Lampart i Małpa

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jean de La Fontaine
Tytuł Lampart i Małpa
Pochodzenie Bajki
Księga dziewiąta
Wydawca Jan Noskowski
Data wydania 1876
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Władysław Noskowski
Źródło Skany na Commons
Inne Cała Księga dziewiąta
Pobierz jako: Pobierz Cała Księga dziewiąta jako ePub Pobierz Cała Księga dziewiąta jako PDF Pobierz Cała Księga dziewiąta jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
PL Jean de La Fontaine Bajki 1876 578.png


BAJKA  III.
LAMPART I MAŁPA.

Raz na kiermasz przywieziono
Lamparta z Małpą uczoną;
W osobnych budach mieli zamieszkanie.
Lampart wołał: «Prosimy, panowie i panie!
Jest miejsce, kassa otwarta;
Nikt dotąd nie widział w świecie
Takiego jak ja Lamparta!
Patrzcie, jak piękne futro mam na grzbiecie,

Jak włos miękki, lśniący, giętki,
Upstrzony w pręgi i centki!»
Gawiedź pstrociznę nadewszystko ceni:
Więc tą przemową zwabieni
Ludzie się zbiegli, weszli, oglądali,
A spojrzawszy, poszli dalej.
Małpa zaś tak wołała: «Proszę wejść łaskawie:
Sąsiad tylko postacią, ja dowcipem bawię.
Rozgłos mych zalet w świecie rozbiegł się szeroko:
Mój teść, jest to ów sławny brazylijski Żoko;
U niego chlubnie skończywszy nauki,
Umiem rozmaite sztuki:
Tańczę na linie, skaczę przez obręcze,
A kto się znudzi na sztuce,
Temu pieniądze powrócę;
Słowem Małpy za to ręczę!»

Dobrze Małpa mówiła: bowiem i u świata
Więcej popłaca rozum niż wytworna szata;
Ten się nigdy nie sprzykrzy, ta po chwili znudzi.
Ale że nikt półgłówka w mędrca nie przerobi,
Więc nigdy nie brak nam lampartów-ludzi,
Których tylko suknia zdobi.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Jean de La Fontaine i tłumacza: Władysław Noskowski.