Lilla Weneda/Prolog
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
- Obszerna grota wróżki wykopana w ziemi; w ścianach okrągłe dziury,
przez które widać rozległe pola i daleki krajobraz — światło zachodzącego słońca.
- ROZA WENEDA — i LILLA WENEDA.
LILLA WENEDA
- O, siostro moja, jak ty zadumana!
- Idź, spójrz na walkę, zaczaruj zwycięstwo.
ROZA WENEDA
- Na nic nie przyda się tu czar szatana.
- Przekleństwo! przekleństwo! przekleństwo!
- Ojczyzna nasza kona i na wieki,
- Widzę umarłą...
- I ty umarła... ja ci zamknę powieki,
- Zimnego piasku w usta nasypię, a w gardło
- Przekleństw, które ty z sobą poniesiesz w daleki
- Kraj — na tamten świat — o nieszczęśliwa!
LILLA WENEDA
- Mówisz i wicher się zrywa,
- I płacze nade mną biedną.
- Więc ja mam umrzeć? — o, Boże!
ROZA WENEDA
- Cicho! czy Bóg ciebie jedną
- Stworzył? Czemu trudzisz Boga?
- Tam krew nasza i krew wroga
- Zrobiła strumień i łoże,
- I Gopło zaczerwieniła:
- Będziesz ty jak płaczka wyła
- Nad sobą — gdy rycerze konają?
- Słychać dźwięk harf.
- O! cyt — harfy nasze grają.
- Słyszysz ich głosy ponure,
- Płaczące i rozstrojone?
- Harfiarze wchodzą na górę...
- Wszystko stracone!
LILLA WENEDA
- Za harfiarzami tu wejdą rycerze
- I nas zabiją, i wytną harfiarzy.
ROZA WENEDA
- Co? a z chmurami przymierze?
- A piorun posępny, złoty,
- Co stoi jakby na straży
- U wejścia groty?
- Co? a szatański mój głos
- Podobny zimnym sztyletom.
- A zmartwychwstanie dane przeze mnie szkieletom?
- A mój smutek! a mój los!
- I ty nie ufasz w tę straż?
- I ty się lękasz, o, kraśna.
LILLA WENEDA
- Ty mówisz — lecz twoja twarz
- Jak księżyc smutna, choć jasna,
- Jak księżyc, umarłych słońce.
- Gdzie nasi bracia obrońce,
- Czy wiesz, co z nimi się stało?
ROZA WENEDA
- Wnętrze groty zajęczało,
- Słyszałaś odpowiedź skał. —
- Wyjdź i wprowadź harfiarzy, ja ogień rozpalę.
- Wchodzi DWUNASTU STARCÓW ze złotymi harfami.
- Proszę was, przy ciemnej skale
- Postawcie te harfy rzędem
- I powiedźcie, co stało się z Wenedów ludem.
LILLA WENEDA
- Czy mój ojciec i bracia moi jakim cudem
- Wyrwali się od śmierci?
HARFIARZ
- Starce, z takim pędem
- Szliśmy na górę, że nam w piersiach głos zamiera.
LILLA WENEDA
- O! wy nie chcecie mówić.
HARFIARZ
- Niestety! Niestety!
LILLA WENEDA
- O! bracia moi — o! mój drogi ojcze, gdzie ty?
- Ci ludzie milczą — mój ojciec umiera!
- O! wy nie macie litości.
HARFIARZ
- Jak żądasz,
- Abyśmy z trwogi już przyszli do siebie?
LILLA WENEDA
- Starcze! Ty na mnie, starcze, tak spoglądasz
- Jak na sierotę.
HARFIARZ
- Na ziemi i w niebie
- Lud nasz przeklęty! — o! biada nam! biada!
- Twój ojciec wzięty — rycerzy gromada
- Otoczyła go, z harfą jego złotą.
- Widzieliśmy to i bladzi zgryzotą
- Rwaliśmy włosy. — Bracia twoi wzięci.
LILLA WENEDA
- Więc nie umarli? — o! mówcie mi jeszcze!
- Więc nie umarli?...
ROZA WENEDA
- Nie — ale przeklęci!
LILLA WENEDA
- O! nie mów tego! o! nie mów przez litość!
- Ja braci moich, ojca mego zbawię.
- O! pobłogosław ty mi, siostro moja,
- Ty smutna byłaś mi wesołej matką.
- I wy mi, starzy ludzie, błogosławcie,
- Ale nie proście Boga o nic dla mnie,
- Tylko o rozum i przebiegłe serce,
- Abym zbawiła tych, co są w kajdanach.
