Spotkanie (Michaux)

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych


Spotkanie • Aleksander Michaux
Spotkanie
Aleksander Michaux

Pośród kwiatów i świateł, i dźwięków na balu
On spotkał ją po długich latach niewidzenia,
A ona bez wyrzutu, bez skargi, bez żalu
Podała mu dłoń swoją zimną jak z kamienia.

I kiedy przy niej usiadł, spytała, czy jeszcze
Lubi walce, jaśminy i kolor niebieski?...
"Bo ja, mówiła z cicha, lubię tylko pieski,
Co mi palce kaleczą, gdy się z nimi pieszczę."

Po chwili mąż jej przyszedł zgrany w wista srodze
I ziewając rzekł: Słyszę już turkot karety,
Tyś senna i mnie także artretyzm rwie w nodze."

I ona wstawszy z krzesła blada, na wpół żywa,
Z uśmiechem przez łzy rękę ścisnęła poety
I rzekła: "Napisz sonet... jakam ja szczęśliwa."