Hymn węglarzy
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
Hej dziesięciu! czas do dzieła,
- Ciemna zgliszcz drużyno!
Jeszcze Polska nie zginęła,
- Gdy za Polskę giną!
Niechaj dziewczę się nie lęka
- Zasmolonej twarzy —
Czarna twarz, lecz serce, ręka
- Czyste u węglarzy.
Węglem zgliszcz z rodzinnej wioski,
- Na więzienia ścianie,
Baltazara groźne głoski
- Smutny pisz, młodzianie —
Przyjdzie wiatr, co czarne słowa
- W ćmiący blask rozżarzy —
Wtedy będzie w bój gotowa
- Ciemna czerń węglarzy.
Co tak zewsząd przez kurzawę
- Krwią ku niebu błyska?
To są naszych siół i krwawe
- Grodów zgorzeliska.
A wśród zgliszcz i zamieszania
- Co tam z cicha gwarzy?
To się sobie chyłkiem słania
- Ciemny rój węglarzy.
Tam, u kraty, nagie mury
- Pismoż zdobi czyje?
To testament więźnia, który
- Gdzieś w kopalniach gnije.
Tę ostatnią wolę świętą
- Spełnić któż się waży?
Cicho! — właśnie w pomoc wzięto
- Ciemną czerń węglarzy.
Ręka w rękę! ciemne kruki!
- Czerni pracowita!
Tylko milczkiem — chyłkiem — póki
- Krwawy dzień nie świta!
Dziś z nas każdy skryty, niemy —
- Ale Bóg nam zdarzy,
Że wnet w pełną pierś hukniemy
- Grzmiący hymn węglarzy!