365 obiadów za 5 złotych/Auszpik z indyka lub kapłonów

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Lucyna Ćwierczakiewiczowa
Tytuł 365 obiadów za 5 złotych
Wydawca nakładem autorki
Data wydania 1871
Druk Drukarnia Aleksandra Pajewskiego
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron

2. Auszpik z indyka lub kapłonów.

Oczyszczony starannie i osolony indyk czy indyczka, nadziewa się jak wyżéj, dobrawszy cielęcą wątróbkę, nie biorąc jednak ani cukru, ani rodzenków, a zamiast tego troszkę tartéj cebuli; powtóre, do gotowania można więcéj nadziewania włożyć, zaszyć i gotować w obszernym rądlu wraz z sześcioma oczyszczonemi nóżkami cielęcemi, nalawszy na to garniec miękkiéj bardzo klarownéj wody. Wyszumować, odebrać, opłukać jak zwykle każdy rosół, tylko jeszcze staranniéj. We dwie godziny indyk będzie dobry; wyjąć, ostudzić z godzinę i dopiero pokrajać zręcznie na części, wraz z farszem. Tymczasem zaś nóżki, z włoszczyzną i korzeniami, z któremi się indyk gotował, należy wygotować do połowy przecedzić, ostudzić, zebrać tłustość; wlać pół szklanki bardzo mocnego octu, rozbić kilka białek z wodą, wlać i postawić do klarowania na wolnym ogniu. Gdy się jaja ściągną i galareta sklaruje, przecedzić przez serwetę. W salaterkę lub formę na auszpik przeznaczoną, włożyć symetrycznie pokrajane różne pikle, jaja twarde, jarzyny zgrabnie wykrojone, plasterki cytryny etc., nalawszy pierwéj trochę galarety na spód, a jak ostygnie układać indyka najpiękniéjszemi kawałkami z piersi do spodu obracając, przekładać ciągle piklami, a gdy się wszystko ułoży, zalać galaretą i ostudzić w chłodnem miejscu. Wydając, zanurzyć formę na moment w gorącéj wodzie, potrząsnąć, aby galareta dobrze odeszła i przewrócić na półmisek. Tak samo urządza się auszpik z kapłonów lub pulard, z tą różnicą, że bez farszu i że kapłony nie tak długo się gotują. Można tak urządzonego indyka lub kapłony, dać w majonezie, to jest: wziąwszy parę szklanek czysto sklarowanej galarety, i dolawszy kilka łyżek mocnego octu, wlać kwaterkę oliwy, wymieszać i ubijać na zimnie aż do białości, czyli aż piana zgęstnieje; wtedy na półmisku oblać ułożonego indyka, ubrać piklami i klarowną galaretą. Podróbka nie używają się do auszpiku.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Lucyna Ćwierczakiewiczowa.