Antologja literatury francuskiej/Racine

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Tadeusz Boy-Żeleński
Tytuł Racine
Pochodzenie Antologja literatury francuskiej
Data wydania 1922
Wydawnictwo Krakowska Spółka Wydawnicza
Drukarz Drukarnia Ludowa w Krakowie
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały tekst
Całość jako: Pobierz cały tekst jako ePub Pobierz cały tekst jako PDF Pobierz cały tekst jako MOBI
Indeks stron
RACINE.

Jan Racine, urodzony w r. 1639, z rodziny mieszczańskiej, licznemi węzłami zbliżonej do Port-Royal, siedziby jansenizmu (patrz Pascal), pobierał nauki w uczelni tego klasztoru, surowej z ducha ale pełnej dobroci i słodyczy dla swych wychowanków. Ze szkoły tej wyniósł gruntowną znajomość literatury greckiej. Zetknięcie z Molierem i jego sceną rozstrzygnęło o powołaniu Racine’a: on, wychowanek „samotników“, uważających teatr za dzieło zaguby, zostaje pisarzem dramatycznym. Pierwsze laury na tem polu daje mu komedja heroiczna Aleksander Wielki; dopiero jednak Andromaka (1667) zawiera to wszystko, co stanowi siłę, odrębność i wielkość Racine’a. Po „Andromace“ następują, w krótkich odstępach, tragedje Brytanikus, Berenice, Bajazet, Mitrydates, Ifigenja, Fedra (1677), oraz komedja wierszem Pieniacze (1668), będąca satyrą na współczesne sądownictwo.
Od pierwszego swego wystąpienia, Racine zyskał namiętnych wielbicieli, jak niemniej namiętnych przeciwników: powstały dwa obozy, Corneille’a, będącego na schyłku swej wielkiej twórczości, oraz wschodzącej gwiazdy, Racine’a. Istotnie są to dwa światy, wyrazy dwu epok: Corneille epoki Ludwika XIII i ostatnich podźwięków dawnego rycerstwa, Racine oddychającego miłością dworu młodego Ludwika XIV. W przeciwstawieniu do Corneille’a, którego tragedja była tragedją woli, obowiązku, teatr Racine’a jest teatrem namiętności; obraca się wyłącznie niemal koło miłości, dając głęboką i porywającą analizę psychologiczną tego uczucia. W teatrze Corneille’a panował duch męski, w teatrze Racine’a kobiecy; miejsce bohaterskiego patosu zajmuje — częścią dzięki wpływowi Moliera — większa naturalność, ludzkość uczuć. U Corneille’a zawsze człowiek panuje nad namiętnością; u Racine’a namiętność nad człowiekiem. Zarazem, Racine upraszcza akcję, usuwa z niej wszystko co przypadkowe, nieistotne, jedyną sprężyną jej czyniąc samą grę namiętności. Zauważyć trzeba, iż Racine, którego nazwisko jest dziś niejako symbolem chłodnego „klasycyzmu“, współczesnych porywał — a czasem przerażał — wyrazem niepohamowanej, brutalnej nawet żądzy.
Potępiony zawczasu w swej działalności przez swoich dawnych nauczycieli z Port-Royal, Racine odcinał się im w bardzo żywej polemice; mimo to, wśród upojenia triumfów autorskich i zamętu życia wypełnionego namiętnościami, wrażenia i wpływy pierwszej młodości nurtowały snadź jego duszę. W pełni sławy, powodzenia, licząc niespełna czterdzieści lat, tuż po triumfie Fedry, Racine łamie pióro, wyrzeka się teatru aby resztę życia poświęcić cnocie i religji. Zrazu chciał wstąpić do Kartuzów; spowiednik jego jednak wskazał mu skromniejszą, bardziej umiarkowaną drogę: Racine ożenił się z osobą która nigdy nie czytała ani wiersza z jego utworów i został bogobojnym i wzorowym ojcem rodziny. Zachował jedynie funkcje „historjografa królewskiego“, które wraz z Racinem sprawował przyjaciel jego, głośny satyryk i krytyk Boileau.
Mimo to, Racine wraca jeszcze raz do teatru, ale w innym już zupełnie duchu. Na wezwanie morganatycznej małżonki Ludwika XIV, pani de Maintenon, która opiekowała się szczególnie zakładem dla dziewcząt w Saint-Cyr, pisze dwie tragedje, o tematach zaczerpniętych z Pisma św., Ester i Atalję, przeznaczone do grania przez wychowanice zakładu. W utworach tych zabłysnął genjusz dramatyczny Racine’a nowym blaskiem; oba te utwory — zwłaszcza Atalja — należą do arcydzieł francuskiego teatru. Racine umiera w r. 1699, w sześćdziesiątym roku życia. Wraz z nim kończy się wielki okres klasycznej tragedji francuskiej rozpoczęty przez Corneille’a; mimo iż błyskotliwy talent Woltera potrafił jeszcze raz w XVIII w. olśnić współczesnych pozorami wielkości, klasyczna tragedja wchodzi w znak chłodnego pseudoklasycyzmu i wyradza się z czasem zupełnie, właśnie w epoce, w której w Polsce najwięcej miała oddźwięku i naśladowców.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Tadeusz Boy-Żeleński.