Z greckiego VII

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych

Alkon patrząc na syna, kiedy go smok srogi
W poły trzymał, wyciągnął, acz z bojaźnią, rogi
I nie chybił celu; bo strzała źwierzęciu
Prawie w gardle utknęła przy samym dziecięciu;
A sprawiwszy, co myślił, wedle dębu tego
Łuk zawiesił, znak szczęścia i oka miernego.