Do fraszek (Księgi Trzecie)

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych


 Fraszki nieprzepłacone, wdzięczne fraszki moje,
 W które ja wszytki kładę tajemnice swoje,
 Bądź łaskawie Fortuna ze mną postępuje,
 Bądź inaczej, czego snać więcej się najduje.
 Obrałliby się kiedy kto tak pracowity
 Żeby z was chciał wyczerpać umysł mój zakryty:
 Powiedzcie mu, niech próżno nie frasuje głowy,
 Bo się w dziwny Labirynt i błąd wda takowy,
 Skąd żadna Aryjadna, żadne kłębki tylne
 Wywieść go móc nie będą, tak tam ścieżki mylne.
 Na koniec i sam cieśla, który to mistrował,
 Aby tu rogatego chłopobyka chował,
 Nie zawżdy do wrót trafi, aż pióra szychtuje
 Do ramienia, toż ledwe wierzchem wylatuje.