A on rzeki wpław przepłynął
I do puszczy wkracza właśnie.

Taka gęstwia, że co chwila
Trzeba kosą ciąć drzewiny, —
A wtem potwór się wychyla,
Bucha z pyska ogień siny.

Ale Janek skoczy żwawo,
Wznosi kosę, jak do cięcia,
Machnie w lewo, machnie w prawo —
I odrąbał łeb zwierzęcia!

Tyle zbroic wokół leży,
Jaś przywdziewa zbroję złotą,
Patrzy, aż tu rumak bieży,
Więc — na siodło! — w cwał! — i oto

Już pod zamkiem Janek stoi,
W złotym hełmie, w złotej zbroi!


PL Artur Oppman - Polski zaklęty świat page0017.jpg



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Artur Oppman.