- O! bądźcie zdrowi! nie troszczcie się o mnie;
- Za mną jest każdy kwiat i każdy gołąb,
- Co biały jak ja swą mnie siostrą mniema,
- I ten jest za mną, co nad gołębiami
- W nieba błękicie jeszcze wyżej lata:
- A gdy mię nazbyt przyciśnie nieszczęście,
- Gotów odebrać gołębiowi skrzydła
- I mnie dać skrzydła, bym od ludzi poszła.
- Jeśli nie zbawię ojca, umrę młodą —
- A wtenczas płaczcie wy biednej dziewczyny.
- Wychodzi.
ROZA WENEDA
- Nie czas żałować róż, gdy płoną lasy. —
- Cóż wy myślicie, harfiarze?
HARFIARZE
- Wszystko stracone!
ROZA WENEDA
- Na jad węża, co w tej czarze
- Karmi płomienie czerwone:
- Zaklinam się wam, o starzy,
- Że kości z pobojowiska
- Wstaną i będą walczyć w takt pieśniom Harfiarzy!
HARFIARZE
- Wstaną i zginą raz drugi...
ROZA WENEDA
- I trzeci raz jeszcze zginą,
- I przejdą po nich zapomnienia pługi,
- I stokrocie się rozwiną
- Na krwawym umarłych stepie;
- I cóż! — Czy płakać?!
HARFIARZ
- Słuchaj, tam wrony zaczynają krakać
- I wilcy gryzą śpiące na oszczepie
- Ciała rycerzy.
ROZA WENEDA
- Za trzy dni sto piorunów uderzy,
- Tysiące się podniesie prawic;
- Będzie okropna walka przy świetle błyskawic.
- Żywi się pomieszają z umarłemi
- I nikt ich nie rozbroni.
- Wy umarłych poznacie po zapachu ziemi,
- Po ognistym śladzie koni;
- Lecz ci, co oko w oko spójrzą, nie poznają.
HARFIARZ
- O! cud! — Harfy nasze grają
- Rycerski śpiew.
ROZA WENEDA
- Te harfy uczuły krew
- I drżą...
HARFIARZ
- O! chodźmy tą pieśnią jak skrą
- Ożywić ludy po siołach.
ROZA WENEDA
- Dębowe wieńce na czołach,
- A w ręku harfy złociste;
- W piersiach serca bursztynowe,
- Jak słońca złote i czyste;
- A w ustach pieśni grobowe,
- Co budzą narodów lwy:
- To są harfiarze! to wy!
HARFIARZ
- Wlałaś nam ogień do łez...
ROZA WENEDA
- Ogień, nim we łzach ostygnie,
- Dwanaście ludów podźwignie;
- Za trzy dni wszystkiemu kres,
- Walka i zgon!
HARFIARZ
- Nasze harfy tobie w ton
- Odgrały smutnie.
ROZA WENEDA
- Uciszcie wy rękami rozpłakane lutnie,
- Brońcie, by między ludzi ta pieśń nie wybiegła,
- Brońcie, by grobu dusza ludu nie spostrzegła,
- Brońcie, by lud nad sobą nie usłyszał płaczu;
- Jeśli nie obronicie tego — potępieni!
HARFIARZ
- Więc za trzy dni noc płomieni?...
ROZA WENEDA
- I noc okropności mściwa,
- I wiek haraczu...
- Pół rycerzy od piorunów zginie, pół od miecza.
- Wódz dwie głowy mieć będzie, jedna człowiecza,
- Drugą głowę trupią wódz mieć będzie.
- Ja ostatnia zostanę żywa;
- Ostatnia z czerwoną pochodnią:
- I zakocham się w rycerzy popiołach,
- I popioły mnie zapłodnią,
- A swatami będą dęby z płomieniem na czołach,
- A łożem ślubnym będzie stos rycerzy.
- Kto konając we mnie uwierzy.
- Skona spokojny:
- Ja go zemszczę lepiej od ognia i wojny,
- Lepiej niż sto tysięcy wroga,
- Lepiej od Boga...
HARFIARZ
- Idźmy: wróżkę szał porywa.
- Wychodzą.
ROZA WENEDA
- O! wróżka! wróżka ludu nieszczęśliwa!
- Ona ma serce. — Lecz noc już — już ciemno!
- Chodźmy umarłych palić... Duchy! ze mną. —
- Wychodzi.