Żołądź i Dynia (La Fontaine, 1876)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jean de La Fontaine
Tytuł Żołądź i Dynia
Pochodzenie Bajki
Księga dziewiąta
Wydawca Jan Noskowski
Data wydania 1876
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz anonimowy
Źródło Skany na Commons
Inne Cała Księga dziewiąta
Pobierz jako: Pobierz Cała Księga dziewiąta jako ePub Pobierz Cała Księga dziewiąta jako PDF Pobierz Cała Księga dziewiąta jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
PL Jean de La Fontaine Bajki 1876 580.png


BAJKA  IV.
ŻOŁĄDŹ I DYNIA.

«Dajcie pokój, Michale, Pan Bóg wie co czyni;
I cóż ztąd, że na dębie nie umieścił Dyni?
Tak mu się snadź widziało! — Ej, to nie racyja:
Bo gdzież tu jest proporcyja?
Na tak ogromnem drzewie, tak jakby kluseczki
Dał Żołędzie i gałeczki,
A na cienkiej łodydze takie spasłe Dynie,
Jakby rzeźniczki, albo księże gospodynie!

— No, jużcić to tam prawda!» ozwie się karbowy,
Człowiek nie lada głowy,
Sensat, co nigdy w zdaniach się nie mylił,
Zwłaszcza że trzy kwaterki już duszkiem wychylił,
Bez czego rozum na wsi jest prawie bez siły:
«Jużcić byłoby lepiej, gdyby Dynie były
Na dębie rosły;
Nieprawdaż, kumie? — Prawdać.» I nuż ciemne osły
Coraz się bardziej na sentencye sadzą;
Wiejskie poczciwe gawrony,
Jak świat poprawić, w karczmie, przy kwaterce radzą.
Wkrótce atoli Michał, wódką rozmarzony
Wyszedł z izby, i mrucząc pod dąb się zatoczył,
I usnął. A wtem wicher!... i ta drobna Żołądź,
Której na dębie nie mógł bytu pojąć,
Jak go w nos palnie... aż mu się krwią zbroczył!
I w oczach się rozświeciło!
I w głowie się przetrzeźwiło!
Wtedy rzekł: «Ej, głupić ja! Pan Bóg wie co czyni,
Że nie zawiesił na dębie Dyni.»

✻✻✻






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Jean de La Fontaine i tłumacza: anonimowy.