Upalny rynek...

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych


Pogoda Upalny rynek... • Łąka • W zwiewnych nurtach kostrzewy • Bolesław Leśmian Przemiany
Pogoda Upalny rynek...
Łąka
W zwiewnych nurtach kostrzewy
Bolesław Leśmian
Przemiany

Upalny ranek. Gwary i turkoty
Kończą się nagle u sztachet ogrodu,
Gdzie ławek cienie, wdumane w piach złoty,
Dają tym piachom czar głębi od spodu.

Zapatrzonemu w dal przed się bez końca
Reszta dorożki z plecami woźnicy,
Znikając nagle na rogu ulicy,
Odsłania szybę, zbłyskaną od słońca.

Pies mój, w ślad za mną idący niemrawie,
Znienacka wstrząsa kudłami swej grzywy
I pysk zadziera i patrzy ciekawie
Na szyld, od wróbli szary i wrzaskliwy.

Jakaś warjatka męczeńsko uboga,
Słynna w zaułku na całe podwórze,
Wrzuca do skrzynki, strumniałej przy murze,
List, nieudolnie skreślony do Boga.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora.