Zapalają latarnie

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych


Zapalają latarnie • Wiersze o Starym Mieście • Artur Oppman
Zapalają latarnie
Wiersze o Starym Mieście
Artur Oppman

Zapalają latarnie...
              Mrze dzień,
Blednie zachód czerwony i złoty,
Niewidzialnie pełznie w miasto cień
Z przedwieczornej nokturnem tęsknoty.

Cichnie gwarna ulica, czar snów
Tęczą marzeń wyskrzydla motylą...
Czegoś brak ci... czy uczuć, czy słów...
Zapalają latarnie...
               Stój, chwilo...

Nieznajomy. Nie wiadomo skąd
Jak duch idzie i jak duch odchodzi,
Chwilkę miga jego złoty lont,
A gdzie stąpnie, tam się światłość rodzi.

Jakąś dziwną niesie z sobą moc,
Zawsze obcy i zawsze daleki –
A sam wsiąka w najczarniejszą noc –
I tak, jakby odpływał na wieki.

W takiej chwili, gdybyś tylko mógł,
Ty byś piersi na oścież otworzył,
Zebrał ciernie z wszystkich ludzkich dróg
I na sercu je własnym położył.

I przebaczył ludziom wszystko zło,
Którym – może wbrew sobie – żyć muszą,
I nie klątwą świat żegnał, lecz łzą...
Zapalają latarnie...
               Śnij, duszo!...


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora.