Ζεὺς Μειλίχιος u Ateńczyków

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
>>> Dane tekstu >>>
Autor Stanisław Schneider
Tytuł Ζεὺς Μειλίχιος u Ateńczyków
Pochodzenie Eos R.11 zeszyt 2 s. 112-114
Data wydania 1905
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Okładka lub karta tytułowa
Indeks stron
Ζεὺς Μειλίχιος u Ateńczyków.
Napisał
Stanisław Schneider.

W sławnym ekskursie o zamachu Kylona na akropolę ateńską mówi Tucydydes (1, 126) o wyroczni, jaką ów możnowładca w Delfach otrzymał, by mianowicie podczas największej uroczystości Zeusa zdobył zamek ateński. Kylon czekał do igrzysk olimpijskich, gdyż jako zwycięzca w nich uważał je za największe święto Zeusa; a gdy nadeszły, wykonał zamach. Zapomniał jednak, że Ateńczycy największy obchód święcili na cześć Zeusa Mejlichiosa, t. zw. Διάσια, w czasie których lud wszystek poza miastem składał ofiary nie tyle krwawe, ile z krajowych plonów.
Podnieść należy u Tucydydesa dwukrotnie zaakcentowane największe święto ateńskie Zeusa Mejlichiosa (ἐν τῇ τοῦ Διὸς τῇ μεγίστῃ ἑορτῇ.. Διάσια, ἃ ϰαλεῖτα: Διὸς ἑορτὴ Μειλιχίου μεγίστη), które i Ateńczycy za takie uważali i uznawała wyrocznia delficka. Słowa następne, bliżej określające to święto: ἔξω τῆς πόλεως, ἐν ᾗ πανδημεὶ ϑύουσι, πολλοί οὐχ ἱερεῖα, ἀλλά ϑύματα ἐπιχώρια — zdają się być późniejszą, z dobrego źródła płynącą glossą, jedynie co do wyrazu πολλοί niedokładnie przekazaną. Albowiem prawdopodobnie składali wszyscy, nie wielu, οὐχ ἱερεῖα, ἀλλὰ ϑύματα ἐπιχώρια. Co do tych swojskich ofiar panuje znaczna różnica zdań: jedni widzą w nich za scholiastą placki ofiarne, ulepione w postaci zwierząt (ϑύματα ἐπιχώρια, τινὰ πέμματα εἰς ξῴων μορφὰς τετυπωμένα) drudzy ofiarę z dymu kadzidłowego (Poll. 1, 26 : Θουϰυδίδης δ’ αὐτὰ [τὰ ἀρώματα] εἴρηϰεν ἁγνὰ ϑύματα πρὸς τὰ αἱμάσσοντα χαὶ σφαττόμενα).
To drugie przypuszczenie jest bliższem prawdy, choćby dlatego, że ϑύματα ϑύειν odpowiada zupełnie zwrotom u Herodota: ϑυμιᾶν ϑυμιήματα (3, 107; 4, 75; 8, 99). Wyraz zaś ϑυμίημα = ϑυμίαμα jest złożony z ϑυμὸν ἰάσμαι uśmierzam gniew, o uśmierzenie którego przedewszystkiem chodziło, jak okazuje nazwa Z. Mejlichios w przeciwieństwie do Z. Majmaktes. Odwracanie to gniewu bóstwa w podobny odbywało się sposób przez wykadzanie, jak wykadzano n. p. żmije skrzydlate u Arabów (Herod. 3, 107), a węże ogniste u Izraelitów na puszczy (2 Król. 18, 4). Sama nazwa uroczystości wzięła nawet początek od miejsca pobytu wężów.
Cóż bowiem znaczy Διάσια? Wyraz ten pochodzi od ἄσις, szlam, muł, błoto (przym. ἄσιος, szlamowaty, bagnisty), a z wody i mułu powstał według kosmogonicznych wyobrażeń bajeczny wąż lub smok (Athenag. Legat. 18 u Dielsa: Die Fragmente der Vorsokratiker str. 494: ἦν γὰρ ὕδωρ ἀρχὴ ϰατ’ αὐτὸν τοῖς ὅλοις, ἀπὸ δὲ τοῦ ὕδατος ἰλὺς ϰατέστη, ἐϰ δὲ ἑϰατέρων ἐγεννήϑη ξῶον δράϰων...). Nie wahałbym się od bagniska w Mezopotamii, siedziby smoka babilońskiego, wywodzić miana Azyi (por. Hom. Il. 2. 461 Ἄσιος λειμὼν); Διάσια zaś oznaczałoby obchód na błotach (διὰ ἄσια = δι’ ἄσια), stąd Ζάς (= Διάς)[1] w Teogonii Ferecydesa stoi obok Kronosa jako wąż Ὀφιονεύς na czele wężów Ὀφιονιδῶν (fr. 1: Ζὰς μὲν ϰαὶ Χρόνος ἦσαν ἀεὶ καὶ Χϑονίη... fr. 4. u Dielsa Φερεϰύδην... μυϑοποιεῖν στρατείαν στρατείᾳ παραταττομένην ϰαὶ τῆς μὲν ἡγεμόνα Κρόνον ἀποδιδόναι, τῆς ἑτέρας δὲ Ὀφιονέα... παρὰ Φοινίϰων δὲ ϰαὶ Φ. λαβὼν τὰς ἀφορμὰς ἐϑεολόγησε περὶ τοῦ παρ’ αὐτῷ λεγομένου Ὀφιονέως ϑεοῦ ϰαὶ τῶν Ὀφιόνιδῶν). O wpływie kultu wschodniego i fenickiego na Zeusa Mejlichiosa i jego największe święto u Ateńczyków nie można wątpić, choćby się nawet ktoś chciał natrząsać ze starym i uczonym Schoemannem (Gr. Alt. II³ str. 504, uw. 5) z etymologii, wywodzącej Mejlichiosa jako króla bogów (Plut. de coh, ira 9: ϰαὶ τῶν δεῶν τὸν βασιλέα Μειλίχιον ϰαλοῦσι) od semickiego wyrazu Melek (król) lub od fenickiego boga Baala-Milika.
Na potwierdzenie, że w kulcie Zeusa Mejlichiosa i jego największem święcie u Ateńczyków, obchodzonem w dniu 23. Antesteryonu, należy upatrywać kult wężów, niechaj służy świadectwo niewzruszone, że w porcie ateńskim Pireusie znaleziono wotywne reliewy, przedstawiające wielkiego węża z napisem: Διὶ Μειλιχίῳ. Ferecydes powiada o świętym ślubie Zasa z Ziemią (Χϑονίη, fr. 2 u Dielsa), którą Solon nazywa: μήτηρ μεγίστη δαιμόνων Ὀλυμπίων, Γῆ μέλαινα (Aristot. Ἀϑ. πολ. 12). Podobnie u nas Rej, który w Postyli na święta staroświeckie powstaje (Więc jeszcze ktemu jakieś dziwne zioła na ty wymyślone święta święcili, po domach wieszali, na gromy jimi kurzyli itd.), nie waha się tegoż kultu »ziemi matuchny« przenosić »na pannę matkę świętą« (A. Brückner: Mikołaj Rej, Kraków 1905, str. 51 i 381). Kosmiczne bóstwo żeńskie wszędzie na Wschodzie pojawia się w towarzystwie węża, czy jako Izys egipska, czy babilońska Istar. Największe święto ateńskie na cześć Zeusa Mejlichiosa było zatem chtonicznej natury i niewątpliwie miało o wiele więcej wspólnego z teriomorfizmem i kultem węża wschodnim, niżeli z antropomorficznem pojęciem n. p. Zeusa homerowego.

Lwów.



Przypisy

  1. Zwracam uwagę na to, że dyabeł w narzeczach polskich nazywa się Djasem (zdrobn. Djasek), a dyabła wyobrażano sobie podług Biblii w postaci węża (por. 1. Mojż. 3, 1; Objaw. św. Jana 12, 9; Słown. gwar pols. Karł. s. v. Djabeł). Prawdopodobnie pols. Djas ma pierwiastek wspólny z grec. Ζάς i Διάσια, oznacza tedy — mówiąc językiem Apokalipsy — »smoka wielkiego, węża onego starodawnego, którego zowią dyjabłem i szatanem«.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stanisław Schneider.