Strona:Lutnia. Piosennik polski. Zbiór trzeci.djvu/224

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.
204
OCZY CZARNE.
(Tęsknota w obozie.)

Czemu wy nie moje, piękne, czarne oczy,
Ta pieszczona mowa, ten uśmiech uroczy!
Te wodniste fale, kruczych włosów zwoje,
Czemu wy nie moje? Czemu wy nie moje?

Czemu wy nie moje? Ach smutno, boleśnie,
Ja o was śnić będę na jawie i we śnie;
Dla was moje tchnienie i me drogie chwile,
Ja o was śnić będę nawet i w mogile.

Ach smutno, boleśnie mnie rozstać się z wami,
Wy w cudzych objęciach, a ja sam ze łzami!
Wy cudne sokoły biegnijcież w te strony —
Ja tu jak pacholę w łzach nieutulony.

Piękne, czarne oczy, wyście mnie zdradziły,
Wyście moją miłość drogo opłaciły.
Ja was tak kochałem jak Boga samego,
Wyście mnie zdradziły — wy niewarte tego.