Sylf

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych

Ostry gdy poświst jęczy po lesie,
Hukiem zniszczenia w drzewa kołacze,
Liściem Sylf szumi, wiatrem żal niesie,
I rosą zapłacze.
Burza z wściekłością walczy i jęczy,
A Sylf znów tęskno dzwoni i nuci,
Póki go żywne słońce z za tęczy
Do życia nie wróci.
Jeśli go ciężar burzy przygniecie,
Żegna ze łzami gaik kochany,
Ginie w ukryciu, jak żył na świecie,
Niewiestny, nieznany.
Jam raz podsłuchał w słotny czas w gaju,
Aż do łez gorzkich jam się zasmucił,
Gdy pieśń aniołka o ziemskim raju
Poświstom zanucił.
Mówił: „Zostawcie pląsy niewinne,
„Miła z strumykiem czystym pustotę,
„Z wierzbą mą siostrą śmiechy dziecinne,
„I z różą pieszczotę.
„Miękką kołyskę z mchu na posłanie,
„Wierna zasłonę z drzew na wiatr ostry,
„I...już mi tylko umrzeć zostanie
„Na łonie mej siostry!"
A jam pomyślał: wieszczu nieznany!
Liczne poświsty ciebie owieją,
Wyrwą z łodygi kwiatek różany,
I listki rozsieją.
Kiedy cię czarna burza owionie,
Smutny płaszcz śmierci gdy cię okryje,
Ty pieśń łabędzią zadzwoń przy zgonie,
Ta ciebie przeżyje.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora.