Przechadzka wieczorna

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych


Przechadzka wieczorna • ze zbioru Dźwięki minionych lat • Gustaw Ehrenberg
Przechadzka wieczorna
ze zbioru Dźwięki minionych lat
Gustaw Ehrenberg

Natura, jak kobieta ładna i światowa,
Co się w dzień napieściła pieszczonemi słowy,
Zalotnie słania ciało powabne; jej głowa
Też się słania, bo ziemskie jej ciężą okowy;
Rzuciła dzienne gwary i kłamane słowa,
Z boską pogodą lica śni sen nieświatowy;
Złote oko, choć w splotach warkoczy się chowa,
Strzela iskrami życia i wdzięk rodzi nowy.
Ja jestem jako muszka natrętna, brzęcząca,
Chcąca wszystko przepatrzyć, co wiata na skronie,
I ze skroni ucieka; a gdy pierś gorąca
Ją znęci, to przylata i siada na łonie.
Lecz i pierś jest za zimna, choć ogniem płonąca,
Więc wiata na usta, i w całunku tonie!



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora.