Wieczorem

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych


Wieczorem • ze zbioru Sad rozstajny • Bolesław Leśmian Róża
Wieczorem
ze zbioru Sad rozstajny
Bolesław Leśmian
Róża

Mrok się gęstwi po sadzie, ziemny powiał chłód,
Zda się, iż dal zbłąkana podchodzi do wrót ...
Wiatr się zsuną ze strzechy na gałęzie drzew, -
Czy on we mnie tak śpiewa? Widzę poprzez śpiew,
Jak księżyc wschodzi nad borem!

W podwórzu, dokąd zajrzał z poza ciemnych brzóz,
Rozwidniała się studnia i samotny wóz,
Między szprychy znienacka oświetlonych kół
Duch, drogi nieznający, na nocleg się wsnuł
Wieczorem, późnym wieczorem.

Przez szyby moich okien, zapatrzony w staw,
Blask spada i tli się wśród wilgotnych traw.
W dłoni mojej zerwany doumiera wrzos.
Jakże dziwne wymówić własne imię w głos

Wieczorem, późnym wieczorem!...
Cień mój co we dnie kładł się na złocisty łan,
Nocą pragnie zapełnić pustkę moich ścian.
Do szyb, znikąd zwabione, lgną puszyste ćmy, -

Staw posrebniał i widzi inaczej, niż my,
Jak księżyc wschodzi nad borem...



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora.