Strona:PL Boy - Antologia literatury francuskiej.djvu/188

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


usuwa z niej wszystko co przypadkowe, nieistotne, jedyną sprężyną jej czyniąc samą grę namiętności. Zauważyć trzeba, iż Racine, którego nazwisko jest dziś niejako symbolem chłodnego „klasycyzmu“, współczesnych porywał — a czasem przerażał — wyrazem niepohamowanej, brutalnej nawet żądzy.
Potępiony zawczasu w swej działalności przez swoich dawnych nauczycieli z Port-Royal, Racine odcinał się im w bardzo żywej polemice; mimo to, wśród upojenia triumfów autorskich i zamętu życia wypełnionego namiętnościami, wrażenia i wpływy pierwszej młodości nurtowały snadź jego duszę. W pełni sławy, powodzenia, licząc niespełna czterdzieści lat, tuż po triumfie Fedry, Racine łamie pióro, wyrzeka się teatru aby resztę życia poświęcić cnocie i religji. Zrazu chciał wstąpić do Kartuzów; spowiednik jego jednak wskazał mu skromniejszą, bardziej umiarkowaną drogę: Racine ożenił się z osobą która nigdy nie czytała ani wiersza z jego utworów i został bogobojnym i wzorowym ojcem rodziny. Zachował jedynie funkcje „historjografa królewskiego“, które wraz z Racinem sprawował przyjaciel jego, głośny satyryk i krytyk Boileau.
Mimo to, Racine wraca jeszcze raz do teatru, ale w innym już zupełnie duchu. Na wezwanie morganatycznej małżonki Ludwika XIV, pani de Maintenon, która opiekowała się szczególnie zakładem dla dziewcząt w Saint-Cyr, pisze dwie tragedje, o tematach zaczerpniętych z Pisma św., Ester i Atalję, przeznaczone do grania przez wychowanice zakładu. W utworach tych zabłysnął genjusz dramatyczny Racine’a nowym blaskiem; oba te utwory — zwłaszcza Atalja — należą do arcydzieł francuskiego teatru. Racine umiera w r. 1699, w sześćdziesiątym roku życia. Wraz z nim kończy się wielki okres klasycznej tragedji francuskiej rozpoczęty przez Corneille’a; mimo iż błyskotliwy talent Woltera potrafił jeszcze raz w XVIII w. olśnić współczesnych pozorami wielkości, klasyczna tragedja wchodzi w znak chłodnego pseudoklasycyzmu i wyradza się z czasem zupełnie, właśnie w epoce, w której w Polsce najwięcej miała oddźwięku i naśladowców